Talibowie zaostrzają kodeks karny

Rządzący Afganistanem talibowie wprowadzili jeszcze bardziej restrykcyjny kodeks karny – podał portal Fergana News za afgańską organizacją praw człowieka Rawadari. Nowe prawo jest sprzeczne ze standardami praw człowieka oraz podstawowymi zasadami rzetelnego procesu – podkreślono.

Hanafici nie mogą porzucić swojej wiary pod karą więzienia

.Kodeks został zatwierdzony przez przywódcę talibów Hibatullaha Achundzadę i przekazany do wdrożenia sądom na poziomie prowincji w całym kraju.

Organizacja Rawadari ostrzegła w komunikacie, że nowe prawo legalizuje i formalizuje dyskryminację mniejszości religijnych oraz tłumienie podstawowych wolności jednostki, w tym naruszanie godności ludzkiej, ograniczanie wolności słowa i myśli oraz arbitralne zatrzymania i kary.

Narusza też zasadę równości wobec prawa, nie przewiduje domniemania niewinności ani prawa oskarżonego do skutecznej obrony, sankcjonuje tortury. Ponadto nie określa minimalnych i maksymalnych wymiarów kar, a zamiast niezależnego postępowania dowodowego, mającego ustalić winnego, jako główne dowody traktuje przyznanie się do winy i zeznania – poinformowała Rawadari. Jak dodała, w myśl kodeksu legalne jest wyznawanie jedynie hanafickiej odmiany islamu. Zwolennicy innych, licznych w Afganistanie, nurtów islamu określani są mianem heretyków.

Artykuł 14 tego zbioru przepisów stanowi, że „w imię interesu publicznego” zabicie sprawców, w tym osób „broniących fałszywych przekonań sprzecznych z islamem” lub nakłaniających innych do takich przekonań, jest dopuszczalne za zgodą imama.

W myśl kodeksu legalne jest wyznawanie jedynie hanafickiej odmiany islamu. Artykuł 26 stanowi, że hanafici nie mogą porzucić swojej wiary pod karą dwóch lat więzienia.

Artykuł 4 zawiera zapis stanowiący, że każdy muzułmanin będący świadkiem popełnienia grzechu ma prawo ukarać grzeszącą osobę.

Afgański kodeks karny legalizuje przemoc w przestrzeni publicznej

.Artykuł 30 zakazuje jedynie niektórych form przemocy fizycznej stosowanej przez nauczycieli wobec dzieci – chodzi o przemoc skutkującą złamaniem kości, „przerwaniem ciągłości skóry” lub siniakami. Nie zakazuje natomiast wprost innych form przemocy fizycznej, psychicznej ani seksualnej. W odniesieniu do przemocy wobec kobiet kodeks stanowi, że tylko w przypadku, gdy mąż bije kobietę kijem i czyn ten skutkuje poważnym urazem, a kobieta jest w stanie udowodnić to przed sędzią, mąż zostanie skazany na 15 dni pozbawienia wolności.

Rawadari to działająca głównie na emigracji organizacja zajmująca się dokumentowaniem i monitorowaniem naruszeń praw człowieka w Afganistanie. Wzywa do natychmiastowego wstrzymania stosowania tego kodeksu przez sądy talibów oraz do jego uchylenia. Wzywa również społeczność międzynarodową, ONZ oraz inne instytucje międzynarodowe, by wykorzystały wszelkie dostępne instrumenty prawne, by zapobiec jego stosowaniu.

Talibowie przejęli ponownie władzę w Afganistanie w 2021 roku, po wycofaniu się z tego kraju zachodniej koalicji pod przewodnictwem USA.

Ostatni spacer po muzeum w Kabulu

.Talibowie wyłonili się z czeluści historii. Zamknięci tam po śmierci Osamy bin Ladena wrócili, zajmując Afganistan, kraj, którego naród budowany był na nowo, na modłę zachodnią – pisze Michał KŁOSOWSKI

Wtym powrocie z historycznego zapomnienia jest coś zupełnie niezwykłego – przerażenie świata Zachodu. Oto najbardziej antynowoczesna i mizoginistyczna grupa na świecie, reprezentująca wszystko to, co antynowoczesne, przed obiektywami kamer w biały dzień pokonała najpotężniejsze mocarstwo świata; pokonała amerykańskie wartości i zdaje się, że symbolicznie zakończyła świat zbudowany na Pax Americana. Mniejsza z tym, czy zwycięstwo talibów to tylko wygrana bitwa. Nikt poważny przecież wraz z upadkiem Kabulu nie będzie wieszczyć upadku Ameryki. Jednakże to ślad kryzysu, odprysk problemów, z którymi zmaga się nasza cywilizacja, i symboliczne zakończenie pewnego etapu historii.

Bo przecież, jak wieszczą niektórzy, to nie koniec Zachodu, lecz koniec pewnego pomysłu na świat, upadek cywilizacyjnej idei amerykanizacji świata i przywództwa USA w zachodnim uniwersalizmie. Gwóźdź do trumny Pax Americana, nadwątlonej wcześniej przez zamachy terrorystyczne, rosyjską agresję na Gruzję i Ukrainę, wojnę w Syrii, w końcu wycofanie się Amerykanów z Iraku i Afganistanu. W symbolice tej, rzecz jasna, nie chodzi o przywództwo militarne, nie chodzi też o przywództwo polityczne.

Może się bowiem okazać, że amerykańskie wycofanie się z najdalej wysuniętych rubieży Zachodu pozwoli USA wzmocnić się politycznie, skoncentrować i skonsolidować siły. Ale wycofanie wojsk z Afganistanu pokazało, że zachodni uniwersalizm pod amerykańskim przywództwem ma swoje granice; nie da się budować narodów od zera, bez tradycji i historii, korzystając wyłącznie z zaimportowanych wzorców. Takie przedsięwzięcia przeprowadzone z sukcesem można policzyć na palcach jednej ręki. A w świecie arabskim słychać też, że amerykańskie wycofanie się z Afganistanu to też symboliczny koniec kolonializmu. Choć tych końców akurat było już wiele.

To jednak koniec amerykańskiego świata. Blisko dwadzieścia lat temu, atakując Afganistan, a później Irak, Stany Zjednoczone, po dwóch dekadach umacniania się w świecie, w którym nie było już Związku Radzieckiego (przeciwnika nie tylko militarnego, ale i cywilizacyjnego), rozpoczęły kolejny projekt – budowania narodów na nowo, tworzenia społeczeństw od zera, makdonaldyzacji rzeczywistości. I to nie tylko Bliskiego Wschodu, Azji Środkowej czy Ameryki Południowej. Zwycięskie po obaleniu komunizmu Stany Zjednoczone przyjęły misję cywilizacyjną, zgodnie z którą rozpoczęta została budowa cywilizacji opartej na amerykańskich wartościach, czego najlepszym dowodem są Francis Fukuyama i jego teza o „końcu historii”. Wówczas wielu sądziło, że znaleźliśmy się u szczytu; zdawać by się mogło, że dzięki wsparciu ekonomicznemu i militarnemu wszystko szło dobrze. Do czasu. Pierwsze ślady rozkładu amerykańskich idei zobaczyliśmy już wcześniej, jednakże triumf talibów jest tego chyba najjaskrawszym znakiem.

Talibowie, muzułmańscy radykałowie, reprezentują bowiem wszystko to, co przez ostatnie dwadzieścia lat Zachód rzekomo pokonał: antynowoczesność, lokalność, tradycjonalizm, pierwotność i przemoc. W końcu nawet głównego rywala świata Zachodu, Chiny, postrzegamy dziś bardziej jako nowoczesny kraj, rywala gospodarczego, militarnego nawet, ale w rozumieniu nowoczesnym, technologicznym, prorozwojowym. Myśląc „Chiny”, widzimy miasta ze szklanymi drapaczami chmur, mrowie ludzi śpieszących co rano do pracy, a nie przywiązanych do tradycji, ziemi, wierzeń i estetyki przedstawicieli innej cywilizacji sprzed setek lat. Cywilizacja chińska, jak dotychczas zachodnia, ma podobny wektor – do przodu, do góry, w przyszłość. Talibowie odwrotnie.

Oglądając relacje zachodnich mediów, można powiedzieć, że tak właśnie świat widzi dziś talibów – wypełzli z ciemności historii i przywracają świat, który został pokonany. Świat chaosu, przemocy i walki o swoje, egoizmu, rozpychania się łokciami i radykalizmu. Tradycyjne brody i turbany wywołują popłoch na Zachodzie nie dlatego, że stanowią dziś realne zagrożenie dla mieszkańców Paryża, Londynu czy Nowego Jorku, ale dlatego, że przywołują na myśl świat, który miał odejść w niepamięć.

To inna cywilizacja, inne wartości, kolejny już w ostatnich latach powrót historii. Przecież o ile w relacjach z Kabulu czy innych miast stołecznych na całym świecie – dzięki podróżom, komunikacji i wymianie kulturowej – widzimy ludzi praktycznie takich jak my, podobnie ubranych i wiodących podobny tryb życia, o tyle talibowie i ich sprzymierzeńcy z afgańskiej czy pakistańskiej prowincji nie należą już do naszego imaginarium i zwyczajnie do niego nie pasują. Nie dowiemy się tego z relacji zachodnich dziennikarzy czy ich przyjaciół z Kabulu, ale gdy się patrzy na obrazy z tamtej części świata, coś zwyczajnie nieodpowiedniego jest w wizerunku taliba trzymającego w ręce smartfona czy pozującego do zdjęcia z wyciągniętą bronią jak gdyby nigdy nic. Nawet estetyka talibów jest przednowoczesna.

Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/michal-klosowski-ostatni-spacer-po-muzeum-w-kabulu/

PAP/MB

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 26 lutego 2026