Trzęsieni ziemi w Japonii. Premier Sanae Takaichi w ogniu krytyki

Premier Japonii Sanae Takaichi odwiedziła prefekturę Kumamoto, gdzie w wyniku trzęsienia ziemi zginęło 38 osób. Szefowa rządu zapowiedziała uznanie zeszłotygodniowej katastrofy za „wyjątkowo dotkliwą”. Opinię publiczną poruszyły okoliczności śmierci dwóch kobiet, którym polecono wrócić po utarg przed eksplozją budynku.
Wizyta Sanae Takaichi wywołała krytykę w mediach społecznościowych
Trzęsienie o magnitudzie 7,1 nawiedziło prefekturę Kumamoto na południowym zachodzie Japonii 28 lipca. Główne wstrząsy wystąpiły tuż przed godz. 16.30 czasu lokalnego (godz. 9.30 w Polsce).
Poprzedni bilans mówił o 35 zabitych.
Najwięcej ofiar śmiertelnych odnotowano w fabryce papieru Nippon Paper w Yatsushiro, gdzie w wyniku zawalenia się uszkodzonego komina zginęło dziewięć osób, oraz w centrum handlowym Aeon Mall w Kashimie. W obiekcie tym, już po przeprowadzonej ewakuacji ok. 3 tys. klientów, doszło do eksplozji, prawdopodobnie w wyniku rozszczelnienia instalacji gazowej, w wyniku której zginęło siedem osób z personelu.
Operator jednego ze sklepów przyznał, że polecił dwóm pracownicom powrót do budynku, aby zabezpieczyły utarg.
– Patrząc z perspektywy czasu, nie było to warte życia – powiedział dziennikarzom menedżer ds. sprzedaży firmy Habita, przepraszając rodziny zmarłych. Zarząd Aeon przekazał, że po ewakuacji nie wydał zgody na powrót do budynku. Trwa badanie okoliczności zdarzenia.
Niemal tydzień po katastrofie sytuacja humanitarna w regionie pozostaje trudna – zwraca uwagę publiczny nadawca NHK. Według danych prefektury ponad 8,3 tys. osób przebywa w 162 ośrodkach ewakuacyjnych, a ponad 46 tys. gospodarstw domowych wciąż jest pozbawionych wody. Potwierdzono zniszczenie lub uszkodzenie ponad 4,6 tys. budynków.
Podczas wizyty w Kumamoto Sanae Takaichi zapowiedziała nadanie kataklizmowi statusu „katastrofy o wyjątkowej skali”, co pozwoli zwiększyć państwowe wsparcie na odbudowę. Poinformowała również, że jej gabinet zatwierdzi we wtorek przeznaczenie na pomoc ponad 20 mld jenów (ok. 130 mln dolarów) z rezerw budżetowych.
Wizyta Sanae Takaichi wywołała jednak krytykę w mediach społecznościowych – zdaniem internautów odwiedzenie przez premierkę jednego z najlepiej wyposażonych, klimatyzowanych schronów miało na celu stworzenie przekłamanego, zbyt optymistycznego obrazu rzeczywistych warunków, w jakich przebywają poszkodowani – zauważa agencja AP.
PAP/MB



