Polacy nie uwierzyli w odnowę mediów publicznych [Sondaż]

Większość Polaków nie dostrzega poprawy wiarygodności TVP, Polskiego Radia i PAP po zmianie władzy. Sondaż SW Research pokazuje, że partyjna zmiana obsady nie wystarczyła do odbudowania zaufania do mediów publicznych.
.Po zmianie władzy media publiczne miały odzyskać wiarygodność utraconą w latach rządów Zjednoczonej Prawicy. Tymczasem 54,3 proc. Polaków nie dostrzega poprawy, a tylko 36,6 proc. uważa TVP, Polskie Radio i PAP za bardziej wiarygodne niż w latach 2015–2023. To nie jest jeszcze wyrok na każdą audycję i każdego dziennikarza, ale jest to wyrok na opowieść o skutecznej odbudowie mediów publicznych.
Media publiczne zmieniły władzę, ale nie odzyskały wiarygodności. Większość Polaków nie widzi poprawy
Najbardziej kompromitujący dla obecnego modelu mediów publicznych nie jest nawet odsetek osób, które uważają je za mniej wiarygodne niż wcześniej. Najbardziej kompromitujące jest to, że niemal jedna trzecia społeczeństwa nie widzi żadnej różnicy. Jeżeli po wyborach parlamentarnych, po gwałtownej zmianie władz, zespołów, twarzy i politycznej narracji 31,6 proc. odbiorców odpowiada „bez różnicy”, to znaczy, że państwo zmieniło obsadę instytucji, lecz nie przekonało obywateli, iż zmieniło jej naturę. Publiczny nadawca nadal jest postrzegany nie jako trwałe dobro wspólne, ale jako część systemu władzy, którą kolejna większość urządza według własnego politycznego wyobrażenia.
Większość nie widzi poprawy
Sondaż SW Research przeprowadzony dla Onetu 15 lipca 2026 r. daje obraz znacznie mniej wygodny dla koalicji rządzącej, tworzonej przez KO, Polskę 2050, PSL i Lewicę, niż mogłoby sugerować proste wskazanie największej pojedynczej kategorii odpowiedzi. Za bardziej wiarygodne niż za rządów PiS uznaje media publiczne 36,6 proc. ankietowanych, czyli 294 z 804 badanych. Standardowy błąd tego oszacowania wynosi ±1,70 punktu procentowego, a 95-proc. przedział ufności rozciąga się od 33,3 do 39,9 proc. To grupa największa, ale daleka od większości i zbyt mała, by na jej podstawie ogłosić społeczne powodzenie reformy.
Odpowiedź „bez różnicy” wybrało 31,6 proc. respondentów, a więc 254 osoby; błąd standardowy wynosi tu ±1,64 punktu procentowego, zaś 95-proc. przedział ufności od 28,4 do 34,8 proc. Za mniej wiarygodne niż w okresie rządów Zjednoczonej Prawicy uważa media publiczne 22,7 proc. badanych, czyli 182 osoby, przy błędzie standardowym ±1,48 punktu procentowego i 95-proc. przedziale ufności od 19,8 do 25,6 proc. Kolejne 9,2 proc., czyli 74 respondentów, nie potrafiło zająć stanowiska; błąd standardowy tej wartości to ±1,02 punktu procentowego, a 95-proc. przedział ufności wynosi od 7,2 do 11,2 proc. Łącznie daje to 804 odpowiedzi i 100 proc. próby.
Te liczby trzeba czytać uczciwie. Nie wolno twierdzić, że 54,3 proc. Polaków uważa obecne media publiczne za gorsze, ponieważ taką opinię wyraża 22,7 proc.; pozostałe 31,6 proc. nie widzi zmiany. Wolno jednak i trzeba powiedzieć, że 54,3 proc., czyli 436 badanych, nie dostrzega poprawy, a 95-proc. przedział ufności dla tej zagregowanej grupy wynosi od 50,9 do 57,7 proc. To bezwzględna większość, której nie można zagadać komunikatem o odnowie ani przykryć wskazaniem, że odpowiedź pozytywna była najczęstsza.
Statystyka nie pozwala rządzącym ogłosić sukcesu
Grupa dostrzegająca poprawę liczy 294 osoby i stanowi 36,6 proc. próby, z 95-proc. przedziałem ufności od 33,3 do 39,9 proc. Grupa niedostrzegająca poprawy liczy 436 osób i obejmuje 54,3 proc. badanych, z przedziałem od 50,9 do 57,7 proc., natomiast 74 osoby, czyli 9,2 proc., odpowiadają „trudno powiedzieć”, z przedziałem od 7,2 do 11,2 proc. Różnica między brakiem poprawy a poprawą wynosi +17,7 punktu procentowego; jej 95-proc. przedział ufności mieści się między +11,2 a +24,2 punktu, wynik testu to z = 5,36, a prawdopodobieństwo uzyskania takiej różnicy przypadkiem przy założeniu braku rzeczywistej różnicy wynosi p < 0,001. To rezultat istotny statystycznie i wyraźnie większy od błędu oszacowania.
Istotne jest również dodatnie saldo wiarygodności. Ocen „bardziej wiarygodne” jest o 13,9 punktu procentowego więcej niż ocen „mniej wiarygodne”; 95-proc. przedział ufności dla tej różnicy wynosi od +8,7 do +19,1 punktu, z = 5,20, a p < 0,001. Obecne media publiczne mają więc wyraźnie więcej zwolenników tezy o poprawie niż zwolenników tezy o pogorszeniu i ten fakt także należy uczciwie odnotować. Dodatnie saldo nie zmienia jednak zasadniczej konkluzji, ponieważ przewaga nad poprzednim modelem nie jest tym samym co zdobycie wiarygodności większości społeczeństwa.
Najbardziej pouczające jest zestawienie odpowiedzi pozytywnej z neutralną. Przewaga oceny „bardziej wiarygodne” na poziomie 36,6 proc. nad odpowiedzią „bez różnicy” na poziomie 31,6 proc. wynosi tylko 5,0 punktów procentowych. 95-proc. przedział ufności różnicy rozciąga się od −0,7 do +10,7 punktu, z = 1,72, a p = 0,086, co oznacza wynik nieistotny statystycznie. Inaczej mówiąc, nie ma podstaw, by ową pięciopunktową przewagę przedstawiać jako pewną, rzeczywistą przewagę społeczną; przy tej próbie mieści się ona w granicach błędu losowego.
Patologia zmiany politycznych barw
Właśnie w tym miejscu sondaż odsłania patologię głębszą niż spór o pojedynczy program, prowadzącego czy materiał informacyjny. W Polsce kolejne obozy polityczne zachowują się tak, jakby problem mediów publicznych sprowadzał się do tego, kto sprawuje nad nimi kontrolę, kto obsadza stanowiska i czyj język dominuje na antenie. Zmiana personalna i polityczna jest następnie przedstawiana jako reforma, choć reforma powinna polegać na takim przebudowaniu reguł, by niezależność instytucji była wiarygodna również dla wyborców opozycji. Jeżeli 54,3 proc. obywateli po zmianie władzy nie widzi poprawy, to znaczy, że zerwanie z logiką politycznego łupu nie zostało społecznie udowodnione.
To nie jest problem wyłącznie obecnej koalicji, lecz obecna koalicja nie może zasłaniać się winami poprzedników. Rządy Zjednoczonej Prawicy z lat 2015–2023 są w badaniu punktem odniesienia, a nie usprawiedliwieniem dla nowych władz. Skoro 22,7 proc. badanych uważa nowe media za mniej wiarygodne, 31,6 proc. nie widzi różnicy, a tylko 36,6 proc. dostrzega poprawę, to polityczna operacja przejęcia odpowiedzialności za TVP, Polskie Radio i PAP nie przełożyła się na większościowe przekonanie o jakościowej zmianie. Władza może wymienić kierownictwo i ekranowe twarze, ale nie może rozporządzeniem, uchwałą ani kampanią wizerunkową zadekretować zaufania.
Szczególnie dotkliwy jest wynik 31,6 proc. odpowiedzi „bez różnicy”, bo mówi on o utrwaleniu społecznego obrazu instytucji. Dla tej części odbiorców zmieniły się barwy, nazwiska i polityczne sympatie, lecz nie zmieniła się zasadnicza relacja między mediami a władzą. To właśnie jest sedno patologii: media finansowane i organizowane w imieniu wszystkich obywateli wciąż nie potrafią stać się wiarygodne ponad podziałem na zwycięzców i przegranych wyborów. Jeżeli każda nowa większość zaczyna od odzyskiwania mediów, społeczeństwo ma pełne prawo podejrzewać, że nie chodzi o ich upublicznienie, lecz o ich ponowne przypisanie.
Twardy wynik wymaga uczciwego zastrzeżenia
Badanie zostało zrealizowane metodą CAWI, czyli wspomaganych komputerowo wywiadów internetowych, w panelu SW Panel na ogólnopolskiej próbie 804 dorosłych osób. Zastosowano dobór kwotowy, a reprezentatywność próby zapewniono ze względu na łączny rozkład płci, wieku i klasy wielkości miejscowości zamieszkania. Dla N = 804 maksymalny błąd oszacowania frakcji przy p = 50 proc. wynosi ±3,46 punktu procentowego na 95-proc. poziomie ufności. Wszystkie przedstawione przedziały ufności zostały obliczone właśnie dla tego poziomu.
Trzeba zarazem pamiętać, że kwotowy dobór respondentów z panelu internetowego nie jest ścisłym doborem losowym. Błędy oszacowania i przedziały ufności mają więc charakter przybliżony, opisują precyzję statystyczną przy założeniu prostego losowania, ale nie obejmują błędu pokrycia ani efektów wynikających z doboru panelowego. Porównywane odsetki pochodzą z jednej próby i tworzą rozkład wielomianowy, dlatego w testach różnic uwzględniono ujemną kowariancję między kategoriami. To metodologiczne ograniczenie nie unieważnia wyniku, ale wyznacza granicę tego, co wolno z niego wyprowadzać.
Sondaż nie mierzy bezpośrednio pluralizmu konkretnych programów, jakości warsztatu dziennikarskiego, poziomu ingerencji politycznej ani osobno wiarygodności TVP, Polskiego Radia i PAP. Mierzy społeczną ocenę całego pakietu mediów publicznych w porównaniu z okresem rządów PiS i dlatego nie może służyć jako dowód winy każdego dziennikarza ani jako szczegółowy audyt treści. Jest natomiast miarodajnym sygnałem, że polityczna zmiana nie została rozpoznana przez większość jako poprawa wiarygodności. Dla władzy, która miała odbudować instytucje publiczne, już sam ten rezultat powinien być alarmem.
Media publiczne tylko wtedy, gdy nie należą do zwycięzców
Nie wystarczy, że obecne media publiczne wypadają w bilansie lepiej niż poprzednie, skoro dodatnie saldo +13,9 punktu procentowego współistnieje z większością 54,3 proc., która poprawy nie widzi. Nie wystarczy też, że 36,6 proc. to największa pojedyncza odpowiedź, skoro jej przewaga nad 31,6 proc. ocen neutralnych jest statystycznie niepewna. Prawdziwa reforma zaczęłaby się dopiero wtedy, gdy zasady powoływania władz, finansowania, kontroli i odpowiedzialności redakcyjnej byłyby zaprojektowane przeciw pokusom każdej większości, także tej, która właśnie rządzi. Media publiczne nie mogą być nagrodą za zwycięstwo wyborcze ani narzędziem korekty narracji poprzedników.
Patologia nie polega więc wyłącznie na tym, że jedna partia mówiła przez publiczną antenę zbyt głośno, a po wyborach parlamentarnych zastąpił ją inny zestaw politycznych wrażliwości. Polega na utrwaleniu przekonania, że instytucja publiczna zmienia właściciela razem z rządem. Sondaż SW Research nie daje obecnej koalicji prawa do ogłoszenia klęski, bo 36,6 proc. dostrzega poprawę, a saldo ocen jest dodatnie; odbiera jej jednak prawo do ogłoszenia sukcesu, bo większość poprawy nie dostrzega. Zmieniono władzę nad mediami, lecz nie odbudowano wiarygodności mediów jako dobra wspólnego i właśnie to jest najostrzejszym oskarżeniem zawartym w tych liczbach.
Źródło danych Sondaż SW Research dla Onetu, CAWI w SW Panel, N = 804, 15 lipca 2026 r. Obliczenia statystyczne i opracowanie własne. Przedziały ufności i testy istotności przy założeniu prostego losowania.
Sebastian Nizio



