Skromne życzenia prezydenta Macrona

Dla swoich przedostatnich w karierze prezydenckiej życzeń noworocznych Emmanuel Macron wybrał odmienną od dotychczasowych formułę. Nie było hucznych zapowiedzi, tylko wspomnienie o zasadniczych fundamentach, jak wartości Republiki, stabilność Francji i troska o pokój. Skromne życzenia prezydenta Macrona mogły zadziwić.
Prezydent Emmanuel Macron ze słabą pozycją
Dziesięciominutowe wystąpienie prezydenta Francji na zakończenie 2025 roku było szeroko oczekiwane. Nikt nie ignoruje jego trudnej sytuacji politycznej i rekordowo niskich notowań wśród opinii publicznej. Nikt także nie zapomniał o ubiegłorocznych życzeniach, gdy obiecywał zorganizowanie referendum. Pytanie dotyczyło zatem tego, jaką rolę przyjmie prezydent na zakończenie swojej drugiej kadencji.
Pierwsze słowa Emmanuel Macron skierował do służb porządkowych, dziękując im za utrzymywanie bezpieczeństwa we Francji. To symbol, który wskazuje na wyzwania stojące przed krajem: „Służby te są na czele”. Następnie prezydent pozytywnie opisał ogólną sytuację kraju, podkreślając „solidność instytucji”, „najskuteczniejsze wojsko w Europie”, „stabilny wzrost gospodarczy”, „niską inflację” i ambitne „inicjatywy dyplomatyczne”.
Sprawy międzynarodowe były faktycznie istotnym elementem działalności prezydenta w 2025 roku, bo utrata większości bloku centrowego w Zgromadzeniu Narodowym (bezwzględnej w 2022 roku, względnej w 2024 roku) ograniczyła jego pole manewru na scenie krajowej. Prezydent organizował różne szczyty, na przykład na temat sztucznej inteligencji czy na temat środowiska. Był też zaangażowany we wsparcie Ukrainy, zwłaszcza po objęciu władzy przez Donalda Trumpa. Emmanuel Macron dodał, że „świat jest niestabilny”. Czyniąc aluzje do swojego amerykańskiego odpowiednika, wskazał na „powrót imperiów”, „prawo najsilniejszego” i „wojny handlowe i technologiczne”.
Nie krył jednak, że we Francji także są problemy, i to niemałe. Jako poważne wyzwania na przyszły rok wymienił spadek liczby urodzeń, poziom bezpieczeństwa, małą siłę nabywczą Francuzów, walkę z nielegalną imigracją i z handlem narkotykami, która w ostatnich latach urosła do rangi narodowego priorytetu.
Życzenia noworoczne prezydenta Emmanuela Macrona
Jednakże prezydent Francji postanowił nie angażować się zbytnio. Kilka razy wspomniał o „gotowości” rządu Sébastiena Lecornu do prowadzenia polityki krajowej, jak na przykład w zakresie uchwalenia budżetu na 2026 rok. W tym kontekście rola Emmanuela Macrona na scenie wewnętrznej ograniczy się do takich działań, jak kolejna próba zmobilizowania młodych do służby albo „ograniczenie dostępu młodzieży do ekranów i mediów społecznościowych”.
Przed Francuzami kolejne okresy wyborcze. W marcu 2026 roku odbędą się wybory samorządowe do rad miast i gmin. Na wiosnę 2027 roku z kolei odbędą się wybory prezydenckie, ale okres „przedkampanijny” zacznie się już we wrześniu lub październiku 2026 roku. Prezydent zapewnił, że „uchroni proces wyborczy przed zewnętrznymi ingerencjami” i że „będzie pracował do ostatniego dnia swojej kadencji”, dementując przy okazji plotki o tym, że zrezygnuje z urzędu, o co apelowały różne środowiska polityczne.
Na koniec złożył trzy życzenia: jedności narodu, aby Francuzi byli zjednoczeni w obliczu „złych wiadomości”, nienawiści i dyskryminacji; życzenie „siły i niepodległości”, aby zadbać o francuskie i europejskie interesy gospodarcze i rolne oraz o dobrobyt; i życzenie „nadziei”: „nie rezygnujmy z postępu, łączmy walkę o klimat i o wzrost gospodarczy, bądźmy solidarnym i bratnim narodem, bo to są wartości Republiki”.
Cofający się obserwator
Wspomnienie o interesach rolników odnosi się bezpośrednio do kwestii podpisania umowy handlowej z krajami MERCOSUR, co wywołuje kontrowersje we Francji i Europie. Emmanuel Macron opóźnił decyzję o podpisaniu umowy do połowy stycznia, wiedząc, że francuska opinia publiczna jest do tego sceptycznie nastawiona i że rolnicy protestują.
Wystąpienie prezydenta było skromniejsze niż w poprzednich latach. Niestabilność polityczna, świadomość końca kadencji oraz bardzo złe notowania powstrzymują go przed szerszym angażowaniem się i przed widowiskowymi deklaracjami. Jest to jednak pewne przyznanie się do niepowodzenia: młody, ambitny prezydent, który zamierzał wprowadzić szereg reform i wpisać swoje nazwisko w historię Francji, pozostaje izolowany i bez znaczących sukcesów. Jedyną reformę, którą udało mu się przeforsować, jest reforma emerytur, lecz została ona zawieszona przez premiera Lecornu w ramach porozumienia z Partią Socjalistyczną. Swoją drogą, to partia, z którą Emmanuel Macron rozpoczynał karierę polityczną.
Możemy więc traktować noworoczne życzenia prezydenta jako skromne: zapowiadające wejście prezydenta w nową rolę – cofającego się obserwatora francuskiego życia politycznego, skupionego głównie na międzynarodowym wizerunku.
Nathaniel Garstecka








