„Sąsiedzi z góry” Cesca Gaya w Teatrze Polskim w Bielsku-Białej

Premierę komedii „Sąsiedzi z góry” Cesca Gaya w reżyserii Witolda Mazurkiewicza wystawił w sobotę na małej scenie bielski Teatr Polski. Sztuka była gotowa już rok temu, ale wtedy nie sfinalizowano w terminie spraw związanych z licencją na jej wystawienie.
Sztuka „Sąsiedzi z góry”
.Bielski teatr powstał w 1890 roku Pierwszą premierą był szekspirowski „Sen nocy letniej”. Do końca II wojny światowej działał jako zawodowa scena niemiecka, a od 1945 roku jako polska. Sztuka opowiada o dwóch parach. Spokojne, kulturalne małżeństwo – Ana i Julio – gości u siebie ekscentrycznych sąsiadów – strażaka Salvę i psycholog Laurę, amatorów wyjątkowo głośnych miłosnych igraszek, które zakłócają spokój współlokatorom. „Delikatna kwestia sąsiedzkiego współżycia oraz zaskakująca propozycja, z którą przychodzą sąsiedzi, stają się punktem wyjścia do rozwoju coraz bardziej nieoczekiwanych zdarzeń otwierając prawdziwą puszkę Pandory” – przekazał impresariat.
Mazurkiewicz powiedział, że podczas pracy twórcy zastanawiali się, jakiemu gatunkowi przyporządkować sztukę. – Osobiście skłaniałem się ku temu, że jest to jednak komedia, choć z gorzkim zabarwieniem. Mówi o tym, o czym zwykle boimy się rozmawiać; z czym mamy kłopot. My nie mieliśmy kłopotu – wszyscy otworzyliśmy się na te tematy i nie dlatego, że one gdzieś tam nas dotykały, a dlatego, że dotyczą każdego z nas w pewnym wieku. (…) To sztuka o tym, o czym mniej gadamy, a w tym przedstawieniu gada się bardzo swobodnie, zabawnie i niegłupio – wyjaśnił.
Spektakl wzbudził spore zainteresowanie widowni. Bilety do końca marca są wyprzedane.
Na deskach małej sceny widzowie zobaczyli Martę Gzowską-Sawicką, Annę Guzik-Tylkę, Piotra Gajosa i Tomasza Lorka. Reżyserii sztuki Cesca Gaya w tłumaczeniu Hanny Szczerkowskiej podjął się dyrektor teatru Witold Mazurkiewicz. Scenografię przygotuje Aleksandra Szempruch, a kostiumy Iga Sylwestrzak.
Początkowo sztuka miała zostać wystawiona w Teatrze Polskim w marcu ubiegłego roku. Wicedyrektor sceny Irena Świtalska wyjaśniała wówczas jednak, że nie sfinalizowano w odpowiednim terminie negocjacji w sprawie uzyskania licencji do publicznego wystawienia sztuki Cesca Gaya. Premiera została odwołana. Obecnie wszelkie formalności zostały dopełnione.
„Sąsiedzi z góry” to czwarta premiera na bielskiej scenie dramatycznej w tym sezonie po „Służących do wszystkiego” Joanny Kuciel-Frydryszak w reżyserii Agaty Puszcz, „Tinie” Aliny Moś oraz „Testosteronie” Andrzeja Saramonowicza w reżyserii Witolda Mazurkiewicza.
Portret króla i śpiew Orfeusza
.Wystawa w murach Zamku Królewskiego w Warszawie pt. Arcydzieła z Narodowego Muzeum Sztuki im. Bohdana i Warwary Chanenków w Kijowie jest prawdziwym wydarzeniem. Obok arcydzieł malarstwa włoskiego i północnoeuropejskiego prezentuje fascynujące polonika – pisze prof. Jerzy MIZIOŁEK.
Twórca kolekcji – Bohdan Chanenko (1849–1917) – był znanym przemysłowcem i filantropem. Wraz z żoną Warwarą, pochodzącą również z rodziny bogatych przemysłowców, już w latach 70. XIX wieku zaczął gromadzić dzieła sztuki, kupując je na aukcjach w Petersburgu, Warszawie, Wiedniu, Madrycie, Paryżu i Rzymie, ale również w antykwariatach, często małych sklepikach i magazynach z antykami. Niemal od samego początku istnienia kolekcji Bohdan i jego żona deklarowali zamiar podarowania zbiorów Kijowowi. Już w 1899 roku przekazali bez mała trzy tysiące eksponatów archeologicznych utworzonemu wtedy muzeum państwowemu. Całą kolekcję, wraz z rezydencją, przekazali tak bliskiemu im miastu w 1917 roku.
Małżonkowie Chanenko pasjonowali się sztuką całego świata. Obok starożytnych zabytków egipskich, greckich i rzymskich kupowali obrazy starych mistrzów, rzeźby, sztukę użytkową i grafikę europejską, ale także tkaniny koptyjskie, ikony bizantyńskie i ruskie, srebrne i złote naczynia, unikatowe zabytki Wschodu. Muzeum ich imienia to obecnie najcenniejszy zbiór sztuki europejskiej na Ukrainie. Znajdują się w nim dzieła wybitnych mistrzów malarstwa i rzeźby, takich jak Peter Paul Rubens, Jacob Jordaens, Antonio Canova czy malarze z kręgu Sandra Botticellego.
W Zamku Królewskim w Warszawie prezentowanych jest 37 najcenniejszych eksponatów z tej kolekcji, nigdy wcześniej niepokazywanych w Polsce. Jedynie prawdziwa perła tej kolekcji – duży obraz ukazujący sceny z mitu o Orfeuszu i Eurydyce – był prezentowany na wystawie w Zamku Królewskim pt. „Przebudzeni. Ruiny antyku i narodziny włoskiego renesansu” (2023). Muzeum w Kijowie znacznie ucierpiało 10 października 2022 roku w czasie rosyjskiego ataku rakietowego na miasto. W maju 2023 roku część kolekcji, na prośbę pracowników muzeum z Kijowa, została sprowadzona do Warszawy i w niej zabezpieczona.
Wystawa eksponowana jest w dawnej bibliotece Stanisława Augusta, oryginalnym, cudem zachowanym z pożogi wojennej fragmencie architektonicznym zamku. Podzielona została na sześć części, harmonijnie przechodzących jedna w drugą, w których odnajdujemy kolejno zabytki z Włoch, Holandii, Flamandii, Hiszpanii, Francji oraz – co nabiera szczególnego wymiaru w tym konkretnym miejscu – obiekty związane ze Stanisławem Augustem. Końcowym akordem tej symfonii ekspozycyjnej jest słynny, znany w Polsce z kilku kopii wizerunek ostatniego króla dawnej Rzeczypospolitej. Wśród poloników – obok wspomnianego arcydzieła – na wystawie znajduje się pięć innych obiektów o wyjątkowym znaczeniu dla naszej kultury.
Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/prof-jerzy-miziolek-portret-krola-i-spiew-orfeusza/
PAP/ LW





