Te same geny mogą odpowiadać za rozwój demencji i chorób kardiometabolicznych

Te same geny mogą odpowiadać za rozwój demencji i chorób kardiometabolicznych

Ryzyko rozwoju demencji w dużym stopniu zwiększa się przy wystąpieniu wcześniej chorób kardiometabolicznych.. Z najnowszych badań przeprowadzonych przez szwedzkich naukowców z Instytutu Karolinska wśród bliźniąt wynika, że te same geny mogą leżeć u podstaw obu chorób – informuje „European Heart Journal”.

.W badaniach wzięło udział ponad 17 tys. osób po 60 roku życia, które nie miały w momencie rejestracji zaburzeń poznawczych. Stan zdrowia bliźniąt monitorowany był przez blisko 18 lat, co pozwoliło odnotować, u kogo rozwinęła się demencja. “Współwystępowanie kilku chorób kardiometabolicznych miało związek z ponad dwukrotnym wzrostem ryzyka otępienia naczyniopochodnego i 50-procentowym wzrostem ryzyka rozwoju choroby Alzheimera” – mówi autorka badań dr Abigail Dove.

Wystąpienie chorób kardiometabolicznych przekładała się na: zwiększenie ryzyka różnych rodzajów demencji o 42 proc., ryzyka otępienia naczyniopochodnego – o 64 proc., a choroby Alzheimera – o 26 proc. Ryzyko rozwoju demencji było wyraźnie wyższe w przypadku osób, u których choroby kardiometaboliczne zdiagnozowane zostały w średnim wieku niż u osób, u których choroby te wykryto w późniejszym wieku.

Przykłady chorób kardiometabolicznych

.W przypadku bliźniąt dwujajowych, które mają 50 proc. tych samych genów, demencja rozwijała się częściej u osoby, która miała zdiagnozowane choroby kardiometaboliczne. W przypadku bliźniąt jednojajowych, będących genetycznymi kopiami, ryzyko demencji u obu osób było podobne bez względu na status kardiometaboliczny.

Do chorób kardiomatabolicznych zaliczają się m.in. choroby układu sercowo-naczyniowego, udar, cukrzyca, insulinooporność czy niealkoholowe stłuszczenie wątroby.

“Wyniki naszych badań sugerują, że choroby kardiometaboliczne i demencja mogą być skutkiem działania tych samych czynników genetycznych. Wskazują też na potrzebę regularnego monitorowania osób z tymi schorzeniami w celu obniżenia ryzyka rozwoju otępienia” – podsumowuje dr Dove.

Inżynieria biomedyczna i VR w służbie zdrowia

.Na temat inżynierii biomedycznej oraz rzeczywistości rozszerzonej wykorzystywanych we współczesnej medycynie na łamach “Wszystko Co Najważniejsze” pisze prof. Michał KLEIBER w tekście “Nowe technologie w ochronie zdrowia“.

Rzeczywistość rozszerzona (AR – augmented reality) i rzeczywistość wirtualna (virtual reality). AR i VR to podstawy wielu ciekawych zastosowań w obszarze ochrony zdrowia. VR może np. wspomagać tradycyjną edukację medyczną, zapewniając szkolenie symulacyjne. Umożliwiając wirtualne zwiedzanie placówki medycznej, działa uspokajająco na pacjentów, zapoznając ich z czekającymi ich zabiegami, wykorzystywana jest także w fizjoterapii, wspomagając pacjentów w walce z bólem. Dostępne już okulary AR pozwalają chirurgom widzieć np. wnętrze ciała pacjenta poprzez nakładanie danych z uprzednio wykonanych skanów, istotnie wspomagając stosowane procedury chirurgiczne”.

Inżynieria biomedyczna. Obecnie postęp w medycynie w dużym stopniu zależy od wspomagania inżynierskiego w zakresie nowoczesnej aparatury i wielu innych metod służących ochronie zdrowia. Badania i wdrożenia w tej dziedzinie stają się dzisiaj w wielu przypadkach równie ważne dla efektów diagnostyki i terapii medycznej, jak wiedza czysto biomedyczna – w istocie wielu ekspertów twierdzi dzisiaj, że dalszy rozwój technologii w dziedzinie inżynierii biomedycznej jest jedyną drogą do poprawy systemów ochrony zdrowia czy wręcz do rozwiązania niezwykle skomplikowanych problemów stojących przed tymi systemami praktycznie we wszystkich krajach. Przykładem przewidywanych za parę lat rewolucyjnych dokonań inżynierii biomedycznej może być zaawansowany system czujników i pomp sterowanych komputerem – tzw. sztuczna trzustka – który ma całkowicie zmienić metody walki z cukrzycą. Na podstawie stale monitorowanego poziomu cukru i innych parametrów następowałoby automatyczne podanie insuliny – zaawansowana elektronika naśladowałaby pracę prawdziwej trzustki” – pisze prof. Michał KLEIBER.

Roboty chirurgiczne

.Na temat robotów chirurgicznych wykorzystywanych we współczesnej medycynie na łamach “Wszystko Co Najważniejsze” pisze Bartosz KABAŁA w tekście “Roboty chirurgiczne i przyszłość medycyny“.

“Z punktu widzenia medycyny ta gałąź chirurgii jest zupełnie młoda. Pierwsze roboty współpracujące z lekarzami w salach operacyjnych pojawiły się w latach 80. XX wieku. Przełomowy był rok 1985. Zaprezentowano wówczas dwie maszyny. Były to Arthrobot w Vancouver i PROBOT w Londynie. Patrząc z dzisiejszej perspektywy, można powiedzieć, że oba były prostymi konstrukcjami. Pierwszy z nich był właściwie elementem stołu chirurgicznego, służącym ortopedzie do ustawienia nóg pacjenta w dogodnej dla operującego pozycji. Co ciekawe, robot odbierał komendy głosowe chirurga i do nich dostosowywał ustawienia. Z kolei brytyjski PROBOT znalazł zastosowanie w urologii. W przypadku łagodnego przerostu prostaty wykonywana jest często przezcewkowa resekcja stercza, której jednym z etapów jest wielokrotne cięcie tego narządu. Właśnie w tych powtarzalnych ruchach robot znalazł zastosowanie. Po odpowiednim dla pacjenta i sytuacji klinicznej zaprogramowaniu maszyny robot wykonywał zabieg”

“Jednak pierwszym robotem zatwierdzonym przez amerykańską Agencję Żywności i Leków (FDA) był ROBODOC. W niczym nie przypominał Robocopa, do którego nawiązali twórcy, nazywając swojego robota. Zbudowany z potężnego ramienia z przymocowanym ostrzem i kilku sensorów służył do wykrawania w kości otworów określonej wielkości w celu zamontowania protezy. Urządzenie otrzymało oprogramowanie, które przed każdym zabiegiem należało dostosować do pacjenta”.

“Choć roboty sprawnie wykonywały za chirurga pewne elementy operacji, to problemem mogły być różnice między pacjentami i sytuacjami klinicznymi”.

.”Trudnością w uprawianiu medycyny jest ogromna przypadkowość i zmienność. Wśród pacjentów zmagających się z tą samą chorobą nie będzie łatwo znaleźć dwóch identycznych przypadków” – pisze Bartosz KABAŁA.

PAP/WszystkoCoNajważniejsze/MJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 21 stycznia 2023