Rosja wykorzystuje Tajlandię jako kanał przerzutu chińskich dronów [Bloomberg]

Rosja gwałtownie zwiększyła import bezzałogowych statków powietrznych z Tajlandii w 2025 r., a dostawy składały się głównie z dronów produkcji chińskiej - ustaliła agencja Bloomberga.

Rosja gwałtownie zwiększyła import bezzałogowych statków powietrznych z Tajlandii w 2025 r., a dostawy składały się głównie z dronów produkcji chińskiej – ustaliła agencja Bloomberga.

Import bezzałogowych statków powietrznych

.Z przeanalizowanych rejestrów celnych wynika, że od stycznia do listopada 2025 r. Rosja sprowadziła z Tajlandii drony o wartości 125 mln dolarów, co stanowiło 88 proc. całkowitej sprzedaży tych urządzeń przez Tajlandię w tym okresie. W roku 2022, poprzedzającym pełnoskalową agresją Kremla na Ukrainę, Tajlandia sprowadziła drony o wartości poniżej 1 mln dolarów i żaden z nich nie został wysłany do Rosji.

Gdy wybuchła wojna, Rosja sukcesywnie zwiększała zamówienia w Tajlandii, która również lawinowo zwiększała zakupy chińskich dronów. Import ten w 2025 r. osiągnął wartości 186 mln dolarów, osiem razy przewyższając wartość z 2024 r. Za większością tych transakcji stały dwie tajlandzkie firmy, Skyhub Technologies Ltd. z siedzibą w Bangkoku, zarejestrowana jako wypożyczalnia samochodów, oraz China Thai Corp.

Dane z platformy handlowej Big Trade Data pokazują, że w 2025 r. Skyhub zaimportował drony o wartości 25 mln dolarów, a China Thai Corp. w tym samym roku sprowadziła tysiące dronów za 144 mln dolarów.

Po stronie chińskiej głównym eksporterem dronów jest ich producent Autel Robotics. To jego drony według izraelskiego portalu +972 Magazine izraelska armia wykorzystywała w 2025 roku do atakowania cywilów w Strefie Gazy.

Dyrektor Generalny Departamentu Celnego Tajlandii, Phanthong Loykulnanta, powiedział Bloombergowi, że eksport chińskich dronów z Tajlandii odbywał się zgodnie z prawem krajowym, ale przyznał, że tajlandzkie ministerstwo handlu „bada tę kwestię” i może zaostrzyć kontrolę eksportu. W październiku Unia Europejska objęła sankcjami kilka firm z siedzibą w Tajlandii właśnie za wspieranie rosyjskiego wojska.

Czy gospodarka Rosji wytrzyma sankcje?

.„Sankcje nałożone przez Zachód doprowadzą do załamania się całego systemu finansowego Rosji oraz zahamowania aktywności gospodarczej w największych aglomeracjach Rosji – w efekcie dotkną one cały kraj” – uważa Piotr Arak, autor tekstu na ten temat na łamach „Wszystko co Najważniejsze”. – „Sankcje najsilniej uderzą w jeden z największych regionów gospodarczych – Moskwę, która odpowiada za 38,5 proc. eksportu całego kraju.”

„Moskwa na pewno liczyła się z tym, że inwazja spotka się z sankcjami, ale zakładała, że będzie to drobna niedogodność, zważywszy na podziały wśród państw Zachodu, które starannie przez lata wykorzystywała. Ale nawet jeśli środki do tej pory przyjęte przez Zachód są ostrzejsze, niż oczekiwano, Rosja ma ogromną wojenną skrzynię złota i rezerw walutowych o wartości 640 miliardów dolarów, aby wspierać gospodarkę.”

„Podczas gdy atak na oligarchów trafił na pierwsze strony gazet, zdecydowanie najważniejszą sankcją było ograniczenie dostępu Moskwy do jej rezerw walutowych, aby zablokować możliwość obrony rubla. Rezerwy działają na dwa sposoby” – tłumaczy autor. – „Po pierwsze, działają odstraszająco, ponieważ ci, którzy rozważają atak spekulacyjny, zastanawiają się dwa razy, jeśli wiedzą, że bank centralny jest w stanie go powstrzymać. Im większe rezerwy, tym mniejsze prawdopodobieństwo, że bank centralny będzie musiał faktycznie ich użyć. Po drugie, jeśli odstraszanie nie działa, bank centralny z dużymi rezerwami może aktywnie interweniować na rynkach walutowych. W przypadku banku centralnego Rosji oznaczałoby to zamianę części z 640 mld dolarów aktywów na ruble. Sprzedaż dolarów, euro lub funtów za ruble doprowadziłaby do wzrostu wartości rosyjskiej waluty.”

„Żadna z tych opcji nie jest obecnie możliwa. Nie jest jasne, ile dokładnie z 640 miliardów dolarów jest zamrożone, ale według niektórych szacunków prawie żadne z aktywów nie może zostać wykorzystane. Ponad dwie trzecie całości – 460 miliardów dolarów – jest utrzymywane w obcych walutach lub papierach wartościowych i obecnie w dużej mierze jest niedostępne dla Moskwy. Reszta w większości jest w złocie, które jest przechowywane w skarbcach w Rosji. Putin mógłby prawdopodobnie znaleźć kogoś, kto kupiłby trochę tego złota z rabatem, ale trudno byłoby szybko zamienić ten cenny metal na dewizy. Co ciekawe, władze obniżyły też do 0 proc. stawkę VAT na zakup złota. Ma to na celu zachęcanie do jego zakupu, zwłaszcza za dolary i euro. – cały tekst [LINK].

PAP/ LW

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 22 lutego 2026