„Szafa Pana Perraulta” w Teatrze Muzycznym w Łodzi

Premiera „Szafa Pana Perraulta” w Teatrze Muzycznym w Łodzi przeniesie najmłodszych widzów do świata magii i klasycznych baśni. Wypełniony piosenkami, współczesnymi odniesieniami i zagadkami spektakl będzie współtworzony przez młodą publiczność.
Spektakl „Szafa Pana Perraulta”
.„Kot w butach”, „Śpiąca królewna”, „Czerwony kapturek” czy „Kopciuszek” to powszechnie znane bajki Charles’a Perraulta. Po kanon literatury dziecięcej sięgnął Teatr Muzyczny w Łodzi, który chce przybliżać te klasyczne historie najmłodszym widzom, łącząc je z humorem i współczesnymi odniesieniami.
– Bajki Perraulta są przede wszystkim uniwersalnymi opowieściami, które można odczytywać za każdym razem inaczej, odnajdując w nich nowe tropy, nowe metafory. Mówią o wartościach niezmiennych, o tematach takich jak spotkanie dobra ze złem, słabszego z silniejszym czy o niewinności, która musi sobie poradzić w wielkim świecie – podkreśliła reżyserka spektaklu Justyna Zar.
Przedstawienie dla dzieci w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym
.Realizatorzy chcą zaznajomić młodą publiczność ze światem słynnych bajek, posługując się przystępnym językiem wierszowanych dialogów oraz melodyjnymi piosenkami. Przedstawienie skierowane do dzieci w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym ma zachęcać ich również do aktywnego współtworzenia prezentowanej historii. Z pomocą aktorów widzowie będą rozwiązywać zagadki, dzięki którym na półkach tytułowej szafy odnajdą i uporządkują elementy różnych baśniowych światów, poznając głównych bohaterów oraz motywy ich działania.
– Naszą sceną jest cała przestrzeń sali kameralnej. Wchodzimy w interakcje z widzem, rozmawiamy z nim, gramy blisko niego. Nie udajemy, że dzieli nas jakaś niewidzialna, czwarta ściana. To duża zasługa pracy scenograf Ilony Binarsch, która stworzyła przestrzeń wielowymiarową, a jednocześnie bardzo przytulną – zaznaczyła Zar.
Całości ma dopełnić muzyka autorstwa Tomasza Szymusia oraz choreografia Karoliny Rejnus. Aktorom z zespołu Teatru Muzycznego na scenie towarzyszyć będzie muzyk grający na wielu instrumentach perkusyjnych. Autorem scenariusza jest Jakub Szydłowski. „Szafę Pana Perraulta” będzie można oglądać na scenie kameralnej od soboty. Spektakl zostanie wystawiony również 21 grudnia, a następnie w styczniu.
Teatr Klasyki Polskiej – laboratorium pamięci, tożsamości i wolności
.Nasze przedstawienia prezentowaliśmy na ponad 80 scenach w całej Polsce. Patronuje nam w tym idea objazdu, która towarzyszyła Reducie Juliusza Osterwy, pokazywania najwybitniejszej literatury w jej scenicznym urzeczywistnieniu publiczności w całym kraju. Podczas naszych wędrówek spotykaliśmy widownię żywo zainteresowaną naszą pracą. Teatr Klasyki Polskiej odpowiada na jej potrzebę obcowania z najwartościowszymi utworami polskiej dramaturgii klasycznej, wystawianymi w najwyższej możliwej zgodności z ich literą i duchem – pisze Jarosław GAJEWSKI w opublikowanym na łamach „Wszystko co Najważniejsze” tekście „Teatr Klasyki Polskiej – laboratorium pamięci, tożsamości i wolności„.
Jedną z ważniejszych idei towarzyszących powstaniu Teatru Klasyki Polskiej była myśl, że klasyka to coś więcej niż współczesność. To nośnik pamięci i tożsamości, a zarazem sprawdzony instrument oglądu współczesności. Klasyka pozwala na naszą współczesność spojrzeć z dystansu, a jednocześnie wniknąć w jej niewidzialne zakamarki. Jak teleskop i mikroskop jednocześnie. Sięgając po klasykę, odkrywamy, że w sobie właściwy sposób jest ona częścią naszej współczesności. Bez niej, bez punktów odniesienia, bez możliwości porównań, współczesność byłaby dla nas zabójczym chaosem.
Klasyka łączy. Jednak samo słowo „klasyka”, choć jest powszechnie znane, to charakteryzuje się wystarczającą nieostrością, by pojawiły się trudności z precyzyjną odpowiedzią na pytanie, czym ona właściwie jest.
W latach 70. ubiegłego wieku Jarosław Marek Rymkiewicz w tekście Co to jest klasycyzm w teatrze pisze o „archetypicznych postaciach w archetypicznych sytuacjach” pozwalających teatrowi odgrywać „wieczną komedię człowieczeństwa”.
Zasugerowane niedawno na łamach miesięcznika „Teatr” przez prof. Jacka Kopcińskiego „uznanie” za kryterium „klasyczności” może się wydać wystarczające, jeśli wspólnota pamięci kulturowej nie jest kwestionowana.
Niewykluczone jednak, że nadchodzą czasy, a nawet, że już nadeszły, kiedy polska klasyka będzie kwestionowana – będzie jej odbierane „uznanie”, napotka „odmowę uznania” i „odrzucenie”.
.Gdyby ów akt był częścią dyskursu, co jest polską klasyką, a co nią nie jest, tj. gdyby ów akt był sporem o kanon naszej kultury – zapewne należałoby się zeń cieszyć. Spór taki bowiem sam przez się stawałby się studium naszej pamięci i tożsamości – oznaczałby żywotność naszej kultury. Jeśli jednak, co może się zdarzyć (o ile już się nie dzieje), arbitralne odrzucanie dorobku kulturalnego naszych dziejów motywowane jest ideologicznie i politycznie, poza wszelką dyskusją aksjologiczną, rodzi się pytanie, czy doznajemy istotnego, progresywnego przewartościowania, czy tylko barbarzyństwa.
LINK DO TEKSTU: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/jaroslaw-gajewski-teatr-klasyki-polskiej/
PAP/MJ






