Sergio Messa wygrał pierwszą turę wyborów prezydenckich w Argentynie

Sergio Messa

W wyborach prezydenckich w Argentynie 22 października 2023 r. kandydat rządzącej w kraju lewicy, peronista Sergio Messa zwyciężył w pierwszej turze, pokonując skrajnego liberała Javiera Mileia. Druga tura wyborów zaplanowana jest na 19 listopada.

Kim jest Sergio Messa

.Na urzędującego prezydenta Argentyny zagłosowało w tych wyborach 36,6 procuprawnionych do głosowania, zaś na jego przeciwnika Javiera Mileię – 30 proc. Frekwencja wyniosła 74 proc. i była jak na warunki argentyńskie wyjątkowo niska. W poprzednich wyborach frekwencja przekroczyła 80 proc.

Argentyńczycy wybierali teraz następcę dla lewicowego peronisty, prezydenta Alberto Fernandeza, po burzliwej kampanii, w kraju pogrążonym w głębokim kryzysie gospodarczym i społecznym, przy nastrojach znacznej części społeczeństwa sprzyjających kandydaturze skrajnie liberalnego Javiera Mileia.

Jego przeciwnikami w niedzielnych wyborach byli peronista i obecny minister gospodarki Sergio Massa i konserwatystka Patricia Bullrich.

Zdaniem obserwatorów tak niska frekwencja – najniższa od 1983 r. – wynika ze zmęczenia i zniechęcenia społeczeństwa następstwami głębokiego kryzysu gospodarczego i społecznego jaki przeżywa Argentyna, nękana m.in. gigantyczną inflacją, która przekracza 140 proc. i jest najwyższa w tym kraju od wielu dziesięcioleci. Ponad 40 procent ludności żyje w głębokim ubóstwie.

Według wielu prognoz przedwyborczych sytuacja ta powinna była sprzyjać obietnicom zawartym w programie wyborczym Javiera Mileia, ale prognozy – jak na razie – nie sprawdziły się.

Argentyńczycy wybierali także deputowanych i senatorów oraz członków parlamentu Mercosur i kilku gubernatorów, w tym gubernatora prowincji Buenos Aires.

Wbrew wielu prognozom peroniści odnieśli wyborczy sukces m.in. w najludniejszej w kraju prowincji Buenos Aires, gdzie zdobyli 45-procentowe poparcie. Jej gubernator – Axel Kicillof – zdobył 45,36 proc. głosów odnosząc zwycięstwo nad konserwatywnym kandydatem Nestorem Grindettim.

Druga, decydująca tura argentyńskich wyborów prezydenckich została wyznaczona na 19 listopada. 

Ameryka Południowa – dekada zawiedzionych nadziei

.Jak zauważa na łamach „Wszystko co Najważniejsze” prof. Joanna Gocłowska-Bolek ostatnich 10 lat to miała być „dekada Ameryki Łacińskiej”, ponieważ na początku drugiego dziesięciolecia obecnego wieku, a właściwie aż do 2013 roku region wciąż osiągał wysoki wzrost w wyniku boomu surowcowego. „Nawet najwięksi sceptycy zdawali się być przekonani, że kontynent słynący ze swoich wzlotów i upadków, cykli wielkich oczekiwań i bolesnych rozczarowań, kryzysów przeplatanych okresami rozkwitu tym razem stanął przed ogromną szansą, której nie sposób nie wykorzystać” – zauważa publicystka. Jednak coś poszło nie tak. Zamiast rozkwitu dzisiejsza Ameryka Łacińska „doświadcza bolesnej i spektakularnej eksplozji niezadowolenia, rozczarowania i żalu do polityków. O ile fala gwałtownych protestów społecznych w Ekwadorze, Hondurasie i na Haiti nie przyciąga już uwagi świata, to nieoczekiwane nasilenie wydarzeń w Chile oraz całkowity odwrót od neoliberalnej linii rządów w Argentynie – owszem” – pisze prof. Joanna GOCŁOWSKA-BOLEK.

PAP/WszystkocoNajważniejsze/ad

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 23 października 2023