W 2024 roku w Szwecji urodziło się poniżej 100 tysięcy dzieci. Najmniej w historii

W Szwecji przychodzi na świat coraz mniej dzieci, a średni wiek kobiet rodzących po raz pierwszy wzrósł do ponad 30 lat – wynika z opublikowanego raportu rządowej Rady Zdrowia i Opieki Społecznej. Na świat przyszło poniżej 100 tysięcy dzieci.
W Szwecji średni wiek matek rodzących po raz pierwszy wynosi 30,1 lat
.W 2024 r. urodziło się w Szwecji 99 tys. dzieci i stanowi to najniższą liczbę noworodków od 2003 r.
– Liczba urodzeń przypadająca na tysiąc kobiet w wieku 15-49 lat spadła do 41,8, co stanowi najniższy poziom od 1973 r., czyli rozpoczęcia gromadzenia tego rodzaju danych – podkreślił statystyk Mikael Ohlin.
W Szwecji średni wiek matek rodzących po raz pierwszy wynosi 30,1 lat. W Sztokholmie grupa ta jest najstarsza, średnia wieku to 31,5.
Według Rady Zdrowia i Opieki Społecznej spadkowi urodzeń towarzyszy wzrost czynników ryzyka u kobiet w ciąży. – Stawia to coraz większe wyzwania zarówno opiece zdrowotnej nad matkami, jak i położniczej – zaznaczyła prof. Aengla Mantel z Instytutu Karolinska oraz konsultant rady. Odsetek kobiet z nadwagą lub otyłością od początku lat 90. niemal się podwoił.
Coraz mniej Szwedów i Szwedek. Na świat przyszło mniej niż 100 tysięcy dzieci
.W Szwecji współczynnik dzietności w 2024 roku wyniósł 1,43 i był najmniejszy od 1751 r., mimo rozbudowanego systemu zabezpieczenia społecznego oraz sieci przedszkoli. W związku z alarmistyczny statystykami rząd zlecił grupie ekspertów z różnych dziedzin opracowanie raportu. Wnioski z analizy mają zostać przedstawione w połowie 2026 r. i wskazywać przeszkody oraz proponować konkretne rozwiązania.
Powołana do tej grupy autorka popularnych podcastów Anna Bjoerklund uważa, że powodem spadku dzietności może być dorośnięcie pierwszego pokolenia wychowanego na internecie. Zdaniem ekspertki dzieci mogą być uważane za rozpraszające uwagę.
Pragniemy mieć coraz mniej dzieci
.Porównanie danych z różnych badań pokazuje, że zdecydowana większość młodych ludzi deklaruje chęć posiadania dzieci. Tymczasem od 2010 roku spada wskaźnik urodzeń i w najbliższych latach nie należy spodziewać się odwrócenia tej tendencji – pisze Julien DAMON.
Badanie motywów stojących za pragnieniem posiadania dzieci wymusza rozliczne pytania. Sondowanie ludzkiej duszy w kwestii aspiracji rodzicielskich nie jest czymś nowym. W dziedzinie badań demograficznych badanie „stanu opinii publicznej w kwestii spadku liczby urodzeń”, przeprowadzone przez poprzednika Narodowego Instytutu Badań Demograficznych (INED) w 1942 roku, jest uważane za pierwsze badanie na dużą skalę przeprowadzone we Francji[i].
Obecnie pragnienie posiadania dzieci, w kontekście silnego spadku dzietności, skłania do wielu refleksji. Mnożą się badania i publikacje. Debatuje się nad metodologią i roztrząsa się detale. Niemniej trend jest dość wyraźny: pragnienie posiadania dzieci, wyrażane zwłaszcza przez ludzi młodych, maleje, choć utrzymuje się na znacznym poziomie.
Pierwsze z badań, o których należy wspomnieć, to sondaż przeprowadzony w marcu 2025 roku wśród młodych ludzi w wieku 20–35 lat na zlecenie Wysokiej Rady ds. Rodziny, Dzieciństwa i Wieku (HCFEA). Pokazuje on, że 39 proc. z nich jest już rodzicami[ii]. Natomiast wśród osób bezdzietnych 75 proc. spodziewa się zostać rodzicami. Sprowadzając te dane do jednej liczby, uzyskujemy odsetek 88 proc. w populacji 20-35-latków, którzy bądź mają już dzieci, bądź planują je mieć.
Z badania przeprowadzonego na zlecenie Fondapol w styczniu 2025 roku wynika, że zdecydowana większość (70 proc.) młodych Francuzów (poniżej 35. roku życia), którzy nie mają dzieci, chciałaby zostać rodzicami. Co więcej, 75 proc. młodych ludzi, którzy już mają dzieci, chciałoby mieć kolejne, jedno lub więcej[iii].
W innym sondażu, także ze stycznia 2025 roku, przeprowadzonym na zlecenie think tanku Hexagone, wzięło udział 2000 kobiet w wieku od 18 do 45 lat[iv]. Pytanie było z gatunku typowych: „Ile dzieci chciałabyś mieć w najlepszym przypadku?”. Statystyczna odpowiedź wyniosła 2,2. Liczba ta różniła się znacząco w zależności od wykształcenia. Kobiety bez wyższego wykształcenia podawały 2,4, podczas gdy te z wyższym wykształceniem wskazywały 1,8. Kobiety wychowane w rodzinach wielodzietnych także wykazywały większe pragnienie posiadania dzieci. Jeśli zaś chodzi o deklarowaną religię, to w przypadku kobiet niedeklarujących żadnej liczba ta wynosiła 1,7, w przypadku katoliczek – 2,2, ewangeliczek – 2,8, a muzułmanek – 2,9. Kobiety, które określały siebie jako „bardzo feministyczne”, chciałyby mieć 1,8 dziecka, podczas gdy te, które określiły się jako „w ogóle niefeministyczne” – 2,2.
Na poziomie międzynarodowym Fundusz Ludnościowy Narodów Zjednoczonych opublikował dane dotyczące pragnienia posiadania dzieci w raporcie „Stan ludności świata 2025”[v]. Badanie przeprowadzone w 14 krajach (wśród których nie znalazła się Francja) wskazuje, że prawie 20 proc. dorosłych w wieku rozrodczym uważa (średnio, od Korei Południowej, gdzie dzietność jest bardzo niska, po Nigerię, gdzie jest bardzo wysoka), że nie będą mogli mieć tylu dzieci, ile pragną. We wszystkich krajach większość respondentów chciałaby mieć nie jedno, ale dwoje dzieci.
Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/julien-damon-pragniemy-miec-coraz-mniej-dzieci/







