W Brukseli rozpoczęło się posiedzenie ministrów spraw zagranicznych NATO

Ile krajów jest w NATO?

W Brukseli rozpoczyna się w środę 3 kwietnia dwudniowe posiedzenie ministrów spraw zagranicznych państw NATO. Spotkanie upamiętni 75. rocznicę podpisania traktatu waszyngtońskiego. Tematem rozmów będzie m.in. wojna w Ukrainie oraz kwestia kolejnego sekretarza generalnego.

Na spotkaniu w Brukseli Polskę reprezentować będzie minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski.

Spotkanie NATO w sprawie wojny na Ukrainie

.Środowe posiedzenie szefów dyplomacji państw członkowskich NATO będzie poświęcone wojnie w Ukrainie. Ministrowie rozmawiać będą także m.in. o przygotowaniach do lipcowego szczytu NATO w Waszyngtonie oraz o kwestii następcy obecnego sekretarza generalnego NATO Jensa Stoltenberga. Powitają również w swoim gronie 32. członka – Szwecję, która 7 marca przystąpiła do Sojuszu. Posiedzenie będzie też okazją do omówienie propozycji Stoltenberga dotyczącej ustanowienia specjalnego funduszu na rzecz Ukrainy w wysokości 100 mld dolarów, o której we wtorek napisał Bloomberg.

W spotkaniu weźmie udział sekretarz stanu USA Antony Blinken, który przybył do Brukseli z Paryża. W trakcie wizyty we francuskiej stolicy Blinken spotkał się m.in. z prezydentem Emmanuelem Macronem oraz z ministrem obrony Sebastienem Lecornu. Jak podkreślał, Ukraina jest w „krytycznym momencie”, a dostawy broni są „absolutnie niezbędne”.

Z kolei na briefingu prasowym w Brukseli we wtorek amerykańska ambasadorka przy NATO Julianne Smith powiedziała, że USA nie popierają ani atakowania przez Ukrainę celów na terytorium Rosji, ani pomysłu wysyłania zachodnich żołnierzy „na pole walki” w Ukrainie. Kwestii wysłania wojsk lądowych na Ukrainę nie wykluczał wcześniej prezydent Macron.

75. rocznica podpisania Traktatu Północnoatlantyckiego

.W czwartek odbędzie się spotkanie Rady NATO-Ukraina, w którym weźmie udział ukraiński minister spraw zagranicznych Dmytro Kułeba. W planach jest też spotkanie z partnerami z regionu Indo-Pacyfiku: Australią, Nową Zelandią, Japonią i Koreą Południową, poświęcone wspólnym wyzwaniom dla bezpieczeństwa.

Tego dnia ministrowie upamiętnią 75. rocznicę podpisania Traktatu Północnoatlantyckiego. Podczas ceremonii przewidziano przemówienie Stoltenberga oraz niektórych ministrów, w tym Sikorskiego.

Na rocznicę podpisania dokumentu założycielskiego NATO 4 kwietnia 1949 r. do Brukseli sprowadzono z Waszyngtonu oryginał Traktatu Północnoatlantyckiego, zwanego też waszyngtońskim, który po raz pierwszy opuścił terytorium Stanów Zjednoczonych. Będzie go można zobaczyć w siedzibie NATO w Brukseli w czwartek i piątek. W sobotę dokument powróci do Waszyngtonu.

Rosyjski imperializm

.Na temat historii rosyjskiego imperializmu na łamach „Wszystko Co Najważniejsze” pisze prof. Jacek HOŁÓWKA w tekście „Imperialne marzenia Kremla„. Autor zwraca w nim uwagę, iż Rosja nie jest pierwszym imperium, które nie może pogodzić się ze zmniejszeniem swojego terytorium i wpływów.

„Ukraina należy do Rosji tylko w tym fantastycznym sensie, w jakim do Rosji należą Prusy Wschodnie, czyli obwód kaliningradzki, wszystkie etnicznie polskie tereny objęte zaborem rosyjskim w XIX wieku, a także zagrabione obszary Azji Mniejszej lub Besarabii. W takim metaforycznym sensie do Rosji należą wszystkie ziemie, które kiedykolwiek były częścią imperium rosyjskiego i które stają się jego częścią w wyobraźni najemnych kondotierów. Deklarację noworoczną popiera jedynie prosty i bezwstydny pogląd, że zagrabienie czyjejś ziemi przez Rosjan jest zawsze słuszne, ponieważ Rosja jest mocarstwem i ma nim być zawsze. Tak uważa władca Kremla i to sprawę zamyka. Natomiast ewentualna utrata posiadanych przez Rosję terenów jest zawsze niesprawiedliwa, gdyż powstaje przez dławienie rosyjskiej państwowości. Jest to objaw samowoli ludów drugorzędnych, niemających historii lub pełniących podrzędną rolę w jej przebiegu. Rosja musi zawsze zwyciężać, ponieważ wymaga tego jej odwiecznie praktykowany tryb istnienia. Nigdy nie była republiką, krajem rządzonym przez parlament lub wolę ludu. I to nie ma prawa się zmienić, ponieważ co raz stało się rosyjskie, musi na zawsze pozostać rosyjskie”.

”Rosja nie jest pierwszym imperium, które głęboko przeżywa ograniczenie swych wpływów i posiadłości. W czasach nowożytnych to doświadczenie spotkało kolejno wszystkich kolonizatorów: Brytyjczyków, Francuzów, Belgów i Holendrów. Wytrącenie ich z roli metropolii kolonialnej raniło ich poczucie dumy, wydawało się bolesne i niesprawiedliwe. Kolonizatorzy zawsze cierpieli, pozostawiając zamorskie terytoria ich mieszkańcom. Uważali, że oddają je w ręce ludzi niepewnych i niedoświadczonych, czyli skazują je na upadek. Żadne wojsko nie lubi wycofywać się z administrowanych terenów. Gdy opuszcza pole swego działania, nagle widzi, jak jest bezużyteczne i zbędne. Widzi, że nie udało mu się zorganizować życia lokalnych społeczności, czyli dominowało jedynie dlatego, że stosowało przemoc bez żadnej racji” – pisze prof. Jacek HOŁÓWKA.

PAP/Wszystko co Najważniejsze/JT

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 3 kwietnia 2024