The Economist alarmuje przed wyborami we Francji

Economist -

Polityka zagraniczna francuskiej skrajnej lewicy i prawicy wobec Ukrainy, Rosji czy NATO jest „alarmująca”, a oba te ugrupowania mają szansę pokonać partie centrowe w odbywających się 30 czerwca wyborach parlamentarnych – napisał brytyjski „Economist”.

Polityka zagraniczna Francji może wejść w okres turbulencji – „The Economist”

.Odkąd Francja powróciła do zintegrowanego dowództwa wojskowego NATO w 2009 roku, skąd wyprowadził ją w 1966 roku generał Charles de Gaulle, jest jednym z najbardziej solidnych członków Sojuszu i ważnym sojusznikiem USA. Prezydent Emmanuel Macron należy do najbardziej energicznych zwolenników wprowadzenia Ukrainy do NATO, obiecuje jej też szkolenie żołnierzy i dostarczenie myśliwców Mirage 2000-5. „Jednak za kilka tygodni polityka zagraniczna Francji może wejść w okres niepewności, a nawet turbulencji, który postawi takie zobowiązania pod znakiem zapytania” – wyjaśnił tygodnik.

Sondaże wskazują, że 37 proc. poparcia może w uzyskać w pierwszej turze wyborów parlamentarnych skrajnie prawicowe Zjednoczenie Narodowe (RN), dawny Front Narodowy Marine Le Pen. Sojusz lewicowy – Nowy Front Ludowy – może liczyć na 28-procentowe poparcie. Centrowe, proeuropejskie ugrupowanie prezydenta plasuje się w sondażach na trzecim miejscu i może liczyć na około 20 proc. głosów.

Francuski prezydent może po wyborach stać się przywódcą „umniejszonym w kwestiach dyplomatycznych” i znaleźć się w cieniu rządu eurosceptycznego lub niechętnego NATO, w skład którego wejdą partie „mające historyczne powiązania z Rosją” – napisał „Economist”. 23 czerwca 170 francuskich dyplomatów ostrzegło na łamach dziennika „Le Monde”, że jeśli wybory wygra RN, to „nasi przeciwnicy odczytają to zwycięstwo skrajnej prawicy jako osłabienie Francji” i sytuację, w której mogą ingerować w jej politykę wewnętrzną i „atakować Europę, również militarnie”.

Stanowisko Zjednoczenia Narodowego wobec Rosji

.Wprawdzie RN, partia Marine Le Pen, zmodyfikowała oficjalnie swe bardzo radykalne stanowisko wobec niektórych kwestii, ale należy pamiętać, że to co stanowiło dawniej jądro jej programu, w tym prorosyjskie nastawienie, może nadal być źródłem jej odruchowych politycznych „instynktów” – ocenił brytyjski tygodnik. Przypomniał również, że europoseł RN Jean-Luc Schaffhauser, który negocjował z Moskwą pożyczkę dla swej partii, przyznał w filmie dokumentalnym w 2022 roku, że „interes Rosjan leżał w tym, by znaleźć zachodnich sojuszników”.

Jeszcze w 2023 roku Marine Le Pen broniła podczas wysłuchania w parlamencie aneksji Krymu i rosyjskiego „referendum” na półwyspie, mającego usankcjonować jego zagarnięcie. RN wysłał na ten domniemany plebiscyt grupę swoich obserwatorów. Le Pen argumentowała też, że należy „brać pod uwagę” zaniepokojenie Rosji ekspansją NATO – przypomniał „Economist”. RN nie próbuje nawet usprawiedliwiać swego zdecydowanie wrogiego nastawienie do akcesji Ukrainy zarówno do UE, jak i NATO – podkreślił tygodnik.

Blok lewicy będzie chciał wyprowadzić Francję z NATO?

.Tymczasem blok lewicowy, zdominowany przez radykalną partię Francja Nieujarzmiona, na czele której stoi – jak przypomniał „Economist” – były trockista Luc Melenchon, ma w swym programie wspieranie Ukrainy, co zresztą było warunkiem przystąpienia do tej koalicji socjalistów. Jednak Nowy Front Ludowy stara się nie wyjaśniać w swym programie nastawienia do przynależności do NATO samej Francji, a Melenchon wzywał do wyprowadzenia jej z Sojuszu, który nazwał „bezużyteczną organizacją”.

Jeżeli RN wejdzie do rządu, może się okazać, że prezydent będzie miał duże trudności z forsowaniem przyjęcia Ukrainy do UE i NATO, ponieważ zakres konstytucyjnej władzy szefa francuskiego państwa w kwestii polityki zagranicznej „jest bardziej ograniczony, niż się powszechnie wydaje” – ocenił w rozmowie z tygodnikiem Francois Heisbourg, ekspert francuskiego think tanku Fundacja Badań Strategicznych.

Nie możemy być naiwni wobec Rosji

.Na temat tego, że Unia Europejska nie może powtórzyć błędów naiwności w stosunku do Rosji jakie charakteryzowały politykę wspólnoty, jak i znacznej części państw członkowskich (w tym tych najważniejszych: Niemiec, Francji, Wielkiej Brytanii, Włoch) wobec Rosji w okresie piętnastolecia 2007-2022, na łamach „Wszystko co Najważniejsze” pisze prezydent Francji Emmanuel MACRON w tekście „Nie możemy być naiwni wobec Rosji„.

„Gdy wojna toczy się u naszych bram, wyzwania są duże. I rzeczywiście agresja na Ukrainę jest skrajną emanacją kontestacji naszej europejskiej jedności, kontestacji doświadczanej przez nas w ciągu ostatnich piętnastu lat. Piętnastu lat rosyjskich prób naruszenia filarów bezpieczeństwa w Europie i kształtowania go według własnych zasad”.

„Etapy tego procesu są znane: wystąpienie Władimira Putina w Monachium w 2007, agresja na Gruzję w 2008 i na Ukrainę w 2014 roku, kolejna agresja na Ukrainę w 2022 roku oraz pełzające zwasalizowanie Białorusi. To, czego domaga się Rosja i co skodyfikowała w projektach traktatów, którymi wymachiwała w przeddzień inwazji, to osłabienie i neutralizacja Ukrainy oraz zagrożenie bezpieczeństwa całej wielkiej części Europy w zamian za nic nieznaczące i trudno weryfikowalne zobowiązania”.

.”Musimy przyznać, że nie spotkało się to z odpowiedzią na poziomie europejskim i że nie wyłoniła się architektura, która za pośrednictwem OBWE czy innych projektów branych w tamtym czasie pod uwagę, zabezpieczyłaby nas przed tymi agresywnymi posunięciami. Co się zaś tyczy odpowiedzi NATO, była ona w zasadzie albo zbyt opieszała, albo niewystarczająca. Perspektywa, jaką otwarto przed Ukrainą oraz Gruzją, wystawiła oba te kraje na zemstę Rosji, jednocześnie nie zapewniając im ochrony, gdyż oferowane gwarancje były o wiele za słabe. Brakowało nam spójności. Gwarancje, jakie dawaliśmy niektórym krajom u naszych granic, były niewystarczające. Nie podjęliśmy z Rosją dialogu, który nam samym zapewniłby bezpieczeństwo. Scedowaliśmy to w gruncie rzeczy na NATO, co zapewne nie było najlepszym sposobem, aby osiągnąć zamierzony cel. A równocześnie nie uwolniliśmy się od zależności od Rosji, zwłaszcza w zakresie energetyki. Wręcz odwrotnie, raczej je wzmocniliśmy. Potrzeba nam przenikliwości wobec nas samych. Nie byliśmy spójni w naszym podejściu” – pisze Emmanuel MACRON.

PAP/WszystkocoNajważniejsze/MJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 29 czerwca 2024