Putin stosuje strategię zawrotu głowy [Le Grand Continent]

Siergiej Karaganow

Rosja Władimira Putina uczyniła ze strachu swoją jedyną strategię. Bo w istocie — to ona sama najbardziej boi się życia – przekonuje w weekendowym newsletterze wpływowy francuski „Le Grand Continent” analizując to, co powiedział w tym tygodniu Siergiej Karaganow.

.Rosyjski ideolog trzymający się blisko Kremla, Siergiej Karaganow, udzielił wywiadu rosyjskiej telewizji. Karaganow od lat z pietyzmem służą umacnianiu imperium, jest jednym z niewielu, o których Władimir Putin mówi, że ich czyta. „I być może właśnie dlatego ten intelektualista, niepozbawiony pewnej finezji, godzi się dziś na rolę zwykłego instrumentu propagandy” – zauważa „Le Grand Continent”.

Siergiej Karaganow wieszczy koniec Zachodu

„Elity Zachodu dobrze widzą, że ich koniec się zbliża” – mówi Siergiej Karaganow. „Nie posuną się jednak do ostateczności. Przynajmniej Amerykanie. Z Europejczykami to inna historia. Mamy do czynienia z kretynami, którzy postradali zmysły. Proszę wybaczyć to słowo, ale to wściekli kretyni. Po prostu – kretyni. Zdegenerowane elity europejskie utraciły bojaźń Bożą, a wraz z nią strach przed śmiercią. To zwierzęce uczucie trzeba w nich obudzić, skoro nie pozostało im żadne inne. Nie mają już funkcji intelektualnych” – cytują te słowa Francuzi z „Le Grand Continent” i zauważają: ” Słowa te, brutalne i zarazem metodyczne, nie są wybuchem emocji. To broń języka”.

Jak trafnie zauważa analityk Stéphane Audrand, nie chodzi tu o odstraszanie w klasycznym sensie – o chłodny rachunek sił. Celem jest prowokowanie i podsycanie emocji zbiorowych: irracjonalnych, kosztownych, destabilizujących. W społeczeństwach Zachodu emocje te mają siać lęk i dezorientację, zaś w rosyjskich elitach – podtrzymywać iluzję potęgi Rosji mimo coraz bardziej oczywistego jej upadku.

„To gra na granicy szaleństwa – gra, w której strach staje się walutą i narzędziem wpływu” – pisze „Le Grand Continent”.

Putin coraz mocniej gra lękiem

Jak zauważają francuscy analitycy, od kilku dni Rosja otwarcie podważa samą ideę odstraszania nuklearnego. Siergiej Karaganow mówi już nie o równowadze grozy, ale o „terrorze”. Moskwa pragnie nie tyle zniechęcać przeciwnika, ile wzbudzać lęk – w decydentach, w opinii publicznej, w całych społeczeństwach. I, niestety, potrafi to robić.

Dlaczego? Bo Rosja Putina uczyniła ze strachu jedyną strategię, odkąd wszystkie inne zawiodły. Ta strategia to strategia zawrotu głowy – oparta na groźbie, chaosie i dezorientacji – jest dziś ostatnią, jaka Rosji Władimira Putina pozostała.

Rosja – kraj, który boi się życia

„Putinowska Rosja przegrywa na wszystkich frontach: militarnym, dyplomatycznym, gospodarczym, demograficznym. Jej armia posuwa się naprzód kosztem niewyobrażalnych strat. Gospodarka rosyjska żyje pod kroplówką, a wpływy międzynarodowe zależą od łaski Pekinu. Stalin był panem imperium, które przygniatało pół świata. Dzisiejszy gospodarz Kremla jest wasalem tego z Tiananmen” – taką tezę stawia „Le Grand Continent”.

I zauważa, że za imperialną fasadą społeczeństwo się rozpada. „W Rosji śmiertelność wzrasta o czternaście procent w czasie noworocznych świąt. W dni wolne przybywa morderstw, a w dni urodzin – samobójstw. To nie tylko statystyka. To portret kraju, który boi się życia.

.”Władimir Putin wymachuje strachem, bo strach to jedyna emocja, jaką potrafi budzić. A my – po drugiej stronie – reagujemy podobnie: wahamy się, kalkulujemy, wątpimy. Boi­my się. To gra osobliwa, a jej reguły właśnie się zmieniają. Ale jedyny sposób, by ją wygrać – to w nią grać” – analizuje „Le Grand Continent”.

AJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 2 listopada 2025