Serbia, Albania i Macedonia Północna utworzyły jednolity rynek pracy

rynek pracy

1 marca otwarto jednolity rynek pracy łączący Serbię, Albanię i Macedonię Północną – poinformował serbski minister finansów Sinisza Mali.

Jednolity rynek pracy trzech bałkańskich państw

.Serbski minister zapowiedział przy tym uruchomienie w przyszłym tygodniu internetowych rejestrów pracowników. „Obywatele Serbii, Albanii i Macedonii Płn. będą mieli możliwość wjazdu na terytorium dowolnego kraju z ważnym dokumentem osobowym i możliwości zatrudnienia bez wydawania zezwoleń na pracę” – wyjaśnił Mali w udostępnionym na stronie ministerstwa finansów komunikacie. Jego zdaniem jednolity rynek pracy pomiędzy trzema krajami bałkańskimi przyczyni się do dalszego postępu gospodarczego i większych inwestycji w naszym regionie, a także poprawy jakości życia obywateli krajów sygnatariuszy.

„Chociaż Serbia ma dziś rekordowo wysoki wskaźnik zatrudnienia na poziomie 50,5 proc. i niską stopę bezrobocia na poziomie 9,1 proc., bardzo ważne jest dla nas przyciągnięcie nowej siły roboczej z regionu, mając na uwadze nasze ambicje i plany. Dlatego jest to dla nas wielka rzecz, która przyczyni się do rozwiązania problemu niedoboru siły roboczej” – zaznaczył minister finansów Serbii. Przypomniał, że utworzenie jednolitego rynku pracy jest efektem inicjatywy „Otwarte Bałkany”. Kooperację w tym formacie zainaugurowano w październiku 2019 r. w Nowym Sadzie podpisaniem deklaracji o dążeniu do stworzenia regionalnej strefy wolnego przepływu osób, towarów, usług i kapitału.

Amerykańskie sankcje na serbskie firmy

.Departament Skarbu USA nałożył pod koniec lutego sankcje na cztery firmy i dwie osoby z Serbii, które oskarżono o wspieranie wysiłków wojennych rosyjskiej armii na Ukrainie. Biuro Kontroli Aktywów Zagranicznych Stanów Zjednoczonych dodało na swoją listę sankcyjną spółki Goodforwarding, Kominvex, Research and Development Company TR Industries z siedzibą w Belgradzie oraz Soha Info z siedzibą w miejscowości Novi Banovci.

Stany Zjednoczone umieściły także na czarnej liście Dragana Dragasa, właściciela Soha Info i Marko Svorcana, właściciela Kominvexu. W listopadzie 2023 r. Radio Wolna Europa podało, że Soha Info, Komnivex i Goodforwarding eksportują do Rosji urządzenia elektroniczne i towary podwójnego zastosowania. Również 23 lutego, dzień przed drugą rocznicą inwazji Rosji na Ukrainę, Unia Europejska przyjęła 13. pakiet sankcji wobec Rosji.

W ramach pakietu Bruksela nałożyła ograniczenia eksportowe na jedną serbską firmę z powodu handlu „towarami i technologiami podwójnego zastosowania, które mogą przyczynić się do wzmocnienia rosyjskiego sektora wojskowego”. Nazwa firmy nie została ujawniona. „Pozostajemy zjednoczeni w naszej determinacji, by stłumić rosyjską machinę wojenną i pomóc Ukrainie wygrać uzasadnioną walkę w samoobronie oraz przywrócić jej niepodległość, integralność terytorialną i suwerenność” – powiedział szef dyplomacji UE Josep Borrell w oświadczeniu ogłaszającym kolejny pakiet sankcji. 

Gra o Bałkany

.Bałkany to pasjonujący region z wielu powodów. Choćby dlatego, że to właśnie stąd wywodzą się kraje, które jako pierwsze i zapewne jedyne w najbliższych dwóch dekadach wejdą do Unii Europejskiej” – pisze Ryszard CZARNECKI, polityk, poseł RP oraz Parlamentu Europejskiego.

Jego zdaniem, „niewątpliwymi outsiderami Bałkanów w kontekście akcesu do UE jest Bośnia i Hercegowina, państwo tak sztuczne, że aż wstyd je opisywać. Sztuczny zlepek kantonów, że tak je ze szwajcarska określmy, muzułmańsko-bośniackiego, katolicko-chorwackiego i prawosławno-serbskiego istnieje wyłącznie ze względu na parasol Brukseli i świadomość Zachodu, że lepsze jest państwo sezonowe, by użyć tego określenia sprzed 100 lat, niż kolejna fala chaosu, krwawych walk i ludobójstwa, która dodatkowo mogłaby być kostką uruchamiająca swoiste bałkańskie domino, generując natężenie konfliktów etniczno-religijnych w innych państwach regionu”.

.„Z polskiego punktu widzenia warto zainteresować się Bałkanami i grą, która tam się toczy. Nawet jeśli USA, UE, Rosja, ale też, uwaga, Turcja, występują tam w głównych rolach. Polska może przecież powalczyć, mówiąc metaforycznie, o Oskara za rolę drugoplanową…” – twierdzi Ryszard CZARNECKI.

PAP/WszystkocoNajważniejsze/MJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 2 marca 2024