Wierzyłam, że w Polsce jest możliwa lewica otwarta, a nie hermetyczna [Paulina MATYSIAK]

W 2017 roku wstępowałam do Razem, bo wierzyłam, że inna polityka jest możliwa i możliwe jest tworzenie w Polsce lewicy włączającej, a nie hermetycznej – napisała w dniu 12 listopada 2025 r. posłanka z Kutna Paulina Matysiak, która tego samego dnia została wykluczona z szeregów swojego dotychczasowego ugrupowania, czyli partii Razem.
Wierzyłam, że w Polsce jest możliwa lewica otwarta, a nie hermetyczna
.Zarząd Krajowy lewicowej partii Razem podjął decyzję o usunięciu posłanki Pauliny Matysiak z listy członków tego ugrupowania. Ugrupowanie Adriana Zandberga zarzuca swojej byłej polityk to, iż rzekomo „od dłuższego czasu nie współpracowała z partią” oraz, że w swojej działalności politycznej i propagowanych inicjatyw miała nie uwzględniać wartości na których opiera się Razem. Członkowie Razem zarzucają Paulinie Matysiak również to, iż miała ona nie brać pod uwagę oficjalnej strategii tej formacji.
Posłanka z Kutna Paulina Matysiak zareagowała na decyzję swoich byłych kolegów i koleżanek o usunięciu jej z Razem we wpisie opublikowanym tego samego dnia, 12 listopada 2025 r., na portalu X (dawniej Twitter). Jak stwierdziła w swoim poście współprzewodnicząca ruchu społecznego „Tak dla Rozwoju”, kiedy osiem lat temu w 2017 r. została członkiem Razem, to jednym z głównych powodów tego było przekonanie w możliwość budowy otwartej lewicy, która dla realizacji prospołecznych, propracowniczych rozwiązań jest gotowa współpracować, a nie zamyka się w hermetycznej i sekciarskiej bańce.
„W 2017 roku wstępowałam do Razem, bo wierzyłam, że inna polityka jest możliwa i możliwe jest tworzenie w Polsce lewicy włączającej, a nie hermetycznej” – stwierdziła posłanka Paulina Matysiak. Autorka publikowanych na łamach ’Wszystko co Najważniejsze” felietonów „Pisane lewą ręką” dodała również, iż dalej wierzy w możliwość budowy merytorycznej i otwartej lewicy. „Dziś, w 2025 roku, kiedy z tej partii zostałam wykluczona, dalej jestem przekonana, że potrzebujemy lewicy otwartej na różne punkty widzenia i różne środowiska społeczne, a nie takiej, która jest sekciarska” – oznajmiła polityk.
Moja praca wciąż trwa
.Posłanka z Kutna zapowiedziała, że nie zamierza kończyć, ani zwalniać tempa, swojej dotychczasowej działalności parlamentarnej, politycznej, społecznej na gruncie obrony interesów pracowniczych, wspierania kluczowych pod kątem strategicznym inicjatyw takich jak CPK, poparciem dla rozwoju transportu publicznego. Obecnie będzie ona realizowała tę działalność jako poseł niezrzeszona.
„Moja praca związana z walką z wykluczeniem transportowym, bezpieczeństwem ruchu drogowego, dużymi i rozwojowymi inwestycjami takimi jak CPK, wspieraniem strony pracowniczej wciąż trwa. W tym zakresie nic się zmienia. Będę swoją pracę kontynuować jako posłanka niezrzeszona (z Kutna mnie nie wyrzucą). Dziękuję za wszystkie głosy wsparcia, które płyną od Państwa. To dużo dla mnie znaczy. Zostańmy w kontakcie!” – stwierdziła Paulina Matysiak w opublikowanym na portalu „X” wpisie.
Potrzebne weto prezydenta Karola Nawrockiego!
.Dziś potrzebne jest weto prezydenta Karola Nawrockiego. To nie jest sprawa partyjna, lecz społeczna – dotyczy ludzi, którzy codziennie korzystają z transportu publicznego. Weto byłoby nie tylko obroną samorządów i pasażerów, ale też obroną przejrzystości procesu legislacyjnego. Transport publiczny powinien być stabilny i przewidywalny – bo tylko wtedy może naprawdę służyć obywatelom – pisze Paulina MATYSIAK w opublikowanym na łamach „Wszystko co Najważniejsze” tekście „Potrzebne weto prezydenta Karola Nawrockiego!„.
ransport publiczny to nie luksus, ale codzienna potrzeba milionów Polaków. To droga do pracy, szkoły, lekarza, urzędu. Jeśli do tematu podejść patetycznie, można by powiedzieć, że to także krwiobieg małych miejscowości – autobus, który łączy gminę z powiatem, wieś z miastem. Jeśli spojrzeć na sprawę jednak bardziej przyziemnie, to transport publiczny jest usługą, która przywraca godność, ponieważ daje szansę na niezależne życie na własnych warunkach. Jeśli jest autobus i mamy dobrą siatkę połączeń, to można dojechać do pracy, wybrać szkołę średnią z klasą o wymarzonym profilu, dojechać do lekarza specjalisty, zrobić zakupy, wybrać się do kina w domu kultury czy dojechać na niedzielną mszę.
Bez transportu zbiorowego wiele rodzin traci szansę na normalne funkcjonowanie, a mniejsze miejscowości stają się komunikacyjnymi wyspami. Dlatego wszelkie zmiany w przepisach dotyczących transportu publicznego powinny być przemyślane, konsultowane i nastawione na jego rozwój, a nie na jego ograniczanie.
.Tymczasem rządzący wprowadzili po cichu zapis, który może poważnie osłabić funkcjonowanie Funduszu Rozwoju Przewozów Autobusowych – kluczowego narzędzia wspierającego lokalną komunikację. W trakcie prac Komisji Infrastruktury oraz Komisji do spraw Deregulacji nad ustawą o ruchu drogowym i ustawą o ubezpieczeniach obowiązkowych (druki sejmowe nr 1427, 1703 i 1703-A) do przepisów, które dotyczą ułatwień testowania pojazdów, które wykorzystują automatyczne funkcje kierowania i kontroli, wprowadzono zmianę spoza zakresu tego konkretnego przedłożenia. Bez żadnych konsultacji, bez rozmowy z samorządami czy przewoźnikami dorzucono zapis o skróceniu okresu obowiązywania umów z Funduszu z dziesięciu do trzech lat.
LINK DO TEKSTU: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/paulina-matysiak-potrzebne-weto-prezydenta-karola-nawrockiego/
Beznadziejna sytuacja mieszkaniowa młodych Polaków
Na temat trwającego w Polsce kryzysu mieszkaniowego, w wyniku którego to odsetek młodych ludzi w wieku 25-34 lata mieszkających z rodzicami jest rekordowo wysoki, na łamach „Wszystko co Najważniejsze” pisze Paulina MATYSIAK w tekście „Zamiast Ministerstwa Rozwoju i Technologii mamy w Polsce Ministerstwo Deweloperów i Landlordów„.
„Jeśli państwo nie zacznie interweniować na poważnie, kryzys mieszkaniowy nie zostanie rozwiązany. Żaden prywatny inwestor nie zlituje się nad tymi, którzy mniej zarabiają, i nie obniży ceny za metr. Rynek sam się nie wyreguluje. Gdyby tak miało być, problemu z dostępem do mieszkań by nie było. A problem jest…”.
„Odsetek młodych osób (w wieku od 25 do 34 lat) mieszkających wspólnie z rodzicami jest najwyższy od 10 lat i wynosi 52,9 proc. Mamy jedne z droższych kredytów hipotecznych w Europie. Czy ktoś z Państwa już zastanawiał się nad tym, dlaczego kredyt na mieszkanie zaciągnięty w tym samym banku, ale w innym europejskim kraju jest tańszy niż w Polsce?”.
„Minister opowiada, że Polacy chcą dopłat do kredytów. Rynek ich potrzebuje, w przeciwnym razie się załamie. W tłumaczeniu z deweloperskiego na polski znaczy to tyle: jeśli państwo nie dopłaci do kredytów, to mieszkania stanieją. Na to jednak deweloperzy i banki pozwolić nie mogą. Ustaliliśmy wszak na początku, że przecież pilnują swoich interesów”.
„Doskonale zaś wiemy, zarówno z własnego, jak i obcego podwórka, że dopłaty do kredytów przyczyniają się do wzrostu cen mieszkań. Wizja własnego lokum od wielu osób się oddala. Od tych, którzy nie załapali się na kredyt, od tych, którzy nie będą mieć zdolności kredytowej, od tych, którzy zarabiają za dużo, by ubiegać się o lokal komunalny”.
”Kredyt 2 proc. w ubiegłym roku spowodował wzrost cen mieszkań w dużych i średnich miastach. Nie da się nie zauważyć tej dynamiki. Dokładnie to samo spowoduje wprowadzenie kredytu 0 proc. Efekt to wyższe ceny mieszkań i wyższe opłaty za wynajem. Dla młodych osób to wybór między Scyllą a Charybdą – albo połowa pensji na wynajęcie mieszkania, albo kredyt na połowę życia” – pisze Paulina MATYSIAK.
LINK DO TEKSTU: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/paulina-matysiak-lobby-deweloperow-zawsze-chodzi-za-swoimi-interesami/
PAP/MJ



