W Senacie rozpoczęło się VIII Światowe Forum Mediów Polonijnych

Chciałabym, żebyśmy pamiętali o tych, którzy za wolność słowa płacą wysoką cenę, żebyśmy pamiętali o Andrzeju Poczobucie i upominali się o jego uwolnienie – podkreśliła marszałek Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska inaugurując w Senacie VIII Światowe Forum Mediów Polonijnych.

„Dzięki dobrze funkcjonującym mediom polonijnym Polonia poznaje się nawzajem”

.W inauguracji wzięli także udział wicemarszałek Senatu Maciej Żywno, parlamentarzyści i przedstawiciele mediów. Forum potrwa do niedzieli, a jego patronem prasowym jest Polska Agencja Prasowa.

Marszałek Małgorzata Kidawa-Błońska podkreśliła, że współpraca z mediami polonijnymi ma wielkie znaczenie. – Rzetelna, wiarygodna informacja to jest coś, co buduje zaufanie, potrafi budować wspólnotę, potrafi angażować Polaków czy Polonię na całym świecie do wspólnych działań – powiedziała marszałek.

Zaznaczyła, że dzięki dobrze funkcjonującym mediom polonijnym Polonia poznaje się nawzajem. – Jednocześnie poznaje to, co dzieje się w naszym kraju, a my dzięki wam także wiemy co, dzieje się w poszczególnych krajach, jak działa i pracuje Polonia – zwróciła uwagę Małgorzata Kidawa-Błońska.

Marszałek zauważyła, że w dzisiejszych czasach każdy, kto zajmuje się mediami wie, jak poważnym problemem jest dezinformacja. – Wszyscy musimy nauczyć się z tym funkcjonować i wyłapywać to, co jest dezinformacją, ona pojawia się wszędzie – podkreśliła Małgorzata Kidawa-Błońska.

– Bardzo ważna jest wasza rola w utrzymywaniu tożsamości języka polskiego. To jest wielkie zadanie, które przed wami stoi i które wykonujecie, za co wam chciałam bardzo serdecznie podziękować – zaznaczyła marszałek Senatu, zwracając się dziennikarzy polonijnych.

Małgorzata Kidawa-Błońska wspomniała o dziennikarzu i działaczu polonijnym z Białorusi Andrzeju Poczobucie. – Bardzo chciałabym, żebyśmy pamiętali o tych, którzy za wolność słowa płacą wysoką cenę. Chciałabym, żebyśmy pamiętali o Andrzeju Poczobucie – podkreśliła marszałek.

Zwróciła uwagę, że z Senatu płynie bardzo mocny głos o uwolnienie Poczobuta. – Mam nadzieję, że wy też będziecie o nim pamiętali i upominali się, żeby jak najszybciej został uwolniony – dodała Małgorzata Kidawa-Błońska, zwracając się do zebranych na forum.

Światowe Forum Mediów Polonijnych okazją do pamięci o osadzonym Andrzeju Poczobucie

.Prezes Światowego Stowarzyszenia Mediów Polonijnych Teresa Sygnarek przypomniała, że w 2021 roku stowarzyszenie przyznało Andrzejowi Poczobutowi wyróżnienie „Za wolność słowa”.

– Andrzej Poczobut tego wyróżnienia nie mógł odebrać, ale bardzo się cieszę, że są dzisiaj z nami przedstawiciele Polskiej Agencji Prasowej, którym na konferencji prasowej przekażemy symbolicznie w depozyt tą statuetkę. Mamy nadzieję, że przyjdzie taki czas, kiedy będzie mogli ją Andrzejowi Poczobutowi wręczyć – podkreśliła Teresa Sygnarek.

Wicemarszałek Senatu Maciej Żywno (Polska 2050) podkreślił, że zmieniający się świat również ze względu na toczącą się za naszymi granicami wojnę zmienia też sytuację Polaków na całym świecie. – I to znaczenie mediów polonijnych nabiera tym bardziej ogromnego znaczenia, bo musicie państwo być na bieżąco i z tymi zmianami, ale też na bieżąco być tym łącznikiem i kontaktem z Polską. I jak pani marszałek zwróciła uwagę być również tym źródłem, które będzie przeciwdziałało dezinformacji – powiedział Maciej Żywno.

Głos Polonii, głos Polski

.Bez aktywnej i zaangażowanej Polonii, nasza historia wyglądałaby inaczej. Polonia wspierała nas już w czasach antykomunistycznego podziemia. I to nie była tylko pomoc symboliczna. To były konkretne osoby, konkretne relacje, które przetrwały przez lata. Często byli to ludzie dobrze umocowani w lokalnych elitach politycznych lub związkowych – mówi Bogdan BORUSEWICZ w rozmowie z Michałem KŁOSOWSKIM.

Michał KŁOSOWSKI: Jak Pan Marszałek widzi rolę Polonii w świecie?

Bogdan BORUSEWICZ: Przede wszystkim Polonia to nasi rodacy albo osoby, które przyznają się do polskiego pochodzenia. Mają swoje własne problemy, i to jest najważniejsze. Ale faktem jest też, że to, jak się prezentują, wpływa na to, jak miejscowi postrzegają Polskę. Na ogół prezentują się bardzo dobrze. Niestety, zdarzają się także negatywne sytuacje, które nas obciążają.

Jakie to są problemy? Czy są one globalne, czy różne w zależności od kraju?

Jest taki problem globalny: mniejszości zawsze mają problemy z większością i ulegają asymilacji. To normalne – tak jest wszędzie. My oczywiście staramy się temu przeciwdziałać, ucząc języka polskiego, finansując jego naukę, ale też wspierając organizacje polonijne i Polaków za granicą. Trzeba tu jednak rozróżnić Polonię i Polaków za granicą. Szczególnie zaś tych, którzy zostali na Wschodzie w wyniku przesunięcia granic po II wojnie światowej. Oni często nie chcą być określani jako Polonia. W różnych krajach występują więc różne problemy.

Gdzie te problemy są dziś największe?

Najtrudniejsza sytuacja jest dziś na Białorusi. Dyktatura niszczy tam polskie organizacje. Nie tylko dlatego, że są polskie, ale przede wszystkim dlatego, że są demokratyczne. To ostatnie bastiony demokracji. Przykład? Andrzej Poczobut – nie tylko był więziony, ale nadal przebywa w więzieniu. Są też inni działacze polonijni, a nawet duchowni. Jest np. ksiądz katolicki, bez wątpienia Polak, który jest w takiej właśnie sytuacji.

Problemy są też oczywiście w Rosji, chociaż nie aż takie jak na Białorusi. Polacy są tam rozsiani po całym terytorium dzisiejszej Rosji. Ale Białoruś to najgorszy przypadek. Poza tym różne kraje – różne sytuacje. Na przykład Brazylia.

Brazylia?

W Brazylii żyje kilka milionów ludzi pochodzenia polskiego, potomków emigracji „za chlebem” z przełomu XIX i XX wieku. W większości utracili język polski. Zasymilowali się, wtopili w kulturę lokalną. W 1938 roku ówczesny prezydent Brazylii zlikwidował wszystkie szkoły mniejszości narodowych. Oficjalnie z powodu niemieckiego zagrożenia nazistowskiego, ale dotknęło to też Polaków, Włochów i innych.

Skutkiem tej polityki nasi rodacy w Brazylii w dużej mierze stracili język. Podobnie w Kazachstanie. Tam też próbujemy odbudować nauczanie polskiego – wysyłamy nauczycieli, wspieramy szkoły, parafie, organizacje.

Czy są też pozytywne przykłady?

Oczywiście. W Wenezueli, w Caracas, powstała niedawno organizacja ucząca języka polskiego. Spotkałem się z panią, która ją założyła – to zawodowa nauczycielka. Zgromadziła osoby polskiego pochodzenia i tych, którzy po prostu chcą się uczyć naszego języka.

Inna sytuacja jest jednak na Litwie. Tam szkolnictwo polskie istniało przez cały okres powojenny, nawet w czasach ZSRR. W czasach, gdy zajmowałem się Polakami na Wschodzie, przekazywaliśmy olbrzymie środki na ten cel. Kilkanaście lat temu, co roku po 30 milionów złotych – tylko na Litwę. Także na Białoruś, kiedy było to jeszcze możliwe.

Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/bogdan-borusewicz-glos-polonii-glos-polski/

PAP/MB

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 14 listopada 2025