W Anglii odkryto kuźnię z epoki żelaza

kuźnia

W pobliżu miasta Abingdon, które znajduje się na terenie hrabstwa Oxfordshire w środkowej Anglii, specjaliści z grupy DigVentures odkryli liczący 2700 lat warsztat kowalski. Jak twierdzą eksperci, odkopany zabytek pochodzi z epoki żelaza, czyli z czasów, kiedy pojawiło się hutnictwo i techniki umożliwiające obróbkę żelaza.

Wykopaliska w pobliżu miasta Abingdon

.W trakcie wykopalisk prowadzonych nieopodal miasta Abingdon przez członków grupy DigVentures, będącej przedsiębiorstwem społecznym specjalizującym się w badaniach archeologicznych, na terenie wzgórz Wittenham Clumps została odkryta starożytna kuźnia. Zespół badaczy w miejscu tym znalazł także liczne artefakty pochodzące z odkrytego warsztatu kowalskiego, takie jak: kawałki okładziny paleniska kowalskiego, młotki, żelazne pręty i mające unikatowy charakter, zachowane w świetnym stanie, dysze, które stanowią dowód intensywnej obróbki żelaza. Przeprowadzone datowanie radiowęglowe wykazało, iż odkryta kuźnia działała w latach pomiędzy 770 a 515 r. p.n.e., czyli w okresie odpowiadającym początkowi epoki żelaza w Wielkiej Brytanii, informuje portal gazety „Oxford Mail”.

Na temat niezwykłych znalezisk wypowiedziała się dyrektor ds. doświadczeń i zaangażowania organizacji społecznej Earth Trust, Anna Wilson, która wyraziła podekscytowanie licznymi skarbami odkopanymi w miejscu w którym znajdowała się starożytna kuźnia. „Podczas wykopalisk zostało odkopanych prawie 10 000 artefaktów, jednak prawdziwa przygoda zaczyna się wtedy, kiedy podajemy je dokładnej analizie. Najnowsze znaleziska ujawniają przed nami nieznaną wcześniej historię tego miejsca oraz odsłaniają kolejne pradawne tajemnice jakie kryją w sobie te tereny” – powiedziała.

Starożytna kuźnia

.Specjalista od archeometalurgii Gerry McDonnell powiedział, że jednymi z najbardziej cennych artefaktów odkrytych na wzgórzach Wittenham Clumps są dysze z kuźni. „Zachowane w całości dysze, na dodatek tak bardzo wiekowe, są wyjątkowo rzadkie. Znane są przykłady dyszy pochodzących z późniejszych okresów, takich jak czasy saskie, okresu najazdów wikińskich, czy właściwego średniowiecza, ale jest to pierwszy znany egzemplarzy dyszy pochodzącej z epoki żelaza, jaki został odkryty w Wielkiej Brytanii. Właśnie dlatego jest to niezwykłe znalezisko” – stwierdził ekspert.

Archeolog następnie zwrócił uwagę na to, iż zarazem znaleziona dysza, jak i inne elementy dawnej kuźni świadczą o tym, iż była ona wyjątkowo duża na tle innych tego typu budynków. „Co więcej rozmiar dyszy wyraźnie wskazuje, iż znajdujące się w tym miejscu palenisku kowalskie było znacznie większe i bardziej wyspecjalizowane niż w standardowej wiejskiej kuźni z tego okresu. Przyczyną zapotrzebowania na palenisko takich rozmiarów było to, iż w kuźni tej wykuwano długie przedmioty, takie jak miecze, czy koła od wozu. Takich rzeczy nie byłby w stanie wykonać prowincjonalny kowal, który zwykle zajmował się wytwarzaniem przedmiotów codziennego użytku i naprawami” – dowodzi Gerry McDonnell. Jego zdaniem odkryty warsztat kowalski najprawdopodobniej należał do wysoko wykwalifikowanego kowala lub wręcz elitarnego mistrza kowalstwa.

Oprócz kuźni z licznymi artefaktami na terenie wykopalisk w Wittenham Clumps badacze odkryli także pozostałości po osadzie z epoki żelaza, w której znajdowały się okrągłe domy, spiżarnia, czy ceremonialne pochówki zwierząt. W miejscu tym wcześniej odkryto także rzymską willę zawierającą szczątki małego psa. Artefakty ze starożytnego warsztatu kowalskiego zostaną wystawione w centrum dla zwiedzających organizacji Earth Trust, które znajduje się w sąsiednim mieście Abingdon, podczas odbywającego się w lutym Festiwalu Odkryć Archeologicznych.

Zapomniane światy

.Zastępca Redaktora Naczelnego „Wszystko co Najważniejsze”, Michał KŁOSOWSKI, w tekście „Sens zapomnianych światów„, zaznacza, że: „Bo ostatecznie to tego właśnie się zawsze szuka – oznak sensu, okruchów celu, artefaktów myśli, przebłysków dążenia do czegoś więcej, nawet jeśli miałoby być to po prostu antyczne bogactwo w postaci monet czy kolejna piramida. Każda prosta linia kamieni z epoki brązu czy żelaza świadczy przecież o jakimś przebłysku myśli i celu. Biorąc to pod uwagę, nie powinno dziwić, że archeologia swoje triumfy święci w Polsce, kraju skazanym na wieczną tymczasowość, zawieszonym w historii ostatnich dwustu lat ciągle „pomiędzy”, ciągle z potrzebą odbudowy i koniecznością poszukiwania sensu”.

„Poza tym wszystkim zadajemy pytania: dlaczego neandertalczyk, chowając bliskich w irańskiej jaskini Szanidar, pozostawiał im na ostatnią drogę malunki i wonne kwiaty? Albo jak to było z koczowniczymi ludami Wielkiego Stepu? Co ciągnęło je na zachód? Dlaczego Germanie tak nienawidzili Rzymu, a Wandalowie nie mogli zostawić stolicy imperium w spokoju? Co łączy koniec złotego okresu kultury Pueblo z małą epoką lodowcową i jaki jest sens tych malunków naskalnych, odkrywanych pod każdą szerokością geograficzną? Może nie na wszystko znajduje się odpowiedzi, może nie zawsze ma się do dyspozycji najnowszy sprzęt, radary i drony. Ale jest pasja, której nie da się przecenić. I są pytania, które nie dają spokoju. Przecież egipska cywilizacja nie mogła przyjść z ciemności wnętrza kontynentu, musiała przyjść od strony światła. Życie nie bierze w końcu początku z mroku, ale z jasności” – dodaje Michał KŁOSOWSKI.

Oprac. MJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 8 maja 2024
Fot. DigVentures/Artystyczna wizja warsztatu kowalskiego z Wittenham Clumps, poprawiona za pomocą sztucznej inteligencji.