USA wycofują wizy dla chińskich dziennikarzy

Rzecznik MSZ Chin potępił decyzję władz USA o cofnięciu wizy dziennikarzowi chińskiej państwowej agencji prasowej Xinhua. Lin Jian określił ten krok mianem politycznych represji. Decyzja Waszyngtonu to odwet za wcześniejsze wydalenie z ChRL korespondentki dziennika „New York Times”.
Amerykańska dyplomacja wprost traktuje chińską agencję Xinhua jako tubę propagandową władz w Pekinie
.Odnotowaliśmy, że strona amerykańska, powołując się na tak zwaną zasadę wzajemności, stosuje represje polityczne wobec dziennikarza agencji Xinhua legalnie pracującego w Stanach Zjednoczonych – oświadczył Lin podczas regularnego briefingu. – Strona chińska stanowczo się temu sprzeciwia – dodał.
Agencja AP ujawniła, powołując się na źródła, że administracja prezydenta Donalda Trumpa podjęła decyzję o cofnięciu wizy pracownikowi Xinhua w USA. Decyzja ma stanowić odwet za zmuszenie do wyjazdu w lutym z Chin Vivian Wang, dziennikarki „New York Timesa”, o czym redakcja gazety poinformowała 29 maja. Komunistyczne władze ChRL unieważniły jej wizę dziennikarską po tym, jak „NYT” wyemitował podczas organizowanego przez siebie szczytu gospodarczego DealBook w grudniu 2025 roku wywiad wideo z prezydentem Tajwanu Lai Ching-te. Przedstawiciele gazety zaznaczyli, że sama Wang nie brała bezpośredniego udziału w tym wydarzeniu.
Lin skrytykował „NYT” za promowanie „niepodległościowych” i „separatystycznych absurdów” władz w Tajpej oraz nazywanie wyspy „państwem”, co władze w Pekinie uznały za rażące złamanie zasady jednych Chin. Samą Wang rzecznik oskarżył o pozyskiwanie wywiadów podstępem. To miało stanowić „naruszenie przepisów” i uzasadniać anulowanie jej pozwolenia na pobyt.
„Jej wydalenie jest następstwem kampanii nękania i gróźb skierowanych przeciwko niej w związku z profesjonalnymi, rzetelnymi i obiektywnymi relacjami na temat rozbudowy chińskiego aparatu bezpieczeństwa oraz sposobu, w jaki radził sobie on z epidemią COVID-19” – czytamy w wydanym oświadczeniu redakcji „NYT”.
Amerykańska dyplomacja wprost traktuje chińską agencję Xinhua jako tubę propagandową władz w Pekinie. Obecne retorsje wizowe, które nastąpiły dwa tygodnie po wizycie Trumpa w Chinach, mogą doprowadzić do ponownego wzrostu napięć między mocarstwami.
PAP/MB






