Ustawa o eutanazji odrzucona w referendum na Słowenii

Ustawa o eutanazji przepadła na Słowenii. Większością ponad 53 proc. głosów obywatele Słowenii odrzucili w referendum w niedzielę 23 listopada 2025 r. ustawę o wspomaganym samobójstwie – przekazał słoweński dziennik „Delo” po przeliczeniu 99 proc. głosów.
Ustawa o eutanazji odrzucona
.Przeciwnicy ustawy, z poparciem 53,43 proc., zebrali 367 tys. głosów, przekraczając kworum 339 205 głosów wymaganych do ważnego odrzucenia ustawy. Frekwencja wyborcza, według dotychczasowych danych, wyniosła 40,15 proc.
Pytanie zadane Słoweńcom brzmiało: „Czy popierasz wdrożenie ustawy o wspomaganym samobójstwie, która została uchwalona przez parlament 24 lipca 2025 r.”. Aby ustawa została zawieszona, ponad 20 proc. wyborców musiało zagłosować przeciwko. Parlament będzie mógł ponownie głosować nad nową ustawą po 12 miesiącach.
W ubiegłym roku, w pierwszym plebiscycie w tej sprawie, przy frekwencji wynoszącej niespełna 41,5 proc., 55 proc. głosujących opowiedziało się za legalizacją wspomaganego samobójstwa. W lipcu bieżącego roku stosunkiem głosów 50:34, przy trzech głosach wstrzymujących się, parlament w Lublanie uchwalił nowe przepisy.
Projekt ustawy proponuje przyznanie pacjentom w pełni przytomnym, terminalnie chorym, których cierpienie lub stan zdrowia są nie do zniesienia, prawa do zakończenia swojego życia, z wyłączeniem przypadków chorób psychicznych.
Według sondażu opublikowanego w tym tygodniu przez dziennik „Dnevnik”, 54,3 proc. ankietowanych nadal popiera legalizację eutanazji, 30,6 proc. jest jej przeciwnych, a 15 proc. nie ma zdania.
Wspomagane samobójstwo lub eutanazja są dozwolone w Australii, Austrii, Belgii, Hiszpanii, Holandii, Kanadzie, Luksemburgu, Portugalii, Szwajcarii i kilku stanach USA. W 2025 roku za dopuszczeniem wspomaganego samobójstwa opowiedziały się niższe izby parlamentów Francji i Wielkiej Brytanii.
Michel HOUELLEBECQ: „Cywilizacja, która legalizuje eutanazję, traci wszelkie prawo do szacunku”
Gdy jakiś kraj – społeczeństwo, cywilizacja – legalizuje eutanazję, traci w moich oczach jakiekolwiek prawo do szacunku. Wolno nam wtedy, a nawet powinniśmy ten kraj zniszczyć. Po to, aby mogło nastać coś innego – inny kraj, inne społeczeństwo, inna cywilizacja – pisze Michel HOUELLEBECQ w tekście opublikowanym we „Wszystko co Najważniejsze” [LINK].
„Założenie numer jeden: nikt nie chce umierać. Gdy mamy wybierać między życiem umniejszonym a brakiem życia w ogóle, zasadniczo wybieramy to pierwsze. Zawsze bowiem istnieją jakieś małe radości. A zresztą, czy życie nie jest, niemal z definicji, procesem umniejszania? I czy są jakieś inne radości w życiu niż właśnie te małe (temat zasługuje na zgłębienie)?
Założenie numer dwa: nikt nie chce cierpieć. Chodzi mi o cierpienie fizyczne, bo cierpienie moralne ma swoje uroki i można z niego wręcz uczynić materię estetyczną (z czego skrzętnie nieraz korzystałem). Cierpienie fizyczne nie jest niczym innym jak piekłem w czystej postaci, to coś bezsensownego, z czego nie da się wyciągnąć żadnej lekcji. Życie próbowano skrótowo (i błędnie) opisywać jako poszukiwanie przyjemności. Jest ono jednak dużo bardziej ucieczką przed cierpieniem niż czymkolwiek innym i niemal każdy człowiek postawiony przed alternatywą: cierpienie nie do zniesienia bądź śmierć, wybierze śmierć.
Założenie numer trzy, najważniejsze: cierpienie fizyczne można wyeliminować. Początek XIX wieku to odkrycie morfiny. Na jej bazie powstało bardzo wiele leków, stosowanych do dziś. Koniec XIX wieku to ponowne odkrycie hipnozy. Ta niestety jest we Francji mało stosowana.
Pomijanie tych faktów skutkuje przerażającymi sondażami: 96 proc. ankietowanych, jeśli czegoś nie przekręcam, popiera eutanazję! 96 proc. ludzi, gdy słyszy pytanie o eutanazję, tak naprawdę rozumie: „Czy chcesz przeżyć resztę życia w nieopisanych cierpieniach, czy wolisz może, aby przyspieszono twoją śmierć?”. Wychodzi więc na to, że tylko 4 proc. ludzi słyszało o morfinie i hipnozie. To całkiem prawdopodobne.
Nie skorzystam z okazji i nie zamienię mojego tekstu w apel o depenalizację wszystkich narkotyków (a nie tylko narkotyków „miękkich”). To zupełnie odrębny temat, pozwolę sobie jedynie odesłać czytelników do niesłychanie mądrych wypowiedzi wspaniałego Patricka Eudeline’a.
Zwolennicy eutanazji upajają się pojęciami, których znaczenie wypaczają do tego stopnia, że nie powinni mieć prawa się nimi posługiwać. Gdy mówią o „współczuciu”, kłamstwo jest namacalne. Gdy powołują się na „godność”, jest to już bardziej podstępne. Mocno oddaliliśmy się od Kantowskiej definicji godności, z wolna zastępując byt moralny (negując wręcz jego istnienie) bytem fizycznym, zastępując właściwą człowiekowi zdolność działania podporządkowaną imperatywowi moralnemu – bardziej zwierzęcą i trywialną koncepcją „stanu zdrowia”, która stała się czymś w rodzaju warunku możliwości godności ludzkiej czy wręcz jej jedynym i prawdziwym sensem.
Jeśli tak, to moje życie nie było jakoś szczególnie naznaczone godnością. I nie zanosi się na to, aby ten stan uległ poprawie. Wcześniej czy później wyjdą mi włosy i wypadną zęby, a moje płuca porwą się na strzępy. Stanę się impotentem, w ogóle niewiele będę mógł robić, być może moje zwieracze odmówią mi posłuszeństwa, a na dodatek oślepnę. Gdy osiągnę już stadium fizycznej degradacji, zapewne powiem sobie (będąc szczęśliwym, że nie usłyszę tego od innych), że nie mam już żadnej godności”.
PEŁNA WERSJA TEKSTU: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/michel-houellebecq-cywilizacja-ktora-legalizuje-eutanazje-traci-wszelkie-prawo-do-szacunku/
Jakub Bawołek/PAP/AJ



