Ukraińskiej armii doskwiera brak amunicji - ISW

ISW -

Brak amunicji może zmusić wojska ukraińskie do podjęcia trudnych decyzji, dotyczących priorytetów na niektórych obszarach frontu – wyboru, gdzie porażki terytorialne będą najmniej dotkliwe – ocenił 3 lutego w raporcie Instytut Studiów nad Wojną (ISW).

Ukraina z niedoborami amunicji artyleryjskiej

.Amerykański ośrodek analizuje, że niedobory amunicji artyleryjskiej i opóźnienia w zachodniej pomocy w zakresie dostaw broni powodują niepewność w planach operacyjnych Ukrainy. Zdaniem ISW siły rosyjskie wykorzystują niedobór amunicji na Ukrainie i niezdolność do przeprowadzenia wystarczających przeciwuderzeń.

ISW powołuje się na grupę ukraińskich analityków Frontelligence Insight, która stwierdziła, że w wyniku braków w zapasach ukraińskiej amunicji siły rosyjskie miały możliwość w okresie od końca 2022 r. do początku 2023 r. utworzenia stacjonarnych stanowisk artyleryjskich. Obecnie robią to samo, co sugeruje, że siły ukraińskie po raz kolejny doświadczają niedoborów amunicji artyleryjskiej.

Siły rosyjskie z inicjatywą strategiczną na całej linii frontu

.Amerykański think tank przytacza opinię wywiadu ukraińskiego, który twierdzi, że Ukraińcy są zdolni do przeprowadzania ograniczonych ataków na rosyjską artylerię, ale generalnie brakuje im amunicji do prowadzenia skutecznego ognia przeciwartyleryjskiego.

Według wywiadu brak amunicji pozwala rosyjskiej artylerii na znaczne niszczenie obszarów zaludnionych i uniemożliwia obronę tych terenów przez siły ukraińskie. Portal Ukraińska Prawda przytacza wypowiedź rosyjskiego ministra obrony Siergieja Szojgu, który 2 lutego poinformował, że siły rosyjskie utrzymują „inicjatywę strategiczną” na całej linii frontu na Ukrainie, co stanowi wyraźne odejście od wcześniejszych komunikatów, które mówiły o „aktywnej obronie” Rosjan.

Rozpad pojałtańskiej Europy

.Na temat rozpadu ładu jałtańskiego w Europie do którego doprowadziła pełnoskalowa inwazja Rosji na Ukrainę na łamach „Wszystko co Najważniejsze” pisze Olivier COSTA DE BEAUREGARD w tekście „Jesteśmy świadkami rozpadu pojałtańskiej Europy„.

„Po pierwsze, aspekt geograficzny – Europa pojałtańska, która rozpadła się na naszych oczach. Nie powinniśmy nigdy zapominać, że wschodnia część kontynentu została oddana na dwa pokolenia pod obcą, totalitarną okupację. Historyczną zasługą Gorbaczowa było umożliwienie rozpadu tej Europy bez nadmiernego rozlewu krwi. Dzisiaj Ukraina mówi nam, że nie jest jakąś inną Europą, ale że stanowi część naszej Europy. My natomiast musimy odpowiedzieć na pytanie, w którym miejscu wyznaczamy granice Europy. W sposób być może jeszcze bardziej zasadniczy Ukraińcy postawili na porządku dziennym kwestię prawa narodów do samostanowienia. Można w pewnym sensie powiedzieć, że Ukraińcy przyjrzeli się temu, co robią sąsiedzi. Zobaczyli, co robią Polacy, a co robią Rosjanie, i dokonali świadomego wyboru modelu polskiego, zachodniego, w sensie rozwoju gospodarczego, politycznych wolności i osobistych aspiracji. Wybrali te wolne społeczeństwa, gdyż widzieli ich wyższość. Pytania, jakie nam stawiają, brzmią: „Czy dostrzegamy ich pragnienie?”, „Czy wciąż uznajemy, że narody mają prawo do samostanowienia?”, „Czy dalej wyznajemy zasady filozofii politycznej, na których od XIX wieku w dużym stopniu była oparta Europa, przynajmniej taka, jaką znamy na Zachodzie?”, „Ile jesteśmy gotowi poświęcić dla tej idei?”.

„Idąc być może jeszcze głębiej w filozofię polityczną, Ukraińcy pytają nas, czy nadal jesteśmy kontynentem demokratycznym. Demokracja narodziła się i rozwinęła w Europie w długim, wielowiekowym procesie historycznego dojrzewania. Ukraina mówi nam dzisiaj, że wybiera demokrację. Nie jest to oczywiście demokracja bez wad, ale Ukraina odrzuca postsowiecki ustrój autokratyczny. Pyta, czy dla nas jako Europejczyków demokracja ma jeszcze swoją cenę, czy jest wartością, ideą, dla której jesteśmy gotowi do poświęceń. W tym samym czasie Ukraińcy tracą życie, żeby nie zostać stłamszeni. I w końcu – co wiąże się z poprzednim – Ukraińcy stawiają na porządku dziennym kwestię naszej obronności i wysiłku, jaki jesteśmy w stanie dla niej podjąć”.

.„Zapewne wielu spośród Państwa czytuje czasopismo „Commentaire”. W jego frontyspisie znajdowała się – być może nadal się znajduje – taka sentencja Tukidydesa: „Nie ma szczęścia bez wolności ani wolności bez męstwa”. Naród ukraiński, który godzi się poświęcić swoje życie w obronie państwa i wolności, nie może nie budzić naszego podziwu. W głębi, w naszej kulturze, idea ta stanowiła część dziedzictwa europejskiego: umrzeć za ojczyznę było wartością, z którą poprzednie pokolenia były obeznane na co dzień. Nasze społeczeństwa, po wielkich zbiorowych masakrach I i II wojny światowej, po 75 latach dobrobytu i względnego pokoju, odeszły od tego. I oto Ukraina pokazuje nam, że być może idea ta będzie jeszcze konieczna. Stawia nas przed pytaniem, co jesteśmy gotowi zrobić w obronie wolności Europejczyków okupionej tak wieloma ofiarami” – pisze Olivier COSTA DE BEAUREGARD.

PAP/WszystkocoNajważniejsze/MJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 3 lutego 2024