Andrzej Sapkowski planuje kontynuację Wiedźmina

Andrzej Sapkowski planuje kontynuację Wiedźmina

Zawsze będzie istniała nieśmiertelna grupa czytelników, którzy daliby się za fantastykę posiekać – powiedział podczas Międzynarodowej Wystawy Książek w Tajpej pisarz Andrzej Sapkowski. Autor sagi o Wiedźminie ujawnił, że ma w planach napisanie kolejnych książek.

.Od wtorku w stolicy Tajwanu, Tajpej, odbywa się Międzynarodowa Wystawa Książek (Taipei International Book Exhibition TIBE), jedno z najważniejszych tego rodzaju wydarzeń na Dalekim Wschodzie. Polska po raz pierwszy występuje w roli gościa honorowego. W trakcie wydarzenia odbywają się m.in. spotkania z polskimi twórcami, koncerty, degustacja polskich potraw. Targi potrwają do 5 lutego.

Andrzej Sapkowski w Tajpej

.„Literatura fantasy nie straci na popularności. Zawsze będzie istniała nieśmiertelna grupa czytelników, którzy daliby się za fantastykę posiekać. Dzięki nim tak pięknie egzystuje gatunek i całe mnóstwo pisarzy. Przede wszystkim chodzi o Anglosasów, dlatego że tam debiuty liczy się w setki, a uznanych pisarzy kolejne wydania – w tysiące. Nie sposób tego opanować, nawet jeżeli ktoś chce się temu poświęcić tak, jak ja. Uważam się za zawodowca w tej branży, wiem o niej – na dobrą sprawę – wszystko, a i tak łapię się na tym, że nie nadążam. Co i rusz startuje ktoś nowy, którego nie znam, albo znam tylko nazwisko. Muszę się wtedy opierać na opiniach z drugiej ręki, bo przeczytać tego wszystkiego nie sposób” – mówił Sapkowski.

Pisarz ocenił, że fantastyka „będzie się rozwijać i nie wyhamuje nigdy”. „Nie ma takiej możliwości, żeby powiedzieć, że ta literatura straci na popularności. Czy ona była kiedyś niepopularna i zrobiła się popularna? Nieprawda. Ona cały czas ma trend wzrostowy. Oczywiście nie licząc gwałtownych wyskoków, które zapewniają niektórym pisarzom, fani. Tak jak to się stało z „Harrym Potterem” czy „Grą o tron” – przykłady można mnożyć w nieskończoność. Potem to wygasa, bo siłą rzeczy nikt nie jest w stanie trzymać tego sztandaru, przychodzi ktoś nowy i rośnie nowa kadra. Nic tego nie zatrzyma” – podkreślił pisarz.

Co czyta Andrzej Sapkowski?

.Pytany o to, co czyta w wolnym czasie, i czy jest to też fantastyka, odpowiedział: „Tak. Z obowiązku, żeby wiedzieć, co w trawie piszczy i dla przyjemności”. „Na rynku co i rusz pojawia się mnóstwo bardzo ciekawych rzeczy, całkiem nowych. Czytam tylko w oryginalne, nie czytam w ogóle przekładów” – zaznaczył.

Dopytywany, w ilu językach potrafi czytać książki w oryginalne, powiedział: „Będzie z 10, a nawet może trochę więcej”. „Głównie czytam jednak po angielsku, dlatego że nie męczy mnie tak, jak inne języki. Rosyjski swojego czasu, ale nie ma nowych rzeczy rosyjskich wartych czytania. Nie przepadam za tą literaturą. Mnie cyrylica zaczęła męczyć. Swojego czasu czytałem bardzo dużo w cyrylicy, bo niczego więcej nie było. Fantastykę można było kupić tylko po rosyjsku. Czytam też trochę po czesku, ale podstawa to jest język angielski” – przyznał autor sagi o „Wiedźminie”.

„Oprócz fantastyki czytam też bardzo dużo literatury typowo beletrystycznej, mainstremowej, kryminalnej – Cobena, Baldacciego, Childa. Poluję na nowości, co tylko nowego wydadzą, to ja obowiązkowo czytam i to bardzo szybko. Z reguły nie więcej niż miesiąc po ukazaniu się książki, już ją czytam. Kolejka tego, co jeszcze nie przeczytałem, rośnie. I zastanawiam się, czy kiedykolwiek w życiu będę w stanie to zrobić” – dodał Sapkowski.

Specyfika branży i nowy „Wiedźmin”

.Mówiąc o swojej obecności na Międzynarodowej Wystawie Książek w Tajpej powiedział: „Zawsze będą nowi czytelnicy. Na spotkaniach autorskich nie widzę na sali nikogo, kto żył, kiedy ja się urodziłem. To są z reguły ludzie, którzy urodzili się po moim debiucie. Takich przybywa z roku na rok. To wszystko idzie, nie można powiedzieć, że wyhamowało, a ja siadłem na szczycie wieży z kości słoniowej. Nie, ciągle to się rozwija. Czytelnicy będą zawsze i książki będą zawsze. Nic tego nie zmieni”.

Podkreślił, że „nie ma dwóch jednakowych spotkań z czytelnikami”. „Zawsze dzieje się coś innego. Nigdy się nie przygotowuję i lecę na żywioł. Jest wtedy fajniej. Jestem profesjonalistą. Nie ma dla mnie rzeczy trudnych w tym względzie. Nieważne w jakim języku jest wieczór autorski” – powiedział Sapkowski.

Na pytanie, czy ma w planach napisanie kolejnych książek z serii o „Wiedźminie”, odparł: „W planach są”. Nie chciał jednak nic więcej zdradzić.

Organizatorem polskiej prezentacji są Instytut Książki oraz Biuro Polskie w Tajpej. Partnerami: Instytut Adama Mickiewicza, Biblioteka Narodowa, Instytut Pileckiego i Międzynarodowe Centrum Kultury. Projekt dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach zadania „Polska gościem honorowym Międzynarodowej Wystawy Książek TIBE 2023 w Tajpej”.

Co się dzieje z polską literaturą?

.Seria o „Wiedźminie” autorstwa Andrzeja Sapkowskiego bez wątpienia należy do grupy tych wytworów polskiej literatury ostatnich kilku dziesięcioleci, które zyskały uznanie międzynarodowe. „Wiedźmin” stał się jednym z głównych towarów eksportowych polskiej kultury popularnej, zarówno pod postacią znakomitych książek, jak i fenomenalnych gier komputerowych, a ostatnio także serialu inspirowanego twórczością Andrzeja Sapkowskiego.

Polskich dzieł literackich, które osiągnęły globalny sukces w XXI wieku, jest jednak stosunkowo niewiele. Diagnozę tego stanu rzeczy przedstawił we „Wszystko Co Najważniejsze” Wojciech KUDYBA, kierownik Katedry Polskiej Literatury Współczesnej i Krytyki Literackie UKSW.

„Znów na nas patrzą. Literacka Nagroda Nobla, przyznana Oldze Tokarczuk, sprawiła, że spojrzenia kamer, a więc i oczy literackiej publiczności całego świata zatrzymały się na naszej najnowszej literaturze. Nie łudźmy się, że na długo. Ale też nie lekceważmy tej chwili, bo tworzy ona aurę do postawienia pytań, które w innych okolicznościach nie brzmią tak wyraźnie. Czy literatura polska, która powstaje na naszych oczach, naprawdę jest ważna nie tylko dla nas, ale i dla całego świata? A jeśli tak, to skąd czerpie swoją siłę i co właściwie oferuje czytającej ludzkości?” – pyta Wojciech KUDYBA.

„O sile i randze głosów, które możemy rozpoznać w tej pasjonującej rozmowie, a więc również o stopniu wpływu, który mogą wywierać, decydują co najmniej dwa elementy. Tak w każdym razie rzecz ujmują teoretycy relacji międzykulturowych. Ich zdaniem we wspomnianej konwersacji ludzkości najbardziej liczą się ci, którzy dysponują nie tylko głęboką świadomością własnej odrębności, ale i otwartością na osobność innych rozmówców. Oznacza to, że najsilniejszymi uczestnikami dialogu międzykulturowego są te wspólnoty, które nie zapominając o właściwościach innych wspólnot, znają wartość i specyfikę kultury macierzystej. To jej cechy decydują przecież o ich oryginalności i niepowtarzalności, a więc: o ich konwersacyjnej randze. To splot takich, a nie innych doświadczeń historycznych, kształtujących kulturę danej społeczności, sprawia, że zbiorowość ta zyskuje unikalną, właściwą tylko sobie perspektywę spojrzenia na świat“.

„Może trzeba więc zastanowić się nad tym, czy literatura polska w ogóle chce uzyskać oryginalność i moc przyciągania uwagi światowych czytelników? Bo może nie chce, skoro od wielu lat pozostaje obojętna wobec polskiego losu…” – pisze Wojciech KUDYBA we „Wszystko Co Najważniejsze”.

PAP/Katarzyna Krzykowska/WszystkoCoNajważniejsze/PP

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 1 lutego 2023