Sztuczna inteligencja pomocna w obliczu nadmiernej turystyki

W Górnej Adydze na północy Włoch w związku z narastającym zjawiskiem jakim jest nadmierna turystyka, szczególnie odczuwalna w górach, pomocna okazuje się sztuczna inteligencja wykorzystywana w nowej aplikacji. Pomaga ona znaleźć miejsce na parkingu, informacje o ruchu na drogach i spokojniejsze szlaki.
Nadmierna turystyka a sztuczna inteligencja
.Przed szczytem wakacyjnych wyjazdów, przypadającym w święto Ferragosto 15 sierpnia, uruchomiony został czat wspomagany przez AI – podały lokalne media z Bolzano. Wspiera on miejscowe biura turystyki w kontaktach z dziesiątkami tysięcy osób, które w okresie ekstremalnych upałów i obserwowanej od niedawna ucieczki z nadmorskich plaż szukają ochłody i relaksu w górach.
Wirtualny asystent w aplikacji Touristinfo.ai, dostępny na platformach cyfrowych i w komunikatorach przez całą dobę oraz w różnych językach, udziela informacji na temat aktualnej sytuacji na parkingach w Górnej Adydze, ruchu drogowego, pogody, dostępu do tras i atrakcji turystycznych. Zachęca do aktywności pod znakiem zrównoważonej turystyki, kieruje zatem do miejsc i na szlaki, które są mniej uczęszczane.
Aplikację stworzyła miejscowa firma informatyczna.
– Naszym celem jest zagwarantowanie turystom możliwie najlepszego doświadczenia oraz bardziej zrównoważonego ruchu turystycznego – powiedział 27-letni współtwórca aplikacji Julian Palmarin.
Dlaczego turyści płacą więcej
.Ekspert ds. turystyki i zrównoważonego rozwoju, Sally EVERETT, na łamach „Wszystko co Najważniejsze” twierdzi, że: „ Najświeższe badania pokazują, że kawiarnie w Belgii wystawiają rachunki średnio o 10% wyższe turystom niż lokalnym mieszkańcom. Z racji „zniżki za lojalność” dla klientów, którzy pochodzą z danego miejsca, przybywający turyści na starcie, jakby z zasady płacą wyższą cenę. Sytuacja odzwierciedla odczucia dwóch turystów z Sycylii, którzy podczas spacerów uliczkami odwiedzanego miasta czuli się jak chodzące portfele, na które na każdym rogu czyhają lokalni sklepikarze. Warto przyjrzeć się motywacjom za podwyższaniem cen dla turystów”.
„Turystyka jako dziedzina ekonomii od zawsze była postrzegana jako koło napędowe gospodarki miejscowości turystycznych oraz źródło zarobków wielu mniejszych i większych biznesów. Okazuje się, że jest to jedna z największych na świecie gospodarek, osiągających około 7 trylionów dolarów obrotów rocznie. Międzynarodowa Organizacja Turystyczna przewiduje, że do 2030 r. wartość międzynarodowej turystyki osiągnie aż 1,8 biliona dolarów, a jeden na dziesięć zawodów na świecie będzie w jakimś sensie zależny od turystyki. Nic dziwnego więc, że lokalni gospodarze chcą jak najlepiej wykorzystać obecność przyjezdnych, próbując wyciągnąć z nich każdy grosz. Podwyższone ceny nie dotyczą tylko lokali gastronomicznych; kiedy w Tajlandii chciano wprowadzić opłaty w parkach narodowych, oczywiste było, że nie dotknie to lokalnych mieszkańców, lecz przybywających turystów, co stało się faktem już w lutym 2015 r.”.
„Jednym z najdroższych miejsc na świecie jest Wenecja. W 2015 roku do Komisji Europejskiej wpłynęła skarga, w której stwierdzono, że tak wysokie stawki dla odwiedzających Wenecję są dowodem jawnej dyskryminacji społecznej. Zażalenie zostało odrzucone”.
„Różne progi cenowe dla mieszkańców i turystów na pierwszy rzut oka mogą wydawać się nie fair. Jednakże faktem jest, że gdyby lokalni mieszkańcy byli zmuszeni płacić tyle samo co osoby zwiedzające, mogłoby to skutecznie uniemożliwić im korzystanie z dóbr lokalnych. Co więcej, wielu z nich nie byłoby w stanie ponosić opłat za swoje mieszkania. Rzadko kiedy lokalni mieszkańcy zarabiają tyle co przybywający na odpoczynek turyści” – pisze Sally EVERETT w tekście „Dlaczego turyści płacą więcej. I dlaczego bywa to moralnie uzasadnione”.
Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/sally-everett-dlaczego-turysci-placa-wiecej-niz-miejscowi/
PAP/ LW




