Rywalizacja się skończyła, a Zachód przegrał z Chinami? [Andrew MICHTA]

Andrew MICHTA, politolog i autor Wszystko co Najważniejsze uważa, że niepokojące jest obserwowanie, jak wielu zachodnich ekspertów politycznych zdaje się być gotowych ogłosić, że rywalizacja się skończyła, a Chiny już wyparły Stany Zjednoczone z pozycji czołowej potęgi świata. Zachód przegrał z Chinami, czy może ten scenariusz jest prawdziwy tylko według defetystów?

Nasz przeciwnik nie ma jednak trzech metrów wzrostu

.Autor podaje, że czytanie niektórych defetystycznych artykułów, felietonów i wpisów skłoniło go przemyśleń. „Zacząłem się zastanawiać, co napędza tę fascynację Chinami – krajem, który (niezależnie od tego, jak to ująć) jest państwem komunistycznym i nie podziela żadnych zachodnich wartości, które deklarujemy jako drogie. Skąd w efekcie tyle pogardy dla samych siebie” – pisze Andrew Michta.

Być może częściowo wynika to z czystej ignorancji – z nieznajomości przeciwnika i przyjmowania argumentów Pekinu za dobrą monetę. A może mówi to więcej o tym, co stało się z naszymi społeczeństwami, skoro uniwersytety praktycznie przestały przekazywać zachodnie kulturowe DNA naszym młodym.

Autor słyszy głosy w europejskim środowisku ekspertów, że era Pax Americana dobiegła końca, jakby Ci sami eksperci nie rozumieli, co taka globalna zmiana systemowa oznaczałaby dla bezpieczeństwa Europy w przyszłości. „Zastanawiam się, co napędza tę niechęć”.

„To prawda, że ​​Chiny stanowią najpoważniejsze wyzwanie, z jakim Stany Zjednoczone musiały się zmierzyć do tej pory – w dużej mierze przez nas samych stworzone, ponieważ chciwość leżąca u podstaw ideologii globalistycznej zbudowała naszego przeciwnika. To prawda, że ​​Chiny są teraz sprzymierzone z Rosją przeciwko Zachodowi, ale nic w tym konflikcie nie jest przesądzone” – zaznacza Andrew MICHTA.

Nasz przeciwnik nie ma jednak trzech metrów wzrostu – Chiny mają szereg wewnętrznych problemów strukturalnych, których ci, którzy deklarują ich niepowstrzymany wzrost, zdają się ledwo zauważać. Pomimo naszej polaryzacji w kraju i dekad błędnej polityki gospodarczej, Stany Zjednoczone dysponują ogromnymi zasobami i aktywami.

Autor zastanawia się, skąd wzięła się ta defetystyczna postawa wśród wielu osób w naszej społeczności analitycznej? Dlaczego tym razem nie przedstawimy zrównoważonej oceny nie tylko naszych słabości, ale także naszych mocnych stron? Czas być dumnym z tego, co reprezentuje nasza cywilizacja, pomimo jej wad.

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 2 listopada 2025