Ukraińscy żołnierze będą szkolić niemieckie wojsko

Ukraińscy żołnierze będą szkolić niemieckie wojsko – informują media w Niemczech. Ich doświadczenie z frontu ma zwiększyć gotowość bojową Bundeswehry w zakresie użycia dronów oraz prowadzenia działań przy użyciu aplikacji.
Ukraińscy żołnierze będą szkolić Bundeswehrę
.Porozumienie w tej sprawie podpisali w piątek minister obrony RFN Boris Pistorius oraz prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Ze względów bezpieczeństwa niemiecka armia nie ujawnia na razie szczegółów. Wiadomo natomiast, że rozmowy na temat tego, w jaki sposób Bundeswehra mogłaby skorzystać z frontowego doświadczenia ukraińskich sił zbrojnych, trwały od 2025 roku.
Z upublicznionych informacji wynika, że ukraińscy żołnierze przekażą niemieckim kolegom z wojsk lądowych praktyczną wiedzę zdobytą w walkach z armią rosyjską, ze szczególnym uwzględnieniem użycia dronów.
Nie wiadomo jeszcze, jak dokładnie będzie wyglądało szkolenie. Ze względu na trudności Ukrainy z rekrutacją nowych żołnierzy instruktorzy prawdopodobnie będą przebywać w Niemczech jedynie przez kilka tygodni. Dotychczas to Bundeswehra oferowała szkolenia Ukrainie. Od rozpoczęcia przez Rosję inwazji na pełną skalę w 2022 roku tysiące ukraińskich żołnierzy przeszło w Niemczech kilkutygodniowe kursy na poligonach. Ponadto Bundeswehra wyszkoliła setki ukraińskich żołnierzy w obsłudze sprzętu przekazanego Ukrainie przez Niemcy, np. systemów przeciwlotniczych Gepard i czołgów Leopard.
Tygodnik „Der Spiegel” napisał, że dla niemieckiego wojska istotne mogą być także doświadczenia Ukrainy w zakresie nowoczesnych systemów dowodzenia. Ukraińskie siły zbrojne opracowały stosunkowo proste systemy planowania i kierowania działaniami bojowymi, które funkcjonują jako aplikacje na telefonach komórkowych. Za ich pomocą organizowane są m.in. dostawy amunicji i ewakuacja rannych. W przeciwieństwie do systemów Bundeswehry, które były rozwijane w czasie pokoju i są skomplikowane technicznie, ukraińskie aplikacje sprawdziły się już na froncie i są stale udoskonalane.
Ukraina pod ścianą?
.Tajne rozmowy przedstawicieli Białego Domu i Kremla na temat zakończenia wojny rosyjsko-ukraińskiej przyniosły „porozumienie ramowe”. Ocenę tej propozycji wyrażaną przez wielu rodzimych analityków dobrze obrazuje tytuł: „Skandaliczny plan pokojowy USA i Rosji” – pisze prof. Kazimierz DADAK w opublikowanym na łamach „Wszystko co Najważniejsze” tekście „Ukraina pod ścianą?„.
Gdyby autor tych – i autorzy podobnych – słów siedzieli w okopach i walczyli z rosyjskim najeźdźcą albo przynajmniej przeznaczyli oszczędności i przekazywali bieżące dochody na pomoc Ukrainie, to być może mieliby podstawy do tak jednoznacznego zdania.
Tymczasem to podatnik amerykański udzielił Ukrainie ogromnej bezzwrotnej pomocy. Natomiast zdecydowana większość pomocy przekazywanej Ukrainie przez Europę ma formę pożyczek, które wymagają spłaty.
W przyszłym roku tylko koszty związane z prowadzeniem wojny wyniosą co najmniej 120 mld dolarów, z czego Kijów jest w stanie pokryć zaledwie połowę. Pomoc Zachodu jest konieczna także do wypłacania uposażenia pracownikom sektora publicznego i emerytur. Ostatnie spotkania w ramach tzw. Grupy Ramstein wykazały, że Europejczycy nie mają ochoty zastąpić amerykańskiej pomocy. Zatem w istocie rzeczy mamy do czynienia z odwróceniem kota ogonem, czyli zrzuceniem odpowiedzialności na Waszyngton za niezdolność do stawienia czoła Rosji przez samych najbardziej zainteresowanych.
Europejczycy od dawna wiedli dolce vita kosztem USA. Skutkiem tego Włochy, Francja i Wielka Brytania stoją dzisiaj na skraju bankructwa. Także Polska szybko zmierza w tym kierunku. Co więcej, nasz rząd wydaje miliony na program pilotażowy mający na celu przejście do systemu czterodniowego tygodnia pracy. Jeśli prawdą jest to, że Putin prowadzi wobec nas wojnę hybrydową i niebawem może nas napaść, to oczywistym wnioskiem winien być postulat zwiększenia wysiłków celem mobilizacji sił i środków, a nie myśl o poszerzeniu czasu wolnego!
LINK DO TEKSTU: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/prof-kazimierz-dadak-ukraina-pod-sciana/
PAP/ Mateusz Obremski/ LW





