Strefa Nowych Technologii w IPN w Olsztynie

Delegatura Instytutu Pamięci Narodowej w Olsztynie ze strefą nowych technologii ma od poniedziałku 16 lutego 2026 roku nową siedzibę. Dla chętnych będą w niej dostępne komputerowe gry o tematyce historycznej i wirtualne spacery z bohaterami z przeszłości.

Delegatura Instytutu Pamięci Narodowej w Olsztynie ze strefą nowych technologii ma od poniedziałku 16 lutego 2026 roku nową siedzibę. Dla chętnych będą w niej dostępne komputerowe gry o tematyce historycznej i wirtualne spacery z bohaterami z przeszłości.

Instytut Pamięci Narodowej w Olsztynie

.Obecny na uroczystości otwarcia nowej siedziby olsztyńskiej delegatury wiceprezes IPN Karol Polejowski przypomniał, że IPN to najważniejsza instytucja państwa polskiego zajmująca się badaniem i upamiętnianiem niedawnej historii Polski, ściganiem tych, którzy dopuścili się przestępstw przeciwko narodowi polskiemu a także prowadzeniem procedury lustracyjnej.

Jak dodał, delegatura IPN w Olsztynie doczekała się godnej siedziby. – Wiedza o przeszłości wchodzi w zakres polskiego bezpieczeństwa narodowego. Pamięć jest najważniejsza. Bez pamięci tracimy swoje miejsce na ziemi i jesteśmy skazani na powtarzanie błędów przeszłości. Obok pamięci, prawda jest tym elementem funkcjonowania, który nas konstytuuje. Pamiętamy o przeszłości i chcemy znać prawdę o przeszłości- mówił wiceprezes Polejowski, dodając, że IPN tym obu wartościom hołduje.

Jak mówił, IPN unowocześnia metody upowszechniania historii, tak by odpowiadać na oczekiwania młodego pokolenia. Stąd tworzenie stref nowych technologii. W liście skierowanym do uczestników uroczystości prezydent RP Karol Nawrocki napisał, że dzisiejsze wydarzenie jest dla niego powodem satysfakcji, gdyż jako prezes IPN zainicjował starania o nową siedzibę IPN w Olsztynie.

– Żyjemy w epoce ogromnych przemian cywilizacyjnych, technologicznych i gospodarczych ale kwestie fundamentalne pozostają niezmienne. Należy do nich Instytut Pamięci Narodowej, badanie historii najnowszej Polski i Polaków, przekazywanie wiedzy na ten temat, gromadzenie, przechowywanie i udostępnianie zbiorów archiwalnych, bezcennych wartości dla zbiorowej wartości naszego narodu – napisał prezydent RP.

Podkreślił w liście, że „z uznaniem przyjmuje fakt, że w Olsztynie powstaje pierwsza w Polsce północnowschodniej strefa nowych technologii IPN”. „Nowoczesne rozwiązania w znaczący sposób pomagają w realizacji zadań Instytutu, w szczególności poznawanie przez młode pokolenie historii państwa i narodu” – podkreślił prezydent RP Karol Nawrocki.

W delegaturze IPN w Olsztynie obok archiwum, biblioteki, sali konferencyjnej znajduje się showroom, czyli pomieszczenia edukacyjne z wykorzystaniem nowych technologii. Zainteresowani mogą obejrzeć w nim cyfrowe projekty edukacyjne; gry komputerowe o tematyce historycznej, wirtualne spacery z bohaterami z przeszłości. Dostępne są gry o polskich lotnikach m.in. Dywizjonu 303, o wojnie polsko-bolszewickiej, o Powstaniu Warszawskim czy tajnej drukarni Solidarności Walczącej a także etiuda o świadectwie Rodziny Ulmów.

Nowa siedziba IPN w Olsztynie mieści się przy ul. Okrzei 19. Pochodzący z 1954 roku budynek z trzema kondygnacjami, piwnicą i strychem przeszedł kapitalny remont. Powierzchnia obiektu liczy ponad 1 tys. m2. Obiekt jest własnością Instytutu Pamięci Narodowej. Nowa siedziba, tak jak dotychczasowa znajduje na Zatorzu, 10 minut drogi pieszo od ścisłego centrum miasta. Budynek jest dobrze skomunikowany. W promieniu 1 km znajdują się m.in.: Urząd Wojewódzki, Sąd Okręgowy, Prokuratura Okręgowa, Komenda Wojewódzka Policji, Archiwum Państwowe, Urząd Miasta, dwa dworce kolejowe oraz dworzec autobusowy. 

Polski spór o żołnierzy wyklętych. O zmarłych tylko dobrze – albo wcale

.Spór o żołnierzy wyklętych nie ma wymiaru wyłącznie merytorycznego, ale przede wszystkim ideowy i polityczny. Pamięć o nich oderwała się od rzeczywistości historycznej; przekształciła się w autonomiczny byt o randze symbolu, z którym można postąpić tylko w dwojaki sposób: albo zdeptać, albo postawić na piedestale. Pomiędzy sferą sacrum i profanum nie leży już nic – z wyjątkiem prawdy – pisze Patryk PALKA.

Dyskusja o żołnierzach wyklętych ma kilka wymiarów. Pierwszy z nich to rozmowa o faktach. Jest domeną wąskiej grupy specjalistów i osób zainteresowanych zgłębianiem wiedzy naukowej na temat polskiego podziemia niepodległościowego. Drugi wymiar przyjmuje postać sporu ideowego. W mniejszym stopniu chodzi w nim o fakty, w większym o przekonania. Te ostatnie mają rozmaite źródła: własne wspomnienia, tradycję rodzinną, ogólny światopogląd (zarówno osobisty, jak i właściwy najbliższemu ideowo otoczeniu), zasłyszane hasła obecne w dyskursie publicznym, przeczytane teksty i książki – często niestety o marnej jakości merytorycznej. Wreszcie trzeci wymiar – polityczny. Nie chodzi w nim ani o fakty, ani o przekonania. Jego domeną są emocje i pragnienie zbicia kapitału społecznego na konsekwentnie podgrzewanym konflikcie. 

Termin „żołnierze wyklęci” jest bardzo ogólny i mało precyzyjny. Odnosi się do wszystkich żołnierzy podziemia niepodległościowego, którzy po wkroczeniu Sowietów do Polski w 1944 r. postanowili kontynuować zbrojną walkę także z tym okupantem, aż do momentu osiągnięcia celu, jakim było wyzwolenie ojczyzny spod obcego panowania. Do tego grona zaliczają się zatem zarówno najwięksi polscy bohaterowie XX w., pokroju rtm. Witolda Pileckiego czy gen. Augusta Emila Fieldorfa „Nila”, jak i postaci kontrowersyjne, takie jak Józef Kuraś ps. „Ogień” czy Zygmunt Szendzielarz ps. „Łupaszko”, co do których opinie historyków są wyraźnie podzielone, a nawet osoby pokroju Romualda Rajsa ps. „Bury”, które – jak dowodzi śledztwo IPN zamknięte w 2005 r. – dopuściły się zbrodni na ludności cywilnej o znamionach ludobójstwa, co kontestuje jedynie niewielka grupa badaczy.

Ogółem do grona żołnierzy wyklętych należało, według najnowszych ustaleń, ok. 120–180 tys. osób. Ówczesne podziemie niepodległościowe, zwane zazwyczaj „drugim podziemiem” lub „podziemiem antykomunistycznym”, składało się z szeregu organizacji o różnym profilu ideowym i politycznym, których przedstawiciele mieli inne wizje odrodzonej Polski. Łączyła ich idea walki o niepodległość. Jakakolwiek próba dokonania generalizacji i zamknięcia tego środowiska w sterylnych pojęciach, takich jak „bohaterowie” czy „bandyci”, mija się z celem. Również określenie „żołnierze wyklęci” wydaje się wobec tego dalece niewystarczające.

Współcześnie – inaczej niż w latach 90., kiedy wymyślono to pojęcie – problemem nie jest fakt, że tematyka podziemia antykomunistycznego nie gości w debacie publicznej (co wówczas uzasadniało zbiorcze zastosowanie epitetu „wyklęci”). Dziś kwestią najbardziej palącą jest to, że owa problematyka jest stale obecna w społeczno-politycznym dyskursie, a mimo to nie wynika z tego nic poza podkręcaniem emocji i wzmożeniem polaryzacji.

Mimo wypędzenia armii niemieckiej z terenów okupowanej Polski nie złożyli broni, ponieważ ich cel nie został osiągnięty. Kraj został włączony w sowiecką strefę wpływów. Nie był wolny, wobec czego znaczna część żołnierzy Polskiego Państwa Podziemnego postanowiła kontynuować walkę. Wyklęci nie mogli po prostu wrócić do normalności i zaangażować się w dzieło pokojowej odbudowy Polski. Dowodzi tego przypadek gen. „Nila” oraz innych zamordowanych przez bezpiekę i NKWD polskich bohaterów wojennych, którzy w 1945 i 1947 r. skorzystali z propozycji „amnestii”. Po ujawnieniu się nie poszli na ugodę z komunistami, nie mogli – wówczas złamaliby przysięgę wojskową, a wtedy żaden z nich nie byłby już sobą. Swoją niezłomną postawę przypłacili życiem. Alternatywą dla pozostałych, których jeszcze nie wykryto – również niezdolnych do porzucenia swoich przekonań – był las. 

Ci, którzy utożsamiają żołnierzy wyklętych z bandytami, głupcami, „którzy zapomnieli, że wojna się dawno skończyła”, odmawiający im prawa do obecności w przestrzeni publicznej, okazywania szacunku czy wspominania podczas lekcji historii, albo nie mają świadomości przywołanych faktów, albo celowo je ignorują. Jest jeszcze druga grupa, której członkowie ślepo wierzą, że każdy żołnierz wyklęty był bohaterem bez skazy, bądź są przekonani, że wierność idei niepodległości i oddanie sprawie polskiej to wystarczająco dużo, by uzasadnić zbrodnie na ludności cywilnej.

Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/patryk-palka-zolnierze-wykleci/

PAP/ LW

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 16 lutego 2026