Skandal korupcyjny uderzył bezpośrednio w Wołodymyra Zełenskiego [New York Times]

Amerykański dziennik „New York Times” napisał w dniu 15 listopada, że afera korupcyjna wokół ukraińskiej firmy Enerhoatom wstrząsa najbliższym otoczeniem prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. Według gazety jest to „istotny zwrot w karierze przywódcy, który zapowiadał, że oczyści krajową politykę”.
Skandal korupcyjny wokół Wołodymyra Zełenskiego
.„Czy można zostać prezydentem i nie kraść?” – ten żart późniejszego prezydenta Ukrainy z czasu, kiedy ubiegał się o najwyższy urząd w państwie, rozpoczyna artykuł „NYT”. „To pytanie retoryczne, bo nikt jeszcze tego nie próbował” – odpowiedział sobie ówczesny aktor, znany przede wszystkim z ról komediowych. Amerykański dziennik przypomniał, że obietnice dotyczące walki z korupcją w dużym stopniu przyczyniły się do zwycięstwa Wołodymyra Zełenskiego w wyborach prezydenckich w 2019 roku i „ugruntowały jego pozycję polityczną przed pełnowymiarową inwazją Rosji na Ukrainę w 2022 roku”.
Według „NYT” śledztwo korupcyjne, które objęło osoby z najbliższego otoczenia ukraińskiego przywódcy, zagraża obecnie nie tylko poparciu dla Wołodymyra Zełenskiego w kraju, ale i za granicą. Według Narodowego Biura Antykorupcyjnego Ukrainy (NABU) nieprawidłowości dotyczące funkcjonowania państwowej spółki energetycznej Enerhoatom – według wstępnych szacunków – mogły kosztować budżet Ukrainy nawet kilkaset milionów dolarów.
Według ukraińskich śledczych organizacja przestępcza, kierowana przez bliskiego współpracownika Wołodymyra Zełenskiego, a w przeszłości producenta filmów z jego udziałem – Timura Mindycza, wyprowadziła, a następnie wyprała co najmniej 100 mln dolarów z Enerhoatomu, operatora ukraińskich elektrowni atomowych, a także dopuściła się innych oszustw i przestępstw finansowych.
Ukraińcy nie patrzą już na Wołodymyra Zełenskiego jak na polityka spoza kręgu oligarchów
.„NYT” przypomniał, że NABU, którego kompetencje Wołodymyr Zełenski próbował w lipcu ograniczyć, ale ostatecznie zostały utrzymane w wyniku m.in. protestów społecznych oraz nacisków Zachodu, opublikowało w internecie treść nagrań z podsłuchów. Wynika z nich, że w proceder zamieszani byli m.in. minister sprawiedliwości Herman Hałuszczenka i kierująca resortem energii Switłana Hrynczuk, którzy po wybuchu afery złożyli rezygnacje, a także były wicepremier Ołeksij Czernyszow, który stracił stanowisko podczas letniej rekonstrukcji rządu. Sam Mindycz miał tuż przed przeszukaniem w jego domu uciec z Ukrainy przez Polskę do innego kraju.
Amerykańska gazeta podkreśliła, że choć ukraiński prezydent nie jest bezpośrednio zamieszany w sprawę, a sam zadeklarował pełne poparcie dla działań „organów ścigania i funkcjonariuszy służb antykorupcyjnych”, to – jak napisał „NYT” – przez dużą część swoich rodaków nie jest już postrzegany jako „przywódca, który miał otworzyć ukraińską politykę na ludzi spoza kręgu oligarchów”, ale jako „postać działająca w małym, zamkniętym kręgu, nieograniczonym żadnymi zasadami”.
Według „NYT” publikacja treści podsłuchów NABU zwiększa presję na Wołodymyra Zełenskiego, bo – jak napisał amerykański dziennik – nie ujawniono, jak daleko sięga śledztwo. Gazeta odnotowała z jednej strony deklarację ukraińskiego przywódcy o zerwaniu kontaktów z urzędnikami zamieszanymi w sprawę. Z drugiej – przypomniała, że w lipcu podległa bezpośrednio Wołodymyra Zełenskiemu Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) torpedowała działania NABU, kiedy w ramach prowadzonego śledztwa aresztowano jednego z krewnych Mindycza. Między innymi zarzucano wówczas urzędnikom NABU, że działają z inspiracji Rosji bądź są wprost rosyjskimi agentami.
Amerykański dziennik poinformował też, że próbował skontaktować się z Mindyczem, by uzyskać komentarz w sprawie stawianych mu zarzutów, ale bez powodzenia. Gazeta przywołała również reakcje polityków z państw Zachodu, którzy kolejny raz wezwali ukraińskie władze do bardziej stanowczej walki z korupcją.
Realia wojny na Ukrainie
.”Może być, ale to za mało – te słowa najlepiej podsumowują nadzwyczajny szczyt europejski, który odbył się w stolicy Wielkiej Brytanii. W przeciwieństwie do francuskich wysiłków sprzed dwóch tygodni nie zakończył się on fiaskiem. Największą wpadką był brak zaproszenia na spotkanie Estonii, Łotwy i Litwy. Kraje, które przez cały czas miały rację co do Rosji, a teraz znalazły się na pierwszej linii ognia, są wściekłe z powodu tego wykluczenia (za które jedni zwalają winę na drugich, a wszyscy zasłaniają się wymówkami rodem z podstawówki)” – pirsze prof. Edward LUCAS na łamach Wszystko co Najważniejsze w tekście „Czas wojny, nie paplaniny”.
„Przywódcy państw bałtyckich przynajmniej jako pierwsi otrzymali streszczenie omawianych kwestii. Keir Starmer przedstawił im swój czteroetapowy plan pokojowy, niejako przeciwstawiając się amerykańskim próbom bezpośredniego porozumienia się z Rosją z pominięciem Ukraińców i byłych europejskich sojuszników Ameryki.”
.„Strategia ta wygląda obiecująco. Jej kluczowym elementem jest zwiększenie funduszy i dostaw broni dla Ukrainy, co da jej przewagę militarną i przysporzy kłopotów Putinowi. Gdyby Europejczycy od początku okazali hojność i zdecydowanie, wojna byłaby już zakończona.” – zauważa prof. Edward LUCAS
LINK DO TEKSTU: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/edward-lucas-czas-wojny-nie-paplaniny-europejczycy
PAP/MJ







