Susza zmniejszyła ruch na Kanale Panamskim o blisko 40 proc.

Wielomiesięczna susza wymusiła zmniejszenie ruchu na Kanale Panamskim o ponad 36 proc. Z szacunków administracji kanału wynika, że przyniesie to straty sięgające 500-700 mln dolarów w skali roku.

Przez Kanał Panamski przepływają maksymalnie 24 statki dziennie

.W normalnych warunkach przez 80-kilometrowy kanał rocznie przepływało ponad 12 tys. jednostek. Po listopadowych ulewach można jednak co najwyżej liczyć, że do kolejnej pory deszczowej uda się przeprowadzać przez kanał zaledwie 24 statki dziennie; rocznie dawałoby to 8760 jednostek. Dodatkowo, im niższy poziom wody w kanale, tym mniej towaru mogą przewieźć statki, więc tym większy jest koszt transportu każdego pojedynczego kontenera.

Ataki Huti na Kanale Sueskim dodatkowo utrudniają sytuację

.Zakłócenie głównego szlaku handlowego pomiędzy Azją a Stanami Zjednoczonymi następuje w niefortunnym momencie – zauważyła w piątek agencja AP. Wcześniej niektóre firmy przekierowywały transport z Azji na Morze Czerwone i dalej przez Kanał Sueski. Obecnie jest to bardzo ryzykowne w związku z atakami jemeńskich rebeliantów Huti na statki handlowe i dla większości firm nie jest to już opcja do przyjęcia.

Władze Kanału Panamskiego przypisały suszę zjawisku pogodowemu El Nino i zmianom klimatycznym. Panama pilnie musi szukać nowych źródeł wody zarówno na potrzeby funkcjonowania kanału, jak i spożycia przez ludzi – podkreślił Ricaurte Vasquez, dyrektor administracji Kanału Panamskiego. Te same jeziora, które wypełniają kanał, dostarczają wodę także dla znacznej części kraju.

Ekstremalne zjawiska pogodowe coraz częstsze

.Na łamach „Wszystko co Najważniejsze” Maciej Hacaga pisze o ekstremalnych zjawiskach pogodowych wywołanych przez zmiany klimatu oraz o tym, dlaczego powinnyśmy się nimi przejmować.

„Ekstremalne zjawiska pogodowe niszczą infrastrukturę energetyczną oraz komunikacyjną, pozbawiając ludzi i gospodarkę dostępu do kluczowych usług. Te abstrakcyjne pojęcia stają się bardziej namacalne gdy przypomnimy sobie przerwy w pracy lotnisk, miasta odcięte od zasilania czy brak dostępu do pogotowia ratunkowego na zalanych terenach.”

„Zmiany klimatu zwiększają prawdopodobieństwo wystąpienia powodzi takich, jak ta, która dotknęła południe Polski w 1997 roku. W jej wyniku zginęły 54 osoby, a dach nad głową straciło około 7 tysięcy. Straty materialne zostały oszacowane na 12 miliardów złotych, tj. ok. 2,7% ówczesnego PKB” – przypomina autor. – „W przypadku nisko położonych małych krajów wyspiarskich, wzrost poziomu morza stanowi wręcz zagrożenie ich państwowości. Podobnie sprawa ma się z przybrzeżnymi metropoliami na całym świecie.”

„Zmiany klimatyczne stanowią pośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa, wpływając na dystrybucję zasobów naturalnych. Z tego względu bywają również nazywane 》akceleratorem niestabilności《” – pisze Maciej Hacaga.

„Najważniejszym zadaniem jest przezwyciężenie tzw. paradoksu Giddensa, polegającego na tym, że dopóki zagrożenia powodowane przez globalne ocieplenie nie są namacalne, bezpośrednie lub widoczne w życiu codziennym, to bez względu na to, jak poważne mogą się wydawać, ludzie będą siedzieć z założonymi rękami i nie będą robić z nimi nic konkretnego. Dotyczy to zarówno mentalności zwykłych obywateli, jak i elit politycznych. Jeżeli nie uda się przełamać tej bariery, nie będzie możliwe prowadzenie skutecznych działań w tym zakresie.”

PAP/Wszystko co Najważniejsze/JT

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 20 stycznia 2024