Praca sądów już wkrótce zostanie sparaliżowana przez sztuczną inteligencję [Ronan PLANCHON]

Bardzo ciekawą sprawę przywołuje Ronan Planchon w najpoważniejszym francuskim dzienniku „Le Figaro”. Sztuczna inteligencja w sądach i wymiarze sprawiedliwości jest problemem poważniejszym, niż może się to na pierwszy rzut oka wydawać. Sądom wręcz grozi totalny paraliż w związku z rozwojem sztucznej inteligencji.
.Ronan Planchon przypomina przykład, który znalazł się w jednym z raportów dla Fundacji Fondapol: niemal całość skarg kierowanych przeciwko amerykańskim portom lotniczym pochodzi z jednego i tego samego gospodarstwa domowego.
Jeden adres i 8760 skarg
Gdy je otwierano, lotniska w Waszyngtonie i Denver stanowiły symbol epoki, dziś stają się ilustracją ekspansji sporów prawnych inicjowanych przez wąską grupę aktywistów. W 2015 roku 84% spośród 1 223 skarg wniesionych przeciwko lotnisku Dulles, 78% z 8 760 skarg dotyczących portu imienia Ronalda Reagana (oba w Waszyngtonie) oraz 73% z 4 870 skarg przeciwko lotnisku w Denver pochodziło — każdorazowo — z jednego adresu. Tak więc mimo skali infrastruktury, natężenia ruchu lotniczego oraz milionów obsługiwanych pasażerów, niemal całość postępowań sądowych była inicjowana przez pojedyncze źródło.
Poważne obawy musi budzić fakt, że przy wykorzystaniu środków takich jak postępowania zabezpieczające, pytania konstytucyjne, skargi do sądów administracyjnych, Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej czy Europejskiego Trybunału Praw Człowieka możliwe staje się wstrzymywanie na wiele miesięcy realizacji kluczowych projektów infrastrukturalnych — linii kolei dużych prędkości, zapór wodnych czy autostrad.
„W nadchodzących latach dynamika ta może ulec znacznemu przyspieszeniu. Sztuczna inteligencja ma bowiem potencjał przekształcenia dotychczasowych, w dużej mierze ręcznych praktyk procesowych w narzędzie o charakterze masowym. Znaczne obniżenie kosztów postępowań sądowych może doprowadzić do gwałtownego wzrostu liczby środków prawnych wykorzystywanych w celu blokowania decyzji podejmowanych demokratycznie w imię interesu ogólnego. Modele językowe trenowane na krajowym i europejskim orzecznictwie będą w stanie automatycznie generować skargi o stwierdzenie nieważności, przywoływać odpowiednie przepisy — w tym postanowienia konwencji z Aarhus — oraz dostosowywać argumentację do specyfiki konkretnego projektu” – zauważa Ronan Planchon.
Sztuczna inteligencja w sądach stawia je pod ścianą
Wobec ograniczonych zasobów kadrowych i czasowych sądy nie będą w stanie skutecznie selekcjonować napływających spraw. Samotny skarżący, dotychczas postrzegany jako jednostkowy aktor, może zostać zmultiplikowany wielością wirtualnych podmiotów procesowych.
Autor tekstu w „Le Figaro” zwraca uwagę na fakt, że sądy administracyjne, już obecnie przeciążone — we Francji w 2025 roku rozpoznały 254 644 sprawy — stają w obliczu narastającej fali zautomatyzowanych wniosków, które choć nie zawsze w pełni zasadne, są wystarczająco poprawne formalnie, by destabilizować funkcjonowanie niedofinansowanych struktur prawnych. Co istotne, mechanizmy te pozostają w granicach obowiązującego prawa, które nie przewiduje możliwości weryfikacji „autentyczności” skarżącego na etapie rejestracji sprawy.
Niegdyś skuteczne blokowanie inwestycji wymagało realnej mobilizacji społecznej. W epoce narzędzi opartych na sztucznej inteligencji wystarczający może się okazać pojedynczy, automatycznie wygenerowany wniosek i sztuczna inteligencja użyta do ataku na system prawny; ataku, na który system prawny nie jest w stanie skutecznie odpowiedzieć.
Le Figaro/AJ





