Rośnie zdecydowany sprzeciw wobec rządów Donalda Tuska [IBRIS]

Na półmetku rządów Donalda Tuska większość respondentów w sondażu IBRiS dla „Rzeczpospolitej” raczej negatywnie ocenia jego dwa lata w roli premiera. 44,1 proc. ankietowanych uważa, że sprawował władzę poniżej oczekiwań.
Jak praca rządu oceniana jest przez Polaków?
.Około 18,9 proc. ankietowanych uważa, że premier sprawdził się raczej lepiej, niż się spodziewali, a 6,3 proc. – że zdecydowanie lepiej. Jednak 44,1 proc. ankietowanych uważa, że sprawował władzę poniżej oczekiwań. Przy czym aż 30,9 proc. zdecydowanie gorzej, a 13,2 proc. raczej gorzej. 29,5 proc. uważa, że rządził zgodnie z ich oczekiwaniami – cytuje gazeta wyniki sondażu.
„Rząd ma pod górkę. Żadna ekipa będąca u władzy nie miała trzech kampanii wyborczych w ciągu pierwszej połowy swoich rządów, ani też nie była złożona z tylu różnych podmiotów partyjnych, z których jeden już się wyłamał. Ogólna sytuacja międzynarodowa też nie jest sprzyjająca. Co nie znaczy, że nie dało się rządzić lepiej. Nawet według zwolenników rządu koalicja Tuska mogła się bardziej postarać” – komentuje badanie dla „Rz” socjolog i ekspert od sondaży, prof. Jarosław Flis z Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Gazeta uważa, że „ciekawostką jest, że aż co piąty głosujący na KO ma po dwóch latach rządów złe zdanie o premierze Tusku. Podobnie negatywnie ocenia go co czwarty wyborca Trzeciej Drogi i aż 39 proc. głosujących na Lewicę. Interesujące jest również to, że 12 proc. głosujących na PiS ocenia premiera raczej lepiej, niż oczekiwali. Za to w elektoracie Konfederacji nikt tak nie uważa”.
„Jakby spojrzeć na notowania PiS w 2017 r., to nikt, by się po nich nie spodziewał sukcesu w 2019 r. To był dołek sondażowy i każdy inny, a jednak później wygrali. Dołek sondażowy w połowie kadencji nie jest niczym zaskakującym. Prolongata tej władzy wciąż jest możliwa. Równowaga sił nie jest zachwiana. Kluczowe jest, ile partii będzie pod progiem, a ile nad w 2027 r.” – reasumuje cytowany przez „Rz” prof. Flis.
Badanie IBRiS przeprowadzone zostało w dn. 5-11.12.2025 na 1072-osobowej próbie ogólnopolskiej.
Sondaż United Surveys
.Praca rządu negatywnie oceniana jest przez 50,5 proc. badanych, pozytywnie 42 proc., a 7,5 proc. respondentów nie ma na ten temat zdania; najsilniejsza polaryzacja dotyczy miejsca zamieszkania – wynika z sondażu United Surveys dla Wirtualnej Polski.
Sondaż pracowni United Surveys opublikował 12 grudnia 2025 roku portal Wirtualna Polska w związku z przypadającą 13 grudnia drugą rocznicą powołania obecnego rządu Donalda Tuska. Respondentom zadano pytanie: „Jak ocenia Pan/Pani dotychczasową pracę premiera i jego gabinetu?”.
Z badania wynika, że 42 proc. badanych ocenia rząd pozytywnie (8,7 proc. „zdecydowanie pozytywnie”, 33,3 proc. „raczej pozytywnie”), natomiast 50,5 proc. negatywnie (11,5 proc. „raczej negatywnie”, aż 39 proc. „zdecydowanie negatywnie). Odpowiedzi „nie wiem/trudno powiedzieć” udzieliło 7,5 proc. respondentów.
Największe poparcie rząd ma wśród wyborców koalicji rządzącej: łącznie 85 proc. z nich ocenia działania gabinetu pozytywnie (19 proc. zdecydowanie, 66 proc. raczej). Negatywne opinie w tej grupie miało 9 proc. ankietowanych; 6 proc. nie miało w tej sprawie zdania.
Zupełnie inaczej sytuacja wygląda wśród wyborców opozycji – aż 90 proc. z nich wystawia rządowi ocenę negatywną, w tym 75 proc. zdecydowanie negatywną. Pozytywne oceny w tej grupie miało 8 proc. badanych.
Wśród pozostałych wyborców dominują oceny raczej pozytywne (42 proc.), ale jednocześnie aż 26 proc. nie ma zdania.
Wirtualna Polska zwróciła uwagę, że szersza analiza wyników pokazuje, że ocena rządu jest silnie uzależniona nie tylko od sympatii partyjnych, ale także od wieku, płci i miejsca zamieszkania. Mężczyźni częściej formułują skrajnie krytyczne opinie, podczas gdy kobiety częściej wybierają oceny umiarkowane i częściej deklarują brak zdania.
Wyraźny jest także podział pokoleniowy. Najbardziej krytyczni wobec rządu są najmłodsi wyborcy, wśród których dominują oceny negatywne. Największe poparcie rząd Tuska ma natomiast wśród osób w wieku 50–59 lat oraz wśród najstarszych respondentów.
Najsilniejsza polaryzacja dotyczy miejsca zamieszkania. Mieszkańcy wsi w większości oceniają rząd źle, często bardzo zdecydowanie. Odwrotnie jest w największych miastach, gdzie przeważają oceny pozytywne, a odsetek osób niezdecydowanych jest marginalny.
Badanie przeprowadzono między 5 a 8 grudnia 2025 r. metodą CATI i CAWI (wywiad telefoniczny wspomagany komputerowo oraz ankieta internetowa) na próbie 1000 osób.
Dla kogo właściwie jest ten rząd?
.Posłanka na Sejm IX i X kadencji, Paulina MATYSIAK, na łamach „Wszystko co Najważniejsze” twierdzi, że: „Dla kogo właściwie jest ten rząd? Bo kiedy premier z fanfarami ogłasza połączenie kolejowe do Chorwacji, trudno oprzeć się wrażeniu, że to raczej prezent dla tych, którzy już i tak mają za co wybrać się na wakacje. Tymczasem miliony Polek i Polaków, którzy żyją z pensji minimalnej – to często pracownicy budżetówki, urzędów, ochrony czy handlu – mogą co najwyżej pomarzyć o takim wyjeździe. I właśnie dla nich rząd Donalda Tuska proponuje „podwyżkę” minimalnej o… 3,70 zł miesięcznie. Bez konferencji, bez fleszy, bez dumnego „to dopiero początek”. Bo przecież czym tu się chwalić? Ta symboliczna jałmużna to nie tylko kpina z ludzi pracy, to świadectwo tego, kto naprawdę się liczy dla obecnej władzy – nie kasjerka, nie listonosz, nie pielęgniarka, tylko wyborca z paszportem, odłożonymi oszczędnościami i planem na wakacje nad Adriatykiem”.
„Rząd mówi dziś o „nowym otwarciu”. O potrzebie pracy, o jedności, o uporządkowaniu priorytetów. Tylko że na tym otwarciu są już poważne rysy. Ministrowie i liderzy koalicji zaczęli mówić na głos to, co wcześniej wybrzmiewało tylko w kuluarach. Że nie ma ustawy o publicznych mediach. Że ustawy o transparentnym zarządzaniu spółkami państwowymi zostały zablokowane. Że polityka rozwoju znowu omija mniejsze miasta. Że banki, deweloperzy i „duzi gracze” są nietykalni. A ludziom pracy, samorządom, organizacjom społecznym rzuca się ochłapy – albo gładkie słowa bez pokrycia”.
„Nie może być tak, że całe nasze polityczne myślenie sprowadza się do jednego konfliktu: Tusk kontra Kaczyński. To nie jest wizja przyszłości. To jest wieczna wojna domowa, która zużywa energię i odciąga nas od realnych problemów. Ostatnie wybory pokazały, że ludzie są zmęczeni taką polityką. Pokazali rządowi już nie żółtą, lecz czerwoną kartkę. Chcą, by zajął się ich codziennymi sprawami, bezpieczeństwem socjalnym, wcielaniem w życie konstytucyjnego zapisu o sprawiedliwości społecznej. Nie kolejną rotacją na szczytach władzy, nie retoryką my kontra oni„.
„Jeśli rządowi naprawdę zależy na tym, aby za dwa lata władzy nie przejęło Prawo i Sprawiedliwość z Konfederacją, to musi w końcu znaleźć czas na konkrety. Nie na dzielenie stołków, wewnętrzne spory czy teatralne rozgrywanie wotum zaufania. Jeśli nie zawalczy o Polskę przyjazną dla wszystkich, tylko dla tych, co planują letnie podróże – to po nich przyjdą inni. I zrobią to po swojemu. A wtedy może się okazać, że tej szansy więcej już nie będzie” – pisze Paulina MATYSIAK w tekście „Dla kogo właściwie jest ten rząd?” – cały artykuł [LINK]
PAP/WcN






