W Europie Środkowej znika lewica [Le Monde]

Francuski, liberalno-lewicowy dziennik „Le Monde” w artykule opisuje zanikanie partii lewicowych w krajach Europy Środkowej, w tym w Polsce. Jak ocenia, stronnictwa lewicowe wywodzące się z dawnych partii komunistycznych w tych krajach nie mogą dziś znaleźć tematów mobilizujących elektorat.
Katastrofa Lewicy
.Socjaldemokraci nie mają dziś deputowanych na Węgrzech, w Bułgarii i Czechach. W Słowenii znaleźli się w opozycji, a w Polsce uzyskują mniej niż 10 proc.” – pisze dziennik. Komentując obecną sytuację partii lewicowych w każdym z tych krajów, podkreśla, że „silną tendencją polityczną” w Europie Środkowej jest „całkowite zanikanie lewicy”.
„To jest katastrofa” – powiedział dziennikowi szef biura Fundacji im. Friedricha Eberta na Węgrzech, Ernst Hillebrand.
Czy Stronnictwa Lewicowe mogą powstrzymać swój marazm?
.Powołując się na opinię tego eksperta, lewicowo-liberalny dziennik „Le Monde” pisze, że formacjom lewicowym w regionie, „często wywodzącym się z dawnych partii komunistycznych, w latach 90. raczej udało się przetworzyć w socjaldemokratów”. Następnie jednak straciły elektorat w dwóch etapach. Gdy po upadku komunizmu lewica wróciła do władzy, „kontynuowała politykę liberalizacji i prywatyzacji”, i straciła poparcie robotników, którzy „zwrócili się ku formacjom bardziej nacjonalistycznym i populistycznym” – powiedział Hillebrand. „Później, wraz z dojściem do władzy Fideszu na Węgrzech oraz Prawa i Sprawiedliwości w Polsce, (lewica) straciła (wyborców z – PAP) klasy średniej i wykształconych w miastach, którzy uznali, że partie lewicowe nie są już skuteczne w walce przeciwko prawicowym populistom” – dodał ekspert.
Lewicowo-liberalny dziennik „Le Monde” ocenia, że „tematy takie jak imigranci, różnorodność i prawa osób LGBT, które są potężnymi czynnikami mobilizującymi w Europie Zachodniej, nigdy nie wybiły się w byłych krajach komunistycznych, a wręcz przeciwnie”. Zwraca uwagę, że w Rumunii Partia Socjaldemokratyczna, najsilniejsza formacja w kraju, w 2025 roku usunęła ze swojego statutu termin „postępowy” i oświadczyła, że nie chce być partią „eksperymentów ideologicznych”. W Bułgarii były prezydent Rumen Radew, który wygrał wybory parlamentarne z 19 kwietnia, jest – jak pisze „Le Monde” – „zagorzałym krytykiem małżeństw jednopłciowych i imigracji”.
„W pejzażu politycznym, który zdecydowanie mniej niż w Europie Zachodniej zajmuje się wojną w Strefie Gazy, lokalnym siłom lewicowym nie zawsze znajduje tematy mobilizujące, pozwalające na odwrócenie tendencji” – ocenia lewicowo-liberalny dziennik „Le Monde”.
PAP/MB





