Smartfony niszczą oczy naszych dzieci [Prof. Agnieszka KAMIŃSKA]

Krótkowzroczność została uznana za chorobę cywilizacyjną XXI w. i przybiera rozmiary epidemii, zwłaszcza wśród dzieci i młodzieży – powiedziała okulistka, prof. Agnieszka Kamińska. Główną jej przyczyną jest długotrwałe korzystanie z ekranów, szczególnie smartfonów.

Prof. dr hab. n. med. Agnieszka Kamińska jest okulistką, mikrochirurgiem oka i retinologiem z ponad 25-letnim doświadczeniem. Kieruje Katedrą Okulistyki UKSW specjalizującą się w chorobach siatkówki, zaćmie i jaskrze.

Mira SUCHODOLSKA: Coraz częściej słyszy się określenie epidemia krótkowzroczności. Czy to trafne sformułowanie?

Prof. Agnieszka KAMIŃSKA: Tak. Krótkowzroczność została oficjalnie uznana za chorobę cywilizacyjną, chorobę XXI w. Szczególnie dotyczy to tzw. krótkowzroczności szkolnej, czyli rozwijającej się u dzieci i młodzieży.

Wyraźny wzrost liczby przypadków zauważyliśmy m.in. w czasie pandemii COVID-19. Dzieci zaczęły spędzać ogromną liczbę godzin przed ekranami komputerów, tabletów i smartfonów. Nauka zdalna była tylko jednym z elementów, bo do tego dochodzą gry komputerowe, media społecznościowe i rozrywka cyfrowa. To jest znak naszych czasów i, niestety, główna przyczyna narastania krótkowzroczności.

Mira SUCHODOLSKA: Co dzieje się z oczami dziecka wpatrującego się przez kilka godzin dziennie w ekran smartfona?

Prof. Agnieszka KAMIŃSKA: Dochodzi do zaburzeń akomodacji, nastawności, czyli dynamicznej zdolności oka do zmiany kształtu elastycznej soczewki w celu wyraźnego widzenia obiektów znajdujących się w różnych odległościach, i refrakcji, czyli procesu załamywania światła przez rogówkę i soczewkę, który ma na celu precyzyjne skupienie obrazu na siatkówce. Oko jest zmuszone do ciągłego, długotrwałego napięcia. Co ważne – im mniejszy ekran, tym problem jest większy. Smartfony są pod tym względem najbardziej niekorzystne.

Ekrany emitują obraz z mikrodrganiami, których nie rejestrujemy świadomie, ale które powodują stałe przeciążenie układu wzrokowego. To sprzyja rozwojowi krótkowzroczności. Oko dziecka, które intensywnie się rozwija, jest na to szczególnie podatne.

Mira SUCHODOLSKA: Czy nie przesadzę, mówiąc, że prawdziwą tragedią jest to, iż już dwu– czy trzylatki spędzają czas przed ekranami?

Prof. Agnieszka KAMIŃSKA: Niestety, to prawda. Widzę to na co dzień, choćby w przestrzeni publicznej – w restauracjach, na lotniskach, dworcach. Rodzice, chcąc mieć chwilę spokoju, dają dziecku tablet albo telefon, które stały się „elektroniczną nianią”.

Często nie chodzi nawet o brak świadomości, ale o brak czasu, siły czy cierpliwości. Tymczasem nic nie zastąpi rozmowy, wspólnej zabawy czy czytania książki. Co gorsza, widuję naprawdę małe dzieci, które doskonale obsługują urządzenia mobilne – i to jest bardzo niepokojące.

Mira SUCHODOLSKA: Czy krótkowzroczność można cofnąć?

Prof. Agnieszka KAMIŃSKA: Nie. Zmiany powstające w przebiegu krótkowzroczności są nieodwracalne, bo to nie jest wyłącznie wada refrakcji, którą naprawiamy okularami czy nawet chirurgią laserową.

Krótkowzroczność jest chorobą całego oka – twardówki, siatkówki i naczyniówki. W jej przebiegu dochodzi do wydłużenia gałki ocznej, co zwiększa ryzyko poważnych powikłań, takich jak odwarstwienie siatkówki. I to jest największy problem, znacznie poważniejszy niż samo noszenie okularów.

Mira SUCHODOLSKA: A czy dorośli również mogą popsuć sobie wzrok?

Prof. Agnieszka KAMIŃSKA: Oczywiście. Osoby dorosłe, zwłaszcza w wieku 30-50 lat, są narażone na choroby cywilizacyjne o podłożu naczyniowym. Mówimy tu o cukrzycy, nadciśnieniu tętniczym, zakrzepicach czy o chorobach plamki żółtej.

Styl życia ma ogromne znaczenie. Palenie papierosów, nadmierne spożycie alkoholu, niezdrowa dieta, przewlekły stres, brak snu, długotrwałe przebywanie w klimatyzowanych pomieszczeniach lub opalanie się bez okularów przeciwsłonecznych – wszystko to realnie uszkadza wzrok.

Mira SUCHODOLSKA: Jakie problemy okulistyczne są największym wyzwaniem?

Prof. Agnieszka KAMIŃSKA: U dzieci i młodzieży zdecydowanie krótkowzroczność. U dorosłych – powikłania chorób ogólnoustrojowych. Cukrzyca, choroby tarczycy, nadciśnienie, zaburzenia krzepnięcia, także te obserwowane po COVID-19.

Zauważamy wyraźny wzrost liczby zakrzepów w naczyniach siatkówki, coś, co jeszcze niedawno było rzadkością. Do tego dochodzą choroby plamki żółtej, zarówno postać sucha, jak i wysiękowa AMD. To w większości schorzenia naczyniowe, bardzo poważne w skutkach.

Mira SUCHODOLSKA: Czy możemy zrobić coś dobrego dla swoich oczu?

Prof. Agnieszka KAMIŃSKA: Zdecydowanie tak. Przede wszystkim trzeba dbać o całe zdrowie, bo oko nie jest oderwanym od reszty organizmu narządem. Często mówi się, że to najmniejszy organ o największej liczbie chorób.

Regularny sen, zdrowa dieta, unikanie używek, kontrola ciśnienia tętniczego i cukru we krwi, profilaktyczne badania – to podstawa. Po 40. roku życia warto raz w roku odwiedzić okulistę, zmierzyć ciśnienie wewnątrzgałkowe (profilaktyka jaskry) i wykonać badanie OCT plamki.

Mira SUCHODOLSKA: Na koniec pytanie, które często budzi emocje: czy laserowe korekcje wzroku są bezpieczne?

Prof. Agnieszka KAMIŃSKA: Każdy zabieg medyczny niesie ryzyko. Chirurgia refrakcyjna nie jest wyjątkiem. Może dojść do nawrotu wady, zespołu suchego oka, efektu halo czy olśnień.

Kluczowa jest rzetelna kwalifikacja i pełna świadomość pacjenta. To nie jest zabieg nieinwazyjny – ingerujemy w strukturę rogówki. Jako retinolog widzę też odległe powikłania ze strony siatkówki. Nie są one częste, ale istnieją. Każde oko jest inne i każda decyzja musi być bardzo indywidualna.

Nowa technologia na Politechnice Wrocławskiej

Naukowcy z Politechniki Wrocławskiej opracowują nową technologię diagnostyki siatkówki oka u ludzi, która ma wspierać rozwój i ocenę skuteczności terapii genowych i regeneracyjnych chorób wzroku. Technika opiera się na dwufotonowej oftalmoskopii czasu życia fluorescencji, pozwalającej obserwować procesy biochemiczne w komórkach fotoreceptorów bez ingerencji w tkanki.

Dzięki nowoczesnym rozwiązaniom z zakresu optyki, fotoniki i elektroniki, w tym laserom femtosekundowym i systemom detekcji pojedynczych fotonów, możliwe będzie precyzyjne, nieinwazyjne badanie funkcji wzrokowej. Projekt realizowany jest w ramach Zespołu Ultraszybkiej Biofotoniki we współpracy z ośrodkami krajowymi i zagranicznymi, a jego celem jest stworzenie narzędzia diagnostycznego, które w przyszłości może przyczynić się do powstania terapii przywracających wzrok lub chroniących jego funkcję.

Rozmawiała Mira Suchodolska / PAP / MK

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 28 grudnia 2025