Ukraińcy wybudują fabrykę dronów w Niemczech

Niemiecki rząd ujawnił 15 grudnia 2025 r. dziesięciopunktowy plan, który przewiduje m.in. otwarcie biura łącznikowego ukraińskiego przemysłu zbrojeniowego w Berlinie oraz produkowanie w Niemczech dronów bojowych opracowanych przez Ukraińców.
Ukraińcy wybudują fabrykę dronów w Niemczech
.Spośród dziesięciu punktów pierwszy dotyczy regularnych konsultacji między ministerstwami obrony w sprawach polityki zbrojeniowej. Kolejne obejmują m.in. utworzenie w Berlinie biura łącznikowego ukraińskiego przemysłu zbrojeniowego pod nazwą „Ukraine Freedom House” czy wzmocnienie personelu wojskowego przy ambasadzie Niemiec w Kijowie. Zgodnie z dokumentem Ukraina ma produkować opracowane przez siebie drony bojowe w Niemczech. W tym celu zawarto już porozumienie między ukraińskim producentem dronów Frontline Robotics a niemiecką firmą zbrojeniową Quantum Systems.
Rząd w Berlinie rozważa także wykorzystanie federalnych gwarancji inwestycyjnych w celu wspierania zaangażowania niemieckich firm zbrojeniowych w Ukrainie. Obie strony mają wprowadzić środki zapobiegające korupcji przy zakupach zbrojeniowych. Plan przewiduje również analizę możliwości wspólnych zakupów uzbrojenia przeznaczonego do ochrony przestrzeni powietrznej NATO, w szczególności dronów przechwytujących. Broń ta byłaby produkowana w Ukrainie.
Silny ukraiński przemysł obronny – najlepsza gwarancja bezpieczeństwa dla Kijowa
.Agencja Reutera ocenia, że Berlin i Kijów, ogłaszając plan, starają się wysłać prezydentowi USA Donaldowi Trumpowi sygnał, że Europa stoi po stronie Ukrainy. „Silny ukraiński przemysł obronny ma kluczowe znaczenie dla obrony przed rosyjską inwazją i jest istotnym elementem gwarancji bezpieczeństwa, mających odstraszyć przyszłą agresję Rosji” – głosi dokument, udostępniony podczas pobytu prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego w Berlinie.
W dniu 15 grudnia w Berlinie zakończyła się druga runda rozmów Wołodymyra Zełenskiego i ukraińskiej delegacji z wysłannikami prezydenta USA Donalda Trumpa, Steve’em Witkoffem i Jaredem Kushnerem. Wieczorem do Wołodymyra Zełenskiego i kanclerza Niemiec Friedricha Merza mają dołączyć w urzędzie kanclerskim politycy europejscy najwyższego szczebla. Na tę sesję negocjacji, prawdopodobnie ostatnią w Berlinie, zaproszenie otrzymała także delegacja amerykańska.
Co dalej z wojną na Ukrainie?
.Ostatnie decyzje polityczne Stanów Zjednoczonych, Europy i Chin oraz wewnętrzne napięcia gospodarcze zmieniają plany Rosji. Ponieważ czas zdaje się już nie działać na jej korzyść, Moskwa coraz śmielej i agresywniej wystawia na próbę determinację Zachodu. Jeśli Europa nie zareaguje, sytuacja się pogorszy – pisze Nigel GOULD-DAVIES.
Zachodni urzędnicy są podobno zaskoczeni nagłą falą wtargnięć rosyjskich dronów i myśliwców do przestrzeni powietrznej krajów NATO. A nie powinni być. Działania Rosji są logicznym skutkiem czterech szerszych procesów, które zmieniają jej sposób myślenia. Trzy pierwsze wynikają z decyzji politycznych Stanów Zjednoczonych, Europy i Chin. Czwarty to pogarszająca się sytuacja wewnętrzna Rosji. Efektem jest nowa, bardziej niebezpieczna faza wojny w Ukrainie.
Po pierwsze, powrót Donalda Trumpa do Białego Domu w styczniu 2025 r. początkowo rozbudził w Kremlu nadzieję, że uda się przechylić szalę na korzyść Rosji i rozbić więzy transatlantyckie. Miał się temu przysłużyć deklarowany przez amerykańskiego prezydenta cel szybkiego zakończenia wojny w Ukrainie. Mimo intensywnych wysiłków dyplomatycznych, których kulminacją był szczyt w Anchorage w sierpniu 2025 r., Rosji nie udało się zrealizować swoich zamiarów. Choć Stany Zjednoczone poszły na jednostronne ustępstwa – zrezygnowały z żądania natychmiastowego zawieszenia broni i wycofały groźby nowych sankcji – nie odwróciły się ani od Ukrainy, ani od Europy. Trump skierował pod adresem Władimira Putina ostre słowa i wciąż dostarcza Ukraińcom broń (choć teraz ją im sprzedaje, a nie podarowuje). Dziewięć miesięcy burzliwej dyplomacji nie przyniosło więc ani realizacji największych nadziei Rosji, ani spełnienia najgłębszych obaw Europy.
Po drugie, Europa przyspiesza. Na szczycie NATO w czerwcu 2025 r. państwa członkowskie uzgodniły zwiększenie wydatków obronnych do 5 proc. PKB do 2035 r. Ponieważ łączny PKB Europy jest dziesięciokrotnie większy od rosyjskiego, oznacza to ogromny wzrost potencjału militarnego. Unia Europejska zaostrza też presję gospodarczą na Rosję. Tylko w tym roku przyjęła cztery nowe pakiety sankcyjne – co oznacza najszybsze tempo od 2022 r. – i jest bliska uzgodnienia piątego. Będzie to dziewiętnasty taki pakiet od czasu inwazji Rosji na Ukrainę. Co najważniejsze, UE pracuje obecnie nad ambitnym planem udzielenia Ukrainie pożyczki reparacyjnej w wysokości 140 mld euro, finansowanej z zamrożonych aktywów rosyjskiego banku centralnego. Jeśli inicjatywa zostanie zatwierdzona, pozwoli utrzymać Ukrainę na powierzchni i umożliwi jej prowadzenie walki przez kolejne dwa, trzy lata, a przy tym odciąży europejskich podatników.
.Po trzecie, Chiny coraz wyraźniej zwracają się ku Rosji. W 2024 r. NATO uznało Chińską Republikę Ludową za „kluczowego wspólnika” rosyjskiej machiny wojennej ze względu na sprzedaż sprzętu wojskowego i produktów podwójnego zastosowania do Rosji oraz współudział w masowym omijaniu sankcji. W ubiegłym miesiącu Pekin zgodził się na budowę gazociągu Siła Syberii 2, o który Moskwa zabiegała od lat. Po ukończeniu inwestycji rosyjski eksport gazu rurociągowego do Chin wzrośnie ponad dwukrotnie.
LINK DO TEKSTU: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/nigel-gould-davies-nowa-faza-wojny-na-ukrainie/
PAP/MJ




