„Sąd Ostateczny” w Kaplicy Sykstyńskiej odzyskuje pierwotne barwy

W Kaplicy Sykstyńskiej w Watykanie trwają nadzwyczajne prace konserwatorskie, których celem jest usunięcie białej patyny z fresku Michała Anioła „Sąd Ostateczny”. Jak zapowiedziano, arcydziełu zostanie dzięki temu przywrócone bogactwo barw.
„Sąd Ostateczny” w Kaplicy Sykstyńskiej odzyska oryginalny kolor
.Prace prowadzone obecnie, ponad 30 lat po ostatniej wielkiej renowacji fresku Michała Anioła, mają przywrócić kolorom ich pierwotną świetlistość. Obecna konserwacja, rozpoczęta w lutym zakończy się przed Wielkim Tygodniem.
Na czas prac Kaplica Sykstyńska, będąca na trasie zwiedzania Muzeów Watykańskich, nie została zamknięta. Na rusztowaniu rozwieszono jedynie zasłaniającą fresk tkaninę z reprodukcją „Sądu Ostatecznego”.
Usuwanie białej, niewidocznej gołym okiem warstwy z powierzchni fresku polega na przykładaniu fragment po fragmencie papieru japońskiego, bardzo cienkiego i zarazem wytrzymałego. Następnie pędzelkiem nakłada się na ten papier wodę dejonizowaną, czyli pozbawioną substancji takich jak sole mineralne, metale ciężkie, jony wapnia, magnezu czy żelaza. Papier wchłania patynę i po chwili jest zdejmowany – wyjaśnił jeden z prowadzących prace konserwatorów podczas nadzwyczajnej wizyty grupy dziennikarzy w Kaplicy Sykstyńskiej.
Białawy nalot powodowany przez ludzki pot
.Wysłannicy mediów weszli w kaskach po wysokim rusztowaniu na samą górę, gdzie na wysokości około 20 metrów mieli absolutnie wyjątkową szansę oglądania „Sądu Ostatecznego” z bliska. Można było też zobaczyć wyraźną różnicę między oczyszczonymi już fragmentami fresku a tymi przykrytymi jeszcze patyną.
Białawy nalot, który zmienił czytelność kolorystyczną fresku, został zidentyfikowany po 18 miesiącach analiz naukowych i pobraniu próbek jako mleczan wapnia, powstający między innymi z potu ludzkiego. Kaplicę zwiedza średnio 20 tysięcy osób dziennie. Powierzchniowy osad jest łatwo rozpuszczalny w wodzie i możliwy do usunięcia bez zagrożenia dla pigmentów.
Eksperci podkreślili, że biała warstwa zostanie usunięta, co pozwoli przywrócić pełną czytelność dzieła, ale jednocześnie uzyskać cenne informacje o jej pochodzeniu, pomocne w zapobieganiu podobnym zjawiskom w przyszłości.
Od 3 dekad nie dotykano „Sądu Ostatecznego”
.Każdy etap prac poprzedzają badania naukowe, sporządzanie dokumentacji fotograficznej w wysokiej rozdzielczości, a także dokładny opis stanu konserwacji. Dyrektor Muzeów Watykańskich Barbara Jatta powiedziała dziennikarzom w Kaplicy Sykstyńskiej: – Od 32 lat nie dotykano „Sądu Ostatecznego”.
Jak wyjaśniła, warstwa patyny pojawiła się przede wszystkim w niektórych miejscach znajdujących się blisko przepływów powietrza, czyli przy oknie i drzwiach wyjściowych. – Zdaliśmy sobie sprawę z tego, że fresk jest pokryty jednolitą białawą warstwą, rodzajem niewidocznej katarakty – dodała Jatta.
Kurator działu sztuki renesansowej Muzeów Watykańskich Fabrizio Biferali, odpowiedzialny za Kaplicę Sykstyńską, zaznaczył, prezentując efekt prac już wykonanych na najwyższym poziomie rusztowania: – Zabieg oczyszczania jest szybki, prowadzony rotacyjnie przez dziesięciu konserwatorów pracujących jednocześnie.
Malarstwo i jego ogrom środków ekspresji
Na temat malarstwa i jego różnych tradycji, technicznych specyfikacji, na łamach “Wszystko Co Najważniejsze” pisze prof. Łukasz HUCULAK w tekście “Malarstwo. Wszędzie malarstwo“.
“Nie jest to rozrywka łatwa. Malarstwo współczesne wielu kojarzy się ze zjawiskami o stuletniej tradycji: z kubizmem, abstrakcją, surrealizmem itd. Tymczasem artyści, nie unikając najróżniejszych eksperymentów, poszukują nowych kierunków i inspiracji, tak w odleglejszej przeszłości, jak i najbardziej utopijnej przyszłości. I choć naiwnością byłoby liczyć na masowe zapotrzebowanie na tę formę kultury, są przypadki, które dowodzą, że nie należy wcale godzić się z elitarnością ograniczoną do wybranych grup społecznych”.
“Gatunkowe podziały, sunące wzdłuż technicznej specyfikacji: malarstwo, rzeźba, rysunek, tak ważne jeszcze w XIX wieku, zaczęły tracić na znaczeniu już w wieku XX, a we współczesnej praktyce artystycznej i wystawienniczej uległy niemal całkowitemu zatarciu. Słusznie, bo nie o technikalia, czyli użyte środki, tu chodzi, ale o cel – estetyczne ekstazy i intelektualne olśnienia”.
”Technika nie stawia już dziś poważniejszych wyzwań. Owszem, maluje się nadal, lecz coraz śmielej żonglując mediami. Coraz więcej twórców konstruuje swoje pokazy, odnosząc się do tytułowych zagadnień zarówno na płaszczyźnie, jak i w trójwymiarze, nierzadko także przy użyciu elektroniki i instalacji multimedialnych. Wszystko, co dziś mamy w ramach sztuk wizualnych zaszeregowane wedle użytego warsztatu, w samych początkach sztuki, kiedy była ona rytuałem lub wywodzącym się z rytuału spektaklem, stanowiło służący scenicznej ekspresji rekwizyt: maski prehistorycznych szamanów, świątynna architektura, iluzjonistyczna skenografia antycznej Grecji” – pisze prof. Łukasz HUCULAK.
PAP/Sylwia Wysocka/MJ







