Szczyt Szanghajskiej Organizacji Współpracy z udziałem Rosji i Chin

Szczyt Szanghajskiej Organizacji Współpracy z udziałem Rosji i Chin

Pod hasłem „Wzmocnienie wielostronnego dialogu – dążenie do trwałego pokoju i rozwoju” odbędzie się w stolicy Kazachstanu Astanie szczyt Szanghajskiej Organizacji Współpracy (SzOW). Zapowiedziano przyjazd przywódców większości państw członkowskich, w tym Chin i Rosji.

Kazachstan gospodarzem spotkania na szczycie

.Liderzy spotkają się w stołecznym Pałacu Niepodległości. Oczekiwane jest przybycie przywódców 16 państw, w tym niebędących ani członkami, ani obserwatorami w SzOW, ani nawet jej „partnerami w dialogu”. Na szczycie ma się pojawić także sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres oraz szefowie kilku innych organizacji międzynarodowych, głównie regionalnych.

Przywódcy państw członkowskich SzOW będą dyskutować nad aktualnymi kwestiami dotyczącymi stosunków politycznych, handlowych, gospodarczych, kulturalnych i humanitarnych. Zapowiedziano podjęcie decyzji o nadaniu Białorusi statusu pełnoprawnego członka organizacji. Z tej okazji spodziewany jest przyjazd Alaksandra Łukaszenki. Na szczyt Szanghajskiej Organizacji Współpracy wybierają się też przywódcy Chin i Rosji, Xi Jinping i Władimir Putin.

Kazachstan jest jednym z niewielu krajów, do których rosyjski dyktator może podróżować bez obawy o zatrzymanie na mocy nakazu aresztowania wydanego przez Międzynarodowy Trybunał Karny w marcu 2023 r. Szczyt SzOW jest pierwszym z tegorocznych forów, na których spotkają się liderzy Chin i Rosji, następną taką okazją będzie szczyt państw BRICS w październiku w Kazaniu.

Prezydent sprawującego aktualnie przewodnictwo w SzOW Kazachstanu, Kasym-Żomart Tokajew przedstawił główną tezę dwudniowego szczytu. „Powołując do życia tę organizację, umówiliśmy się na wspólne poszukiwanie rozwiązań problemów, które pojawią się w XXI wieku. Na tym etapie głównym zadaniem naszych krajów powinno być zapobieganie geopolitycznemu rozłamowi między Wschodem a Zachodem. Szanghajska Organizacja Współpracy może i powinna zaoferować światowej społeczności swoją wizję trwałego pokoju. Dlatego w ramach swojej prezydencji Kazachstan przedstawi inicjatywę +O światowej jedności na rzecz sprawiedliwego pokoju i zgody+. Ten dokument będzie zawierał zasady wzmacniania środków budowy zaufania oraz utrzymania stabilności i bezpieczeństwa. Jestem przekonany, że wspólna promocja tej inicjatywy leży w interesie nas wszystkich” – powiedział Tokajew w przeddzień szczytu.

Choć liderzy największych państw organizacji spotykali się w formule tzw. szanghajskiej piątki od roku 1996, to Szanghajska Organizacja Współpracy powstała oficjalnie w 2001 roku podczas szczytu, w którym uczestniczyli przywódcy Chin, Rosji, Kazachstanu, Uzbekistanu, Kirgistanu i Tadżykistanu. Z biegiem lat status członków uzyskali także Pakistan, Indie oraz Iran. Podczas najbliższego szczytu pełnoprawnym członkiem SzOW ma zostać Białoruś, która dotąd miała status obserwatora. Oprócz Białorusi obserwatorami są również Mongolia i Afganistan. 14 państw – Egipt, Turcja, Armenia, Azerbejdżan, Bahrajn, Katar, Arabia Saudyjska, Kuwejt, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Malediwy, Sri Lanka, Nepal, Birma i Kambodża – są „partnerami w dialogu” SzOW.

Głównym celem organizacji jest umacnianie bezpieczeństwa regionalnego w Azji poprzez wielopłaszczyznową współpracę. Choć pojawiają się głosy, by SzOW przekształcić w sojusz wojskowy, pozostaje ona na razie organizacją polityczną.

Szczyt Szanghajskiej Organizacji Współpracy – narzędzie wpływów Kremla i Pekinu

.Siedzibą organu zarządzającego SzOW, czyli Sekretariatu, jest Pekin, a językami roboczymi organizacji chiński i rosyjski. Od 2001 r. szefowie państw członkowskich spotykają się raz w roku i zazwyczaj ich szczyt poprzedzają, przeprowadzane co do zasady w tym samym mieście, spotkania robocze szefów poszczególnych resortów krajów zrzeszonych w organizacji. Nie inaczej było w tym roku – w maju i czerwcu w Astanie doszło do spotkań ministrów spraw zagranicznych, szefów resortów odpowiedzialnych za gospodarkę i inne dziedziny.

Szczyt Szanghajskiej Organizacji Współpracy nie utrudniał jednak życia mieszkańcom stolicy Kazachstanu i nie wywoływały dużego rezonansu. Przed oczekiwanym przyjazdem Xi Jinpinga, Władimira Putina i przywódców innych państw w Astanie wprowadzone zostały bardzo ostre środki bezpieczeństwa. Już w sobotę na ulicach pojawiły się wzmożone patrole; władze informują, że służbę pełni w trybie ciągłym cały garnizon stołecznej policji w sile 8 tys. funkcjonariuszy oraz dodatkowe posiłki ściągnięte z prowincji. Zamykane są częściowo ulice w okolicy budynków rządowych, wzmożono ochronę tych obiektów, jak również budynków sakralnych.

Władze zapowiedziały też, że w dniach szczytu zamknięte będą placówki oświatowe, a wszyscy pracownicy organizacji budżetowych, których charakter pracy pozwala na takie rozwiązanie będą pracować zdalnie. Rozważenie wprowadzenia pracy zdalnej zalecono również firmom prywatnym, ponieważ ruch na stołecznych ulicach ograniczony zostanie do minimum, a w zapewnieniu bezpieczeństwa uczestnikom szczytu ma również brać udział wojsko, w tym lotnictwo.

Rosja i Chiny – nierówna współpraca

.Edward LUCAS, brytyjski dziennikarz i europejski korespondent tygodnika „The Economist” zaznacza, że chiny i Rosja widzą wojnę w Ukrainie zupełnie inaczej. Putin rozumie (prawidłowo), że prozachodnia, odnosząca sukcesy i demokratyczna Ukraina stanowi egzystencjalne zagrożenie dla jego kleptokratycznego neoimperializmu. Jest gotów dokonać spustoszenia, aby oddalić tę perspektywę. Z kolei Chiny chciałyby, aby w Ukrainie zapanował porządek i aby prosperowała, ponieważ byłaby wówczas lepszym klientem eksportowym, bardziej wiarygodnym dostawcą i korzystniejszym obszarem inwestycji. Przy tym członkostwo Ukrainy w NATO i UE nie stanowi zagrożenia dla bezpieczeństwa Chin.

„Propaganda Putina chętnie przedstawia Rosję jako twierdzę oblężoną przez dekadenckich, a zarazem groźnych zachodnich wrogów. Jedność Zachodu wzmacnia ten przekaz. Co wcale mu nie przeszkadza. Xi natomiast musi koniecznie powstrzymać Unię Europejską przed pełnym przyłączeniem się do kierowanej przez Amerykanów koalicji, która coraz bardziej ogranicza i hamuje jego ambicje. W czasie, gdy jego kraj zmaga się ze skutkami covidowych lockdownów, celem Xi jest pobudzenie chińskiej gospodarki, a nie ściągnięcie na siebie nowych sankcji” – zaznacza autor.

Z punktu widzenia Rosji chińskie wsparcie dyplomatyczne, gospodarcze i (ograniczone) wojskowe ma określoną cenę. Sojusz Rosji i Chin to sojusz „królika z boa dusicielem”, jak wielokrotnie podkreślał przebywający na emigracji komentator Andriej Piontkowski. Rosja była kiedyś bardziej rozwinięta niż Chiny, zwłaszcza pod względem militarnym. Jednak dysproporcja ta została w dużej mierze zniwelowana. Pod względem liczby ludności i siły gospodarczej Chiny są około dziesięciu razy większe od Rosji. W dodatku Rosja, ze swoją obsesją na punkcie zasobów naturalnych, jest nieprzyjemnie świadoma równie gigantycznego apetytu na surowce u wschodniego sąsiada.

PAP/WszystkocoNajważniejsze/MB
Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 2 lipca 2024