Wielka Brytania przekaże 2.5 mld funtów na pomoc Ukrainie

Premier Wielkiej Brytanii Rishi Sunak przyjedzie w piątek do Kijowa z zapewnieniem o zwiększeniu pomocy wojskowej dla ukraińskiego wojska – przekazał brytyjski rząd. Jak dodano, w nowym roku fiskalnym 2024/25 Londyn przeznaczy na ten cel 2,5 mld funtów, o 200 mln więcej niż w poprzednich latach.

Rishi Sunak w Kijowie

.Podczas wizyty w Kijowie Rishi Sunak potwierdzi zapewnienia o bliskim partnerstwie pomiędzy Wielką Brytanią i Ukrainą. Brytyjski premier wraz z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim podpiszą też historyczne porozumienie dotyczące współpracy w zakresie bezpieczeństwa – napisano w komunikacie brytyjskiego rządu.

M.in. 200 mln funtów na budowę dronów

.Z 2,5 mld pomocy zbrojeniowej, co najmniej 200 mln funtów zostanie przeznaczone na zamówienie i wyprodukowanie tysiąca dronów dla Ukrainy, w tym maszyn obserwacyjnych, uderzeniowych o dalekim zasięgu i morskich.

„Będziemy stać po stronie Ukrainy w jej najciemniejszych godzinach i w lepszych czasach, które nadejdą” – podkreślił Rishi Sunak, cytowany w komunikacie rządu.

Ukraina, Rosja i Zachód

.Prof. Marek A. Cichocki przestrzega we „Wszystko co Najważniejsze„, że porozumienie „pokojowe” międy Rosją, Ukrainą i Zachodem byłoby zdecydowanie niekorzystne dla Polski. Przypomina sytuację z 2015 r., kiedy państwa Zachodu wypracowywały porozumienie z Rosją i Ukrainą po aneksji Krymu, przy stole negocjacyjnym nie było jednak miejsca dla reprezentantów Europy Środkowej.

„W praktyce tylko dwa państwa mogłyby wymusić trwałą zmianę układu sił w naszej części Europy. Jednym są Stany Zjednoczone, a drugim jest Francja. Taki zmieniony układ sił musiałby zakładać obronę prozachodniej ewolucji Ukrainy w granicach ukształtowanych w wyniku wojny, strategiczną rolę Polski w regionie oraz odrzucenie rosyjskich roszczeń traktowania tej części Europy jako swojej strefy wpływów. Nic nie wskazuje jednak, by tak mogło się stać. Grozi nam raczej powrót do sytuacji z 2015 roku.

„Wreszcie trzeba też zadać sobie pytanie, czy obecne ukraińskie elity polityczne są faktycznie przekonane o tym, że trwała zmiana układu sił w naszym regionie Europy powinna oznaczać zupełnie inne niż dotąd pozycjonowanie polskiego potencjału w relacjach polsko-ukraińskich. Myślę, że na razie odpowiedź musiałaby być negatywna. Kijów wciąż bardziej myśli w starych kategoriach świata postsowieckiego niż w trybie budowania nowej pozycji regionu Europy Środkowo-Wschodniej” – pisze autor.

„Może więc należałoby po prostu odwrócić to całe nasze dotychczasowe rozumowanie i uznać, że jedynymi, którzy są zainteresowani tym, by zmienić ustanowione w 2015 roku reguły gry, jesteśmy tylko my sami. Że właśnie z tego powodu, a nie tylko dla własnej wygody czy samozadowolenia pomnażamy potencjał własnego państwa i własnej gospodarki. Ten potencjał jest bowiem niezbędnym warunkiem podejmowania kolejnych prób osiągnięcia podstawowego dla nas, historycznego celu, jakim jest zbudowanie w naszej części Europy nowego układu sił, na trwałe przełamującego logikę koncertu mocarstw.”

PAP/Wszystko co Najważniejsze/JT

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 13 stycznia 2024