Uzależnienie od gier komputerowych, jak je rozpoznać?

Gry wideo są stałym elementem codzienności dzieci i nastolatków. Dla wielu rodziców wyzwaniem pozostaje ustalenie granic oraz rozpoznanie momentu, w którym rozrywka zaczyna wpływać na zachowanie i relacje. Kluczowe okazują się rozmowa i odpowiedzialne korzystanie z rodzicielskiego autorytetu. Jak rozpoznać uzależnienie od gier komputerowych i jak sobie z nim poradzić?
Uzależnienie od gier komputerowych – jak pomóc dziecku?
.Granie w gry wideo stało się jedną z najczęstszych form spędzania wolnego czasu przez dzieci i młodzież. Rodzice często zastanawiają się, czy pozwalać na granie w tygodniu, ile czasu jest właściwe oraz czy lepiej robić to przed czy po obowiązkach szkolnych? Dodatkowym wyzwaniem są argumenty dzieci, które odwołują się do tego, co robią ich rówieśnicy. Obawa przed wykluczeniem z grupy sprawia, że dorośli bywają bardziej pobłażliwi, niż pierwotnie zamierzali. W efekcie gry mogą stopniowo stawać się codziennym nawykiem, nawet jeśli rodzice mają wątpliwości, czy dziecko nie powinno częściej czytać, wychodzić z domu lub angażować się w inne aktywności. Brak jasno wyznaczonych granic może prowadzić do rozwoju uzależnienia. Jednym z pierwszych sygnałów ostrzegawczych są zmiany w zachowaniu, większa drażliwość, wycofanie, obojętność czy ograniczanie kontaktów z rówieśnikami.
Szczególnie wysoki potencjał uzależniający, jak zostało wskazane na łamach „The Conversation”, mają internetowe gry fabularne, oparte na współpracy zespołowej. Są one projektowane z wykorzystaniem mechanizmów psychologicznych, które mają utrzymać gracza jak najdłużej przed ekranem. Przykładem jest system nagród o nieregularnym charakterze, działający na podobnej zasadzie jak mechanizmy znane z hazardu.
Gdy rodzice zauważają, że dziecko poświęca coraz więcej czasu na granie, warto zastanowić się nad kilkoma kwestiami: czy straciło zainteresowanie wcześniejszymi aktywnościami, czy próbuje uciec od problemów w życiu codziennym oraz czy częściej reaguje irytacją i obojętnością. Takie refleksje pomagają określić skalę problemu.
Istotną rolę odgrywają dwa filary wychowania: więź emocjonalna i autorytet. Relacja oparta na zaufaniu sprzyja rozmowie i poczuciu bezpieczeństwa, natomiast autorytet rodzicielski oznacza odpowiedzialność za podejmowanie decyzji służących dobru dziecka, w tym ustalanie zasad i granic.
Pierwszym krokiem powinna być spokojna rozmowa, bez oceniania, z uwzględnieniem obserwacji dotyczących zmian w zachowaniu. Warto wspólnie ustalić zasady korzystania z gier, które nie naruszają życia rodzinnego, oraz proponować alternatywne formy spędzania czasu także takie, które można realizować razem.
Jeśli dziecko nie reaguje na rozmowy, rodzice mają obowiązek aktywnie pomóc mu ograniczyć granie, aby zapobiec poważnym konsekwencjom dla zdrowia poznawczego, emocjonalnego, fizycznego i społecznego – czytamy na łamach „The Conversation”. Czasem konieczne są zdecydowane działania, które mimo początkowego oporu mogą przynieść wyraźną poprawę funkcjonowania.
Nie zawsze jednak samodzielne próby są skuteczne. Narastająca agresja lub brak efektów wcześniejszych działań mogą wymagać wsparcia specjalisty. Warto też pamiętać, że niektóre trudności rozwojowe lub zaburzenia psychiczne mogą sprzyjać nadmiernemu korzystaniu z gier. W takich sytuacjach szybka pomoc psychologiczna zwiększa szanse na odzyskanie równowagi.
Najwyższy czas na cyfrowy detoks
.Absolutnie niewystarczające jest proste zabieranie im smartfona i dostępu do komputera. Cyfrowy detoks musi zostać starannie przygotowany i przemyślany. Niezbędne jest też wsparcie dla osób, które się go podejmują, i dawanie dobrego przykładu przez niespędzanie w szczególności całego wolnego czasu przed komputerem czy telefonem, lecz poświęcanie go rodzinie – pisze prof. Michał KLEIBER na łamach „Wszystko co Najważniejsze”.
Jechałem ostatnio tramwajem otoczony grupą kilkunastu ludzi, nie tylko młodych, i stwierdziłem ze zdumieniem, że literalnie wszystkie te osoby były nieustannie wpatrzone w swoje smartfony, często nie rezygnując z tego nawet przy wysiadaniu. Wielu bezkrytycznych użytkowników internetu z pewnością uważa, że w takich zachowaniach nie ma nic złego, bo internet to przecież najlepsze źródło informacji i zdobywania wiedzy, pozwalające na skuteczne rozwijanie w świecie cyfrowym swoich zainteresowań i pasji. Osoby te powołują się na przykład na to, żepodczas korzystania z sieci odczuwają spokój odrywający je od codziennych kłopotów oraz zdobywają ciekawe nowe informacje.
Wbrew takim stwierdzeniom sytuacja jest jednak daleka od jednoznaczności, a korzyści są niestety tylko jednym obliczem cyfrowego świata. Nieustanne korzystanie z urządzeń elektronicznych przez tak wiele osób budzi coraz powszechniejsze przekonanie o pilnej potrzebie zmian w naszych zachowaniach, a niekiedy wywołuje nawet przerażenie konsekwencjami serfowania.
Ponad połowa internautów, także znaczna część tych doceniających korzyści, twierdzi bowiem, że czuje się przytłoczona cyfrowym światem i wręcz traci w sieci poczucie normalności swego życia. Permanentna obecność w sieci najgorsze skutki przynosi zaś wielu użytkownikom nastoletnim, twierdzącym, że od korzystania ze smartfonów mają zawroty głowy i niedosypiają, bo nie potrafią zrezygnować z cyfrowego świata nawet w nocy. Aż 3/4 uczniów polskich szkół przyznaje, że im i ich rodzinom przydałby się czas bez dostępu do internetu, choć paradoksalnie nie zmieniają swoich sieciowych działań.
W kontekście problemu nadmiernego korzystania z internetu za zmianę prawdziwie rewolucyjną uznać należy pojawienie się smartfonów, powodujących, że internet zaczął towarzyszyć wszystkim naszym czynnościom. Okazało się to przełomem nie tylko technologicznym, ale i kulturowym. Do popularności smartfonów przyczyniły się aplikacje: programy, które w łatwy i atrakcyjny sposób umożliwiają zaspokajanie różnych potrzeb w dowolnym momencie i sprowadzają na drugi plan telefoniczną funkcję urządzenia. Niełatwo w to uwierzyć, ale na rynku jest dzisiaj dostępnych ok. 9 mln różnych aplikacji mobilnych. Jak pokazują sondaże, statystyczny użytkownik smartfona ma w swym urządzeniu kilkadziesiąt aplikacji, a ich przeglądanie zajmuje mu ok. 90 proc. czasu obecności w sieci.
LINK DO TEKSTU: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/prof-michal-kleiber-najwyzszy-czas-na-cyfrowy-detoks/
Laura Wieczorek






