Rosja planuje atak na jedno z państw bałtyckich [Michal KOUDELKA]

Szef czeskiego kontrwywiadu generał Michal Koudelka ocenił 25 maja 2026 r., że Rosja nie jest obecnie w stanie przeprowadzić inwazji na taką skalę jak najazd na Ukrainę w 2022 r. Znacznie bardziej prawdopodobna jest – według niego – próba zaatakowania jednego z państw NATO, np. któregoś z krajów bałtyckich.
Rosja planuje atak na jedno z państw bałtyckich
Zdaniem szefa Informacyjnej Służby Bezpieczeństwa (BIS), która w Czechach pełni rolę kontrwywiadu i odpowiada za bezpieczeństwo wewnętrzne, celem takiej operacji Kremla może być sprawdzenie szybkości i stanowczości reakcji Sojuszu. – Musimy jasno i bezwarunkowo zadeklarować naszą jedność i determinację do obrony, ponieważ tylko w ten sposób możemy zniechęcić rosyjskiego agresora do tej bardzo niebezpiecznej przygody – powiedział Michal Koudelka podczas konferencji o zagrożeniach dla bezpieczeństwa, zorganizowanej w parlamencie.
Szef kontrwywiadu zauważył, że ostatni rosyjski atak na ukraińskie miasta, przeprowadzony w drugiej połowie maja 2026 r., pokazał, do czego zdolni są Rosjanie. – (To pokazuje), jak gardzą życiem cywilów i jak zachowaliby się u nas, gdyby mieli okazję – dodał. Generał ocenił jednak, że prorosyjskie działania agentury wpływu i dezinformacja nie są w Czechach tak skuteczne, jak by tego chciała Rosja.
Europie zagraża nowa fala lewicowego terroryzmu
Zdaniem szefa BIS bezpieczeństwu światowemu zagraża nie tylko rosyjska inwazja na Ukraina, ale także konflikt na Bliskim Wschodzie. Michal Koudelka wspomniał o nasileniu protestów antyizraelskich w Europie i USA oraz o wzroście popularności ruchów propalestyńskich, co w Czechach doprowadziło w marcu br. do podpalenia hali produkcyjnej w Pardubicach.
– Jeśli nie uda nam się powstrzymać tego zjawiska, w przyszłości może ono przerodzić się w powstanie lewicowych grup terrorystycznych, tak jak pamiętamy to z lat 70. i 80. XX wieku w Europie Zachodniej – przestrzegał szef kontrwywiadu.
PAP/Piotr Górecki/MJ





