Wciąż nie podpisano kontraktu na budowę elektrowni jądrowej w Polsce

Dotrzymanie harmonogramu budowy elektrowni jądrowej zależy w najbliższym czasie od realizacji dwóch punktów: szybkiego zamówienia pewnych elementów oraz podpisania kontraktu EPC – powiedział szef działu Energy Systems w Westinghouse Dan Lipman.
„Sprawdziliśmy wiele polskich firm i jesteśmy zadowoleni z tego, co znaleźliśmy na miejscu”
.Zasadnicze znaczenie ma zamówienie elementów o długim czasie produkcji (long lead items – LLI). Powinno to nastąpić tak szybko, jak to możliwe – podkreślił Lipman. – Drugim elementem jest podpisanie kontraktu EPC, czyli głównego kontraktu wykonawczego, to też powinno się wydarzyć szybko. Myślę, że realny termin to do połowy 2026 r. Byłbym rozczarowany, gdyby te dwie rzeczy – złożenie zamówień i podpisanie kontraktu – nie wydarzyły się w 2026 r. – dodał.
Według ostatnich deklaracji inwestora elektrowni – spółki Polskie Elektrownie Jądrowe – w planie jest zakończenie do końca I kwartału 2026 r. negocjacji z wykonawcami, czyli konsorcjum Westinghouse-Bechtel, tak aby finalny kontrakt EPC podpisać w drugim kwartale.
Jak zaznaczył Dan Lipman, tego typu negocjacje zawsze trwają długo, chociaż to co jest przedmiotem negocjacji, jest typowe dla wszystkich wielkich projektów. – Chodzi o podział ryzyka, kto ponosi jakie ryzyko, jakie są zachęty do ukończenia projektu, jakie są kary za opóźnienia, no i cena zawsze jest przedmiotem trudnych dyskusji. Ale – jak to podkreślam – to są elementy typowe dla wszystkich wielkich projektów, a nie tylko tego konkretnego w Polsce – podkreślił.
EPC będzie też przewidywał local content, czyli lokalny wkład, udział polskich firm w budowie. – Jego skala dalej jest przedmiotem negocjacji, ale my jako Westinghouse mamy takie podejście: kupujemy tam, gdzie budujemy. Co oznacza, że staramy się stworzyć jak najwięcej lokalnych łańcuchów dostaw – zaznaczył Lipman.
– Sprawdziliśmy wiele polskich firm i jesteśmy zadowoleni z tego, co znaleźliśmy na miejscu. Znaleźliśmy już na przykład potencjalnych wykonawców pewnych modułów, bo nasz blok ma budowę modułową. Moduły to elementy o krytycznym znaczeniu. Jeżeli te firmy się sprawdzą w tym projekcie, prawdopodobnie będą pracować z nami przy innych w regionie, a może nawet i w USA – podkreślił Lipman. W jego ocenie nie ma żadnego powodu, dla którego udział Polski w następnych projektach Westinghouse „nie mógłby być znaczący, a nawet bardzo wysoki”.
– Westinghouse ma globalny łańcuch dostaw, zdobywamy elementy na całym świecie. Dla Polski olbrzymie znaczenie ma to, aby wejście do tego łańcucha nastąpiło szybko. Ponieważ to otworzy drogę do wysyłania polskich elementów do USA, gdzie w przygotowaniach jest 10 budów – wyjaśnił.
Rozmówca zwrócił też uwagę na Ukrainę. – Sektor energetyczny w tym kraju jest zdewastowany wojną. Jeśli dojdzie do zawarcia pokoju, skala odbudowy Ukrainy będzie absolutnie bezprecedensowa. Ich najważniejsza elektrownia jądrowa jest pod kontrolą Rosji i nie wiadomo, co się z nią stanie. Odbudowa energetyki będzie miała wielkie znaczenie, a energia jądrowa dalej będzie ważnym jej elementem. Jesteśmy w dialogu z Energoatomem (operatorem ukraińskich elektrowni jądrowych ), a im podoba się pomysł, aby w przyszłej rekonstrukcji tego sektora uczestniczył na różne sposoby polski przemysł – podkreślił.
Kiedy planowane jest podpisanie kontraktu EPC?
.Dlatego w ocenie Lipmana ważne jest, aby zbudować elementy polskiego łańcucha dostaw i utrzymać je w ciągłym działaniu, by w odpowiednim momencie od razu weszły w proces odbudowy ukraińskiej energetyki. Lipman podkreślił, że dla Polski największą stawką w tej grze jest wejście w globalne łańcuchy dostaw, w program reaktora AP1000 dla Europy i potencjalnie w USA.
– Druga polska elektrownia jądrowa powinna powstać w krótszym czasie niż pierwsza. Też powinna używać technologii AP1000. To ważne dla łańcucha dostaw, dwa razy większe zamówienie pozwala wygenerować oszczędności. Zmiana technologii przy drugiej elektrowni byłaby błędem z dwóch powodów. Pierwszy to koszty – rzecz oczywista. Ale drugi to bezpieczeństwo jądrowe – uważa Lipman. Jak wyjaśnił, polski dozór jądrowy ma ograniczone zasoby, jeśli chodzi o profesjonalistów. – Dla jednej technologii potrzeba ponad 200 ludzi. A jeśli wprowadzimy drugą, to będzie potrzeba drugie tyle. To może być problem z punktu widzenia bezpieczeństwa – w Polsce byłoby dwóch różnych operatorów operujących różnymi technologiami. To nie jest optymalny sposób wykorzystania floty reaktorów – ocenił.
9 grudnia 2025 r. Komisja Europejska wydała zgodę na pomoc publiczną dla pierwszej elektrowni jądrowej w postaci dokapitalizowania PEJ 60 mld zł z budżetu, 40-letniego kontraktu różnicowego i gwarancji Skarbu Państwa dla całości finansowania dłużnego.
Pierwsza polska elektrownia jądrowa powstaje na Pomorzu w lokalizacji Lubiatowo-Kopalino. Ma mieć trzy bloki w technologii AP1000 Westinghouse o łącznej mocy 3750 MW. Wykonawcą będzie konsorcjum Westinghouse-Bechtel. Wylanie tzw. pierwszego betonu jądrowego planowane jest na 2028 r., rozpoczęcie komercyjnej pracy pierwszego bloku ma nastąpić w 2036 r.
Polskie firmy już uczestniczą w budowach elektrowni jądrowych
.Polacy już są w tej branży, działają i odnoszą wymierne sukcesy – pisze Andrzej SIDŁO
Monitorujemy stopień zaangażowania polskich przedsiębiorstw w projekty jądrowe na całym świecie. Ponad 70 polskich firm w ostatnich 10 latach – w kooperacji z zagranicznymi koncernami – zrealizowało projekty dla elektrowni jądrowych głównie w UE, ale też np. w Rosji, Kanadzie, Meksyku, Japonii czy na Ukrainie. W opracowanym przez nas raporcie „Polish Industry for Nuclear Energy” swoje możliwości technologiczne prezentuje 300 polskich podmiotów.
Na budowie bloku nr 3 fińskiej elektrowni jądrowej pracowało 25 polskich przedsiębiorstw. W Polsce wykonano także kopułę zewnętrzną reaktora, która została przetransportowana do Finlandii drogą morską. Polskie przedsiębiorstwa mogą wykonać większość prac z obszaru tzw. wyspy konwencjonalnej oraz część z wyspy turbinowej. W zasięgu polskich firm są też pewne prace i usługi z obszaru wyspy jądrowej.
Możliwe jest głębsze włączenie polskich podmiotów w międzynarodowe łańcuchy dostaw branży nuklearnej. W ostatnich kilku latach z inicjatywy ME zorganizowano szereg misji gospodarczych do krajów posiadających zaawansowany przemysł jądrowy, a także giełdy kooperacyjne w Polsce z firmami m.in. z Wielkiej Brytanii, Korei Południowej, Japonii czy Hiszpanii. W czerwcu 2018 r. nasze krajowe podmioty prezentowały swoje możliwości na największej wystawie przemysłu jądrowego World Nuclear Exhibition w Paryżu.
Zaangażowanie polskich firm w projekty jądrowe za granicą dało zatrudnienie dużej liczbie wysoko wykwalifikowanych specjalistów. Zestawienia dla zagranicznych projektów inwestycyjnych wskazują na możliwość zatrudnienia przeciętnie 1500 specjalistów w okresie do 6 lat, a w szczycie natężenia prac nawet do 6000 pracowników. Odpowiednio przygotowany przemysł krajowy może osiągać korzyści w postaci nowych kontraktów, które najczęściej są kontraktami długoterminowymi. Spośród projektów energetycznych, przemysłowych i infrastrukturalnych sektor energetyki jądrowej cechuje się praktycznie najdłuższym okresem realizowanych prac. Częściej niż gdziekolwiek występują kontrakty wieloletnie, np. prace w perspektywie do 7 lat.
Polskie firmy, włączając się w łańcuchy dostaw światowych koncernów jądrowych, uzyskują praktycznie nieograniczone możliwości realizacji prac poza granicami kraju. Dzięki temu najwyższe wymagania i standardy obowiązujące w sektorze jądrowym pozytywnie wpływają na rozwój sektora energetycznego w Polsce.
Polski program jądrowy przyjęty w 2014 r. zakłada, że w pierwszym roku budowy elektrowni jądrowej 10% wartości projektu będzie zlecone polskim przedsiębiorstwom, przy ukończeniu pierwszego bloku – 30%, a docelowo nawet dwukrotnie więcej. Dla porównania – brytyjski przemysł jądrowy zakłada, że w ramach realizacji nowego programu budowy 9 – 10 nowych reaktorów będzie w stanie zaabsorbować 57% wartości całego projektu. Uwzględniając fakt, że Wielka Brytania dysponuje znaczną flotą cywilnych reaktorów jądrowych, dla której duża część prac wykonywana jest przez lokalne przedsiębiorstwa, można stwierdzić, że poziom docelowy w Polsce jest ambitny. Jego osiągnięcie będzie wymagało znacznych przygotowań ze strony samych przedsiębiorstw, wspieranych przez instytucje otoczenia przemysłu oraz administrację państwową.
Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/andrzej-sidlo-polskie-firmy-juz-uczestnicza-w-budowach-elektrowni-jadrowych/
PAP/MB







