Średniowieczna i renesansowa Florencja - demokratyczne imperium

Florencja

Florencja nie jest miastem jak każde inne – podkreślają Silvia Diacciati, Enrico Faini, Lorenzo Tanzini i Sergio Tognetti, autorzy książki „Jak kwitnące drzewo. Florencja średniowieczna i renesansowa”. Wskazują także, że dzieje tego miasta są zaskakujące i często zagmatwane.

.Tytuł książki stanowią słowa arii z opery Giacoma Puciniego „Gianni Schicchi”. „Florencja jest jak kwitnące drzewo, którego pień i konary wyrastają z Piazza dei Signori” – śpiewa Rinuccio, dodając, że „Florencja wypuszcza pąki i pną się ku gwiazdom masywne pałace i smukłe wieże!”.

Autorami książki „Jak kwitnące drzewo. Florencja średniowieczna i renesansowa” są włoscy mediewiści średniego pokolenia. Silvia Diacciati i Enrico Faini związani są z florenckim uniwersytetem, natomiast Lorenzo Tanzini i Sergio Tognetti – z uniwersytetem w Cagliari.

Florencja – miasto narodzin renesansu

.Historycy we wstępie podkreślają, że „Florencja nie jest miastem jak każde inne”. „Od wieków rzesze uczonych opowiadają jej dzieje, próbując uchwycić przyczyny wyjątkowości zrodzonej ze spotkania geniuszu artystycznego z ambicjami osobistymi, rodzinnymi i politycznymi. To zainteresowanie wynika również z faktu, że trzynasto- i czternastowieczna Florencja jest znakomitym miejscem do obserwacji procesów rządzących historią nie tylko Włoch, ale także całej Europy” – wyjaśniają.

Przypominają także, że „dzieje Florencji są zaskakujące i często zagmatwane, składają się na nie zaciekłe walki między stronnictwami, nienawiść i zemsta, ale także umiejętność znajdowania wciąż nowych rozwiązań politycznych”. „To przygody bankierów, fabrykantów i kupców, ostentacyjne bogactwo, ale i solidarność z biednymi, chorymi i osieroconymi. Są to wreszcie dzieje ludzi pozbawionych skrupułów, nierzadko bluźnierców, ale i ludzi niezachwianej, żarliwej wiary. Florencja w tamtych wiekach kipiała życiem, a jej ówcześni mieszkańcy wciąż mają wiele do przekazania tym, którzy pragną zrozumieć świat, również ten dzisiejszy. Właśnie dlatego chcieliśmy opowiedzieć o średniowiecznej i renesansowej Florencji” – podkreślają.

„Florencja jest niezwykłym i jedynym w swoim rodzaju miastem. We Włoszech ma ona pozycję naprawdę wyjątkową” – powiedział redaktor naukowy książki prof. Henryk Litwin. „Florencja, która wyłania się z książki, jest miejscem niesamowicie naładowanym energią, w którym dużo się dzieje” – dodał. Historyk przypomniał także, że w tymi mieście uwarunkowania finansowo-produkcyjne rozwinęły się znacznie szybciej niż w innych miejscach Europy.

Badacz dziejów Florencji jest w komfortowej sytuacji, ponieważ zachowały się liczne źródła historyczne dotyczące dawnych czasów. „We Florencji bardzo wcześnie wykształciła się elita o daleko idących intelektualnych ambicjach. Pieczołowicie przechowywała ona pamiątki z przeszłości, które przetrwały do naszych czasów” – powiedział prof. Litwin.

W ocenie redaktora naukowego, „Jak kwitnące drzewo” nie jest zwykłą książką. „Autorzy we wstępie napisali, że chcieli otworzyć jak najwięcej okien, przez które można oglądać dawną Florencję. To jest bardzo trafne pokazanie sposobu stworzenia tej książki. To są rzeczywiście okna otwierane na przeszłość. A te okna są niezwykle liczne i pokazują wnętrza, które są z naszego punktu widzenia są zadziwiająco bogate” – podkreślił.

Życie codzienne mieszkańców Florencji w XI wieku

.Dzięki licznym źródłom historycznym, z których korzystają autorzy, czytelnik poznaje życie codzienne Florencji okresu średniowiecza i renesansu. „To naprawdę poruszające i fascynujące, jak dokładnie możemy zajrzeć do życia tak odległego w czasie. Dzięki bogactwu źródłowemu możemy zajrzeć do talerza, łóżka, kasy, skrzynki z pieniędzmi, szafy czy skrzyni z ubraniami, a także do notatek intymnych florentyńczyków. Zaglądamy także do duszy i umysłów ówczesnych ludzi. Dowiadujemy się, że jak szerokie horyzonty mieli w XI wieku obywatele Florencji. Dzięki temu możemy także zweryfikować potoczne pojęcie o ludziach średniowiecza jako ludziach wieków ciemnych. Z kolei emocje, jakie tymi ludźmi targały, są naprawdę podobne do tych współczesnych” – powiedział prof. Litwin.

Tłumaczka i historyk sztuki dr Hanna Podgórska powiedziała, że „książka nie jest jednak podręcznikiem historii średniowiecznej i renesansowej Florencji, ale raczej zbiorem kilkunastu esejów, których autorzy w przystępny, nowatorski, czasem wręcz prowokujący sposób opowiadają o różnych dziedzinach życia stolicy Toskanii”. „Na polskim rynku wydawniczym takie książki są rzadkością. Myślę, że ciekawym doświadczeniem byłoby pojechać do Florencji i z tą książką w ręku odkrywać tajemnice czasem niepozornych pomników jej przeszłości” – dodała.

Średniowieczna i renesansowa Florencja – demokratyczne imperium

.Tłumaczka oceniła, że „książka jest wielowymiarową opowieścią o narodzinach potęgi Florencji, miasta-państwa, demokratycznego imperium, które zawojowało ówczesny świat nie orężem, lecz przedsiębiorczością”. „Myślę, że będzie to rzecz interesująca i nowa dla polskiego czytelnika, ponieważ struktura polityczna, społeczna, gospodarcza i kulturowa średniowiecznej Florencji była fenomenem nieznanym w północnej Europie, w tym i w Polsce” – podkreśliła. Czytelnik znajdzie w książce informacje o tym, jak we Florencji kształtowały się struktury władzy państwowej, jak działały mechanizmy demokracji, jak rodziły się przemysł i bankowość.

„Podczas pracy nad tą książką duże wrażenie zrobił na mnie opis narodzin sądownictwa karnego i cywilnego. Jest to niezwykle interesująca rzecz, bowiem nie tyle chodziło o ukaranie winowajcy, co o satysfakcję dla poszkodowanego. Skazani na karę więzienia utrzymywali się z własnych funduszy lub z datków współobywateli, nie obciążając budżetu państwa. Zdumiewające było to, że nieuczciwość kupiecka i bankructwo traktowane były na równi z zabójstwem, gdyż narażały na szwank reputację miasta, co było niewybaczalną zbrodnią” – powiedziała dr Podgórska.

Bogactwo dawnej Florencji

.Zwróciła również uwagę na to, że bogactwo Florencji w tamtym okresie raczej nie objawiało się przepychem poszczególnych rodów, ale inwestycjami na rzecz dobra wspólnego. „Wiele uwagi poświęcano urbanistyce, starano się, by miasto było funkcjonalne i piękne. Z tamtego okresu zachowały się wspaniałe obiekty powstałe z myślą o wspólnocie – katedra z baptysterium i dzwonnicą, kościoły, szpitale czy siedziby władzy, jak Bargello i Palazzo Vecchio. Dzięki hojności mecenasów budowle te projektowali najwybitniejsi architekci, a rzeźbami i freskami ozdabiali tacy artyści jak Giotto, Ghiberti czy Della Robbia” – wyjaśniła.

Jej zdaniem, czytelnika może również zainteresować rozdział poświęcony sytuacji kobiet. „Kobiety były stopniowo marginalizowane, pozbawiane praw. Były wyłączone z dziedziczenia, nie dysponowały nawet własnym posagiem i nie mogły go wedle woli przekazać w spadku. Wstrząsnęła mną informacja, że młode wdowy wracały do domu ojca bezzwłocznie po pogrzebie męża, zostawiając maleńkie dzieci w rodzinie zmarłego i tracąc z nimi kontakt na zawsze” – powiedziała.

Książka „Come albero fiorito. Firenze tra medioevo e rinascimento” (tytuł oryginalny) ukazała się w 2016 r. nakładem wydawnictwa Mandragora. „Książka została dobrze przyjęta przez środowisko naukowe jako bardzo ciekawe i nowatorskie ujęcie historii Florencji” – przypomniał prof. Henryk Litwin. „Zresztą wszystko to, co dotyczy Florencji jest we Włoszech obserwowane z niezwykłą uwagą i bardzo skrzętnie komentowane” – dodał. Francuskie tłumaczenie książki(„Comme un arbre en fleurs; Florence entre Moyen Âge et Renaissance”) ukazało się w 2019 r. w UGA Éditions.

Seria Rodowody Cywilizacji

.W Polsce książka ukazała się nakładem Państwowego Instytut Wydawniczego, w serii Rodowody Cywilizacji (popularnie nazywanej „Ceramami”). „Jest to jedna z najważniejszych naszych serii. Seria absolutnie legendarna, na której w pewnym sensie wychowało się całe pokolenie – jeśli nawet nie dwa pokolenia – polskiej inteligencji” – powiedział dr Łukasz Michalski, dyrektor PIW. „Niewątpliwie stanowi ona istotny element kultury polskiej” – dodał.

Dr Michalski wskazał, że w ramach serii ukazują się najważniejsze i dobrze napisane syntezy dotyczące różnych zjawisk i problemów oraz przestrzeni historycznych, które są ważne dla kultury i cywilizacji. W serii ukazują się także prace historiograficzne, które – jak podkreślił dyrektor PIW – „stanowią dokument epoki, są kamieniami milowymi najważniejszych osiągnięć światowej historiografii”. Zastrzegł jednocześnie, że nie jest łatwo trafić do serii ceramowskiej. „Książka musi okazać się dobra oraz faktycznie próbująca ująć sprawy w szerszym kontekście” – wyjaśnił.

Podkreślił, że wydanie książki „Jak kwitnące drzewo. Florencja średniowieczna i renesansowa” w serii Rodowody Cywilizacji było oczywistym wyborem. „Florencja jest jednym z najważniejszych w dziejach centrów kulturowych. Przestrzenią, która promieniowała na całą Europę – a w pewnym momencie i na świat cały – szeregiem rozmaitych zjawisk, od przestrzeni czysto intelektualnej – jak chociażby filozofia – przez kwestie par excellence polityczne i religijne, ale także – a może przede wszystkim – artystyczne i kulturalne. „Architektura, sztuka, renesans florentyński – to rzeczy zupełnie podstawowe dla każdego, kto choć odrobinę interesuje się kulturą europejską” – podkreślił dr Łukasz Michalski.

Rafael Santi – jeden z trzech wielkich mistrzów renesansu

.Na temat życia i twórczości jednego z największych renesansowych artystów, jakim był Rafael Santi, na łamach „Wszystko Co Najważniejsze” pisze prof. Jerzy MIZIOŁEK w tekście „Rafael Santi, w 502. rocznicę odejścia do wieczności”.

„Rafael Santi Przyszedł na świat w Wielki Piątek 6 kwietnia 1483 roku i zmarł również w Wielki Piątek 1520 roku; był to również 6 kwietnia. Niespodziewana śmierć uwielbianego przez wszystkich geniusza ogromnym smutkiem wypełniła Rzym i całą Italię. Niezwykły był też jego pogrzeb, bo odbył się w Panteonie, najsłynniejszej świątyni starożytnego Rzymu, będącej od początków VII wieku kościołem chrześcijańskim. Gdy ten grób w 1837 roku otwierano, zbiegli się wszyscy najzacniejsi mieszkańcy Wiecznego Miasta – z ówczesnym papieżem i plejadą artystów pod przewodnictwem sędziwego już wówczas Bertela Thorvaldsena. O niezwykłej sile oddziaływania sztuki geniusza z Urbino najpiękniej pisali poeci i artyści epoki Romantyzmu. W Polsce J. Słowacki i Z. Krasiński, w Niemczech W. H. Wackenroder w swych Serdecznych wyznaniach miłującego sztukę zakonnika z 1797 roku. „Dzieła Rafaela – pisze Wackenroder – tak przepełniały i przytłaczały mnie swym niebiańskim pięknem, że nie potrafiłem o nich mówić ani wytłumaczyć nikomu, w czym ukryta jest jaśniejąca z nich boskość”.

„Urbino, w którym Rafael przyszedł na świat jako jedyne dziecko Magii di Battista Ciarla i Giovanniego Santi, poety i malarza zatrudnionego na dworze księcia Federico da Montefeltro, pozostało do dziś małym miastem, ale od XV wieku było jednym z ważniejszych centrów włoskiej kultury. Książę był wielkim mecenasem zapraszającym na swój dwór takich artystów, jak Piero della Francesca i Luciano Laurana. Jego ogromny pałac był pełen dzieł sztuki, z którymi Rafael mógł obcować od najmłodszych lat. Także następcy księcia-kondotiera hojnie wspierali artystów i to właśnie w Urbino umieścił akcję swego Dworzanina Baldassare Castiglione. Młody Rafael wyrastał w całkiem przestronnym domu, w sercu Urbino, nieopodal rezydencji książęcej. Niestety matka Magia umarła, gdy miał 8 lat, a ojciec, gdy miał niespełna lat 11. Czego przyszły geniusz malarski nauczył się od ojca? Zapewne dużo, skoro w wieku 12 lat trafił do pracowni Pietro Perugina, jednego z najbardziej cenionych artystów tamtych czasów. Było to w połowie lat 90. XV wieku. W ciągu kolejnych ośmiu lat młody artysta doścignął styl malarski Perugina i szybko go przewyższył, o czym zaświadczają jego dzieła z lat około 1500, jak niezwykle urokliwy Sen rycerza w Galerii Narodowej w Londynie”.

.”W 1504 roku, po naukach pobieranych w Perugii i krótkim pobycie w Sienie, Rafael udał się do Florencji. Poznanie dzieł Leonarda, Michała Anioła, ale też innych artystów włoskich stało się dla niego objawieniem. We wcześniejszych latach Rafael doskonale imitował dzieła ojca i Perugina, teraz powstało coś w rodzaju genialnej syntezy zbudowanej z rozmaitych impulsów; objawił się jego własny, idealny styl – symbol pełnego renesansu” – pisze prof. Jerzy MIZIOŁEK.

PAP/Anna Kruszyńska/WszystkoCoNajważniejsze/MJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 25 marca 2023