W Indiach protesty młodzieży odniosły symboliczny sukces

Indyjska Partia Karaluchów Janta (CJP) ogłosiła zakończenie masowych protestów po spełnieniu przez rząd jej głównych postulatów oraz dymisji ministra edukacji Dharmendry Pradhana. Partia była główną siłą demonstracji młodzieży, które wybuchły po skandalu z wyciekiem pytań na egzaminy wstępne na studia.
Indyjska Partia Karaluchów osiągnęła pełen sukces
.Biorąc pod uwagę sytuację (…) w całym kraju – z zamiarem zapobieżenia wykorzystaniu jej przez siły antynarodowe, zachowania jedności narodowej i upewnienia się, że przyszłość żadnego studenta nie uwikła się w zawiłości prawne (…) złożyłem rezygnację na ręce premiera” – napisał Pradhan w serwisie X. Podkreślił, że sprawa nie jest dla niego „kwestią osobistego prestiżu”. „Głęboko szanuję aspiracje, uczucia i uzasadnione oczekiwania młodzieży w kraju” – dodał.
Przedstawiciele CJP przyjęli dymisję ministra oświadczeniem, że „demokracja zwyciężyła”, jednak początkowo nie zdecydowali o zakończeniu protestów. Dopiero po kilku godzinach w odpowiedzi na kolejne ustępstwa władz organizatorzy wezwali do natychmiastowego przerwania demonstracji.
– Wszystkie nasze postulaty zostały zaakceptowane, prosimy protestujących o wycofanie się i pokojowy powrót do domów – oświadczył rzecznik CJP Ashutosh Ranka. Z kolei założyciel ruchu Abhijeet Dipke, reagując na entuzjazm tysięcy młodych ludzi świętujących w centrum stolicy, napisał w mediach społecznościowych: „Zrobiliśmy to!”.
Rząd przystał na kluczowe żądania protestujących, obejmujące m.in. analizę szerokich reform indyjskiego systemu edukacji. Władze zgodziły się również na wypłatę odszkodowań rodzinom studentów, którzy popełnili samobójstwo w związku z kryzysem, oraz powstrzymanie się od wyciągania konsekwencji prawnych wobec uczestników manifestacji.
Bezpośrednią przyczyną kryzysu był ujawniony w maju wyciek arkuszy ogólnokrajowego egzaminu na studia medyczne (NEET-UG), co doprowadziło do unieważnienia testu, do którego przystąpiło około 2 mln kandydatów. Według mediów decyzja ta doprowadziła do samobójstwa kilku z nich.
Protesty organizowane przez CJP z czasem przybrały na sile, stając się szerokim ruchem przeciwko bezrobociu i korupcji. W sobotę w Delhi policja ponownie użyła gazu łzawiącego przeciwko manifestantom, a władze federalne zamknęły 18 stacji metra i ograniczyły dostęp do internetu.
W odpowiedzi na rosnące napięcia premier Narendra Modi obiecał wcześniej surowe kary dla winnych nadużyć. Zapowiedź tę, w imieniu szefa rządu, przekazał 21 lipca Kiren Rijiju po posiedzeniu koalicji. Władze ogłosiły również utworzenie specjalnych sądów, które mają osądzać oszustów w trybie przyspieszonym.
PAP/MB







