Unia Europejska wbrew Donaldowi Trumpowi nie uznaje rządów Delcy Rodriguez w Wenezueli

Delcy Rodriguez

Rzecznik Komisji Europejskiej Anitta Hipper powiedziała 6 stycznia w Brukseli, że UE nie uznaje mandatu zaprzysiężonej na p.o. prezydenta Wenezueli Delcy Rodriguez, ale będzie kontynuowała „ograniczony kontakt” z władzami tego kraju, by zabezpieczyć swoje interesy.

Unia Europejska nie uznaje rządów Delcy Rodriguez

.Anitta Hipper przypomniała, że Unia Europejska nie uznaje mandatu zaprzysiężonej w 5 stycznia na p.o. prezydenta Delcy Rodriguez, podobnie jak nie uznała legitymacji dotychczasowego przywódcy Wenezueli Nicolasa Maduro. – Powtarzaliśmy wielokrotnie i chętnie przypomnę to ponownie, że władze Wenezueli wywodzą swój mandat z procesu wyborczego, który nie uwzględnił woli narodu chcącego demokratycznych zmian – powiedziała.

Dodała, że w tej sytuacji UE będzie postępować tak jak dotychczas, czyli utrzymywać z władzami Wenezueli ograniczone i ukierunkowane kontakty, aby chronić unijne interesy i podtrzymywać wartości Wspólnoty. KE wielokrotnie podkreślała, że przyszłość Wenezueli powinna być kształtowana w ramach dialogu prowadzącego do demokratycznych przemian z udziałem demokratycznie wybranych przywódców opozycji: Edmundo Gonzaleza i Marii Coriny Machado – przypomniała Anitta Hipper.

Delcy Rodriguez znajduje się na unijnej liście sankcyjnej

.Rzecznik Komisji nie chciała przesądzać o zniesieniu sankcji nałożonych przez UE na Delcy Rodriguez. Mowa tu o restrykcjach nałożonych w 2017 r. decyzją Rady UE na osoby odpowiedzialne za poważne pogwałcenie praw człowieka, represje wobec społeczeństwa obywatelskiego i demokratycznej opozycji oraz zagrażające demokracji w Wenezueli. Na liście sankcyjnej znalazła się m.in. Delcy Rodriguez, wówczas wiceprezydent, której zarzucono atakowanie opozycji i niedopuszczanie jej do udziału w procesie politycznym.

– Jeśli chodzi o sankcje, wszystkie decyzje są podejmowane jednomyślnie przez państwa członkowskie. Nie mogę uprzedzać żadnej z tych decyzji ani o nich przesądzać – powiedziała rzeczniczka. W dniu 3 stycznia siły amerykańskie uprowadziły z Wenezueli Nicolasa Maduro i jego żonę Cilię Flores oraz przetransportowały ich do USA. Sąd federalny w Nowym Jorku 5 stycznia postawił im formalne zarzuty, w tym uczestnictwa w „zmowie narkoterrorystycznej” i sprowadzania kokainy do Stanów Zjednoczonych. Oskarżeni nie przyznali się do winy.

Dwóch prezydentów Wenezueli. Rosja i Ameryka w zwarciu.

.W dwudziestolecie ogłoszenia rewolucji boliwariańskiej przez Hugona Cháveza Wenezuelczycy znów wychodzą na ulice. Domagają się odejścia niepopularnego prezydenta Nicolása Maduro, który 10 stycznia 2019 r. rozpoczął drugą 6-letnią kadencję – pisze Joanna GOCŁOWSKA-BOLEK w opublikowanym na łamach „Wszystko co Najważniejsze” tekście „Dwóch prezydentów Wenezueli. Rosja i Ameryka w zwarciu„.

Legalność jego prezydentury została zakwestionowana zarówno przez wenezuelską opozycję, jak i przez środowiska międzynarodowe. W Wenezueli przy gwałtownych manifestacjach ulicznych właśnie dokonuje się przewrót.

Nicolás Maduro przejął władzę po śmierci Hugona Cháveza w 2013 roku, który przez 14 lat wprowadzał w życie koncepcję socjalizmu XXI wieku. Nicolasowi Maduro, byłemu kierowcy autobusów i przywódcy związkowemu, od początku brakowało zarówno charyzmy, koniecznej do kontynuowania rewolucji boliwariańskiej, jak i choćby niewielkiego wyczucia w kwestiach politycznych i gospodarczych. Ropa naftowa okazała się i błogosławieństwem, i przekleństwem Wenezueli. Mimo wysokich dochodów z eksportu ropy przez dziesięciolecia nikt nie dbał o inwestycje w infrastrukturę, a ogromna korupcja utrudniała racjonalne zarządzanie na poziomie przedsiębiorstw i instytucji publicznych.

Z czasem sektor rolny, jak też produkcja w przemyśle pozanaftowym skurczyły się niemal do zera, a wysokie profity gwarantował tylko sektor naftowy. Wenezuela dysponuje największymi na świecie potwierdzonymi złożami ropy, czyli blisko – bagatela! – 18% światowych rezerw czarnego złota. Jednak w większości są to złoża trudno dostępne i wymagające skomplikowanych, kosztownych technologii i coraz to nowych inwestycji. Wenezuelska ropa jest bardzo ciężka i gęsta, występuje w stanie niemal stałym. Dla dalszej obróbki czy transportu musi zostać rozcieńczona lżejszą ropą, której Wenezuela nie posiada. Musi ją sprowadzać z USA bądź Rosji, co sprawia, że jednocześnie jest eksporterem i importerem tego cennego surowca. To sprawia, że jest niezwykle podatna na wszelkie wahania cen na międzynarodowych rynkach.

.Gospodarka, niemal całkowicie uzależniona od sektora naftowego, po okresie prosperity w pierwszej dekadzie obecnego stulecia wraz z drastycznym spadkiem cen ropy naftowej w 2014 roku zaczęła popadać w coraz głębszy kryzys, co wywoływało niezadowolenie społeczeństwa, przyzwyczajonego przez Cháveza do rozdawnictwa, finansowania z budżetu państwa tanich towarów, usług publicznych i wielu programów społecznych. Jednocześnie spadek przychodów z eksportu ropy wywołał ogromne trudności z zapłatą za import dóbr przemysłowych i żywności, które Wenezuela sprowadzała z zagranicy. Ten ogromny kraj, dysponujący rozległymi terenami doskonale nadającymi się pod uprawę ziemi lub hodowlę zwierząt, już od dawna nie jest samowystarczalny w zakresie produkcji żywności i produktów przemysłowych codziennego użytku – niemal wszystko musi sprowadzać z zagranicy.

PAP/Jowita Kiwnik Pargana/MJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 6 stycznia 2026