ZUS dla par jednopłciowych dzieli społeczeństwo niemal po równo

Polska opinia publiczna pozostaje głęboko podzielona w sprawie świadczeń ZUS dla par jednopłciowych. Najnowszy sondaż IBRiS pokazuje kruchą przewagę przeciwników zmian, przy jednoczesnej silnej polaryzacji i wyraźnych liniach podziału politycznego, płciowego oraz światopoglądowego.
Równowaga napięć zamiast konsensusu
Badanie przeprowadzone 10–11 kwietnia 2026 r. na reprezentatywnej próbie 1 074 dorosłych Polaków wskazuje, że 50,5% respondentów sprzeciwia się zrównaniu świadczeń ZUS dla par jednopłciowych, podczas gdy 43% popiera takie rozwiązanie, a 6,5% nie ma zdania.
Przewaga przeciwników wynosi 7,5 punktu procentowego i przekracza błąd statystyczny (±2,99 p.p.), ale pozostaje strukturalnie słaba. Przedział ufności dla kluczowego wyniku obejmuje zakres 47,5–53,5%, co oznacza, że granica większości znajduje się blisko punktu równowagi. To układ napięty, nie dominujący.
Jednocześnie niski odsetek niezdecydowanych (6,5%) potwierdza, że społeczeństwo ma w tej sprawie ugruntowane stanowiska.

Emocje silniejsze niż arytmetyka
Najbardziej wyrazistym elementem badania pozostaje intensywność opinii. Aż 40,8% badanych deklaruje stanowisko „zdecydowanie nie”, co jest najwyższym pojedynczym wynikiem w całym sondażu.
Oznacza to, że zdecydowana większość przeciwników formułuje swój sprzeciw w sposób jednoznaczny i twardy. Po stronie zwolenników stanowiska są bardziej rozproszone. W efekcie realna siła obu obozów nie wynika wyłącznie z liczebności, lecz także z determinacji.

Spór jako marker tożsamości politycznej
Najsilniejszym czynnikiem różnicującym opinie pozostaje afiliacja polityczna. Wśród wyborców koalicji rządzącej 85% popiera zrównanie świadczeń, podczas gdy w elektoracie prawicy jedynie około 10% dopuszcza taką zmianę.
Rozpiętość 75 punktów procentowych czyni ten temat jednym z najbardziej spolaryzowanych w Polsce. W praktyce nie chodzi już wyłącznie o system świadczeń, lecz o deklarację przynależności światopoglądowej.

Wyraźny podział między kobietami a mężczyznami
Różnice widać również w podziale ze względu na płeć. Poparcie dla zrównania świadczeń deklaruje 56% kobiet i jedynie 29% mężczyzn.
To jedna z największych dysproporcji w polskiej debacie publicznej. Kobiety osiągają poziom większościowego poparcia, podczas gdy mężczyźni pozostają wyraźnie bardziej sceptyczni.

Religia jako drugi filar podziału
Drugim kluczowym czynnikiem jest religijność. Wśród osób niewierzących i niepraktykujących 82% popiera zrównanie świadczeń, natomiast w grupie regularnie praktykujących aż 67% jest przeciw.
Tak duża rozpiętość pokazuje, że spór dotyczy nie tylko polityki społecznej, lecz także norm i wartości organizujących życie społeczne.

Zaskoczenie: młodzi nie są jednoznacznie liberalni
Wbrew często przyjmowanym założeniom najmłodsi respondenci nie tworzą jednoznacznie progresywnego obozu. 53% z nich sprzeciwia się zrównaniu świadczeń.
To wynik, który wskazuje na rosnącą wewnętrzną polaryzację młodego pokolenia oraz możliwą zmianę priorytetów — od kwestii tożsamościowych ku ekonomicznym.
Beneficjenci systemu bardziej sceptyczni
Na tle ogółu wyróżniają się również osoby pobierające świadczenie 800+ na jedno dziecko. W tej grupie 61% sprzeciwia się rozszerzeniu świadczeń na pary jednopłciowe.
To wynik wyższy od średniej krajowej, co może wskazywać na silniejsze przywiązanie do tradycyjnego modelu polityki rodzinnej.

.Sondaż IBRiS nie przynosi rozstrzygnięcia — ujawnia strukturę napięcia. Słaba większość przeciwników, wysoka intensywność ich stanowisk oraz głębokie podziały polityczne i światopoglądowe tworzą układ niestabilnej równowagi.
To sytuacja, w której nawet niewielkie przesunięcia opinii mogą prowadzić do znaczących konsekwencji politycznych.
Arkadiusz Jordan




