Wigilia Bożego Narodzenia grekokatolików w Polsce 24 grudnia

Po raz trzeci Kościół greckokatolicki w Polsce obchodzi Wigilię Bożego Narodzenia razem z wiernymi Kościoła łacińskiego, czyli 24 grudnia 2025 roku. Wcześniej grekokatolicy świętowali razem z prawosławnymi według kalendarza juliańskiego, w którym Wigilia przypada 6 stycznia.
Wigilia Bożego Narodzenia grekokatolików w Polsce
.Proboszcz greckokatolickiej parafii Zaśnięcia Najświętszej Maryi Panny w Warszawie, bazylianin o. Piotr Jan Kuszka przypomniał, że zmiana nastąpiła 1 września 2023 roku – od tego dnia święta stałe w Kościele greckokatolickim w Ukrainie i w Polsce obchodzone są według kalendarza gregoriańskiego.
Tłumacząc wówczas sens tej zmiany, zwierzchnik Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego abp Światosław Szewczuk wyjaśnił, że dyskusje na temat kalendarza toczyły się w Kościele greckokatolickim już na przełomie XVI i XVII w., a na początku XX stulecia pojedyncze wspólnoty za granicą zaczęły przechodzić na kalendarz gregoriański. Reforma kalendarza miała ułatwić jedność wiernych Kościoła w Ukrainie i za granicą. W Polsce biskupi Kościoła greckokatolickiego postanowili, że eparchie (odpowiedniki diecezji w Kościele Rzymskokatolickim) przejdą na kalendarz gregoriański w obchodzeniu świąt stałych równocześnie z Kościołem w Ukrainie.
O. Kuszka zaznaczył, że u grekokatolików Boże Narodzenie obchodzone jest przez trzy dni. Podobnie jak w Kościele katolickim w Polsce poprzedza je Wigilia, która po ukraińsku nazywa się Swjat-Weczir (Święty Wieczór). Wiernych obowiązuje post – posiłki spożywane w ciągu dnia są nie tylko bezmięsne, ale też niezbyt obfite.
Wieczerzę wigilijną rozpoczyna dzielenie się prosforą, czyli chlebem wytwarzanym z mąki, wody, soli i zakwasu, który zwykle używany jest do sprawowania Eucharystii. Prosforę dzieli się na tyle kawałków, ilu jest członków rodziny. Następnie ojciec podchodzi do każdego z obecnych, składa życzenia i wręcza kawałek prosfory. W tym czasie reszta rodziny śpiewa kolędy.
Wieczerza wigilijna składa się z dwunastu bezmięsnych potraw. Na stole obowiązkowo muszą znaleźć się potrawy rybne, barszcz czerwony, popularne są także pierogi z kapustą i grzybami, kapusta z grochem i inne. Ostatnim daniem jest zazwyczaj kutia, czyli gotowana pszenica z makiem, miodem i bakaliami.
– Kolędy śpiewa się przez cały wieczór. W wielu domach wciąż panuje zasada, że nie podaje się kolejnej potrawy, dopóki domownicy nie zaśpiewają kolejnej kolędy – wyjaśnił duchowny.
Zgodnie z tradycją na stole stawia się dodatkowe nakrycie, które symbolizuje otwartość na przybycie niespodziewanego gościa oraz pamięć o tych członkach rodziny, którzy zmarli.
O. Kuszka zastrzegł, że grekokatolicy nie obdarowują się w Wigilię prezentami. Podobnie jak w innych Kościołach wschodnich wręczają sobie prezenty we wspomnienie św. Mikołaja.
– Pod wpływem kultury masowej to się zmienia i w niektórych rodzinach dzieci w Wigilię dostają prezenty. Mam jednak nadzieję, że będziemy trzymać się naszej tradycji. Brak skupienia na prezentach pomaga skoncentrować się na tym, co w świętach jest najistotniejsze, a więc na narodzinach Jezusa i uniknąć zakupowej gorączki – ocenił.
Kościół greckokatolicki w Polsce
.Późnym wieczorem wierni udają się do cerkwi na nabożeństwo Wielkie Powieczerze, podczas którego w świątyniach rozbrzmiewają charakterystyczne słowa: „Z nami Bóg! Rozumiejcie narody i drżyjcie, bo z nami Bóg!”, oczytywane są wersety z Księgi proroka Izajasza. W wielu cerkwiach po zakończeniu nabożeństwa dla wygody wiernych, którzy przyjeżdżają nieraz z bardzo oddalonych miejsc, odprawiane są msze św.
– Jest to już liturgia świąteczna, więc osoby, które w niej uczestniczą, spełniają obowiązek uczestnictwa w Eucharystii w pierwszy dzień świąt – wyjaśnił.
Bazylianin przypomniał, że Święta Bożego Narodzenia w Kościele greckokatolickim trwają trzy dni.
Pierwszego dnia, 25 grudnia, grekokatolicy wspominają narodzenie Jezusa w Betlejem.
W drugi dzień Świąt obchody koncentrują się na Maryi i św. Józefie – to tzw. Sobór Przenajświętszej Bogurodzicy (Sobor Preswjatoji Bohorodyci).
27 grudnia Kościół greckokatolicki wspomina pierwszego męczennika św. Stefana, w Polsce zwanego Szczepanem. Choć obchody trwają trzy dni, obowiązek udziału we mszy św. wierni mają jedynie 25 i 26 grudnia.
Podobnie jak w innych obrządkach chrześcijańskich Boże Narodzenie to święta rodzinne. Każdego dnia rodziny spotykają się na uroczystym posiłku. W wielu rodzinach jest to też czas składania wzajemnych wizyt.
– Najważniejsze w przeżywaniu świąt jest to, aby nie umknęła nam ich istota. A ona zawarta jest w samej nazwie: Boże Narodzenie. Prawdziwa przyczyna radości to nie choinka, nie smaczne potrawy, nawet nie rodzinne spotkania w miłej atmosferze. Nasza radość jest znacznie głębsza, a jej przyczyną jest wydarzenie absolutnie niepowtarzalne w historii ludzkości: Bóg Stwórca chciał tak bardzo się zbliżyć do człowieka, że stał się jednym z nas. Narodził się jako człowiek w małej wioseczce zwanej Betlejem. I On jest z nami także dzisiaj w tabernakulum, w Kościele. Wychodzi nam na spotkanie w każdej liturgii i zastawia dla nas stół. Dlatego wigilijny stół jest odbiciem stołu eucharystycznego – powiedział o. Kuszka.
Nie wstydźmy się Bożego Narodzenia!
.Pasjonat języków i kultury, Jan ŚLIWA, na łamach „Wszystko co Najważniejsze” twierdzi, że: „W przestrzeni publicznej dyskusją na temat chrześcijaństwa rządzą emocje. Najprostszy „argument” powiada: chodzą do kościoła, modlą się, a potem w domu biją żony i dzieci. W domyśle: inni są subtelni i czuli. Emocje te biorą się stąd, że walka toczy się o rząd dusz: o to, kto może ludowi przedstawiać (i narzucać) swoją wersję rzeczywistości, a w konsekwencji przejąć władzę polityczną”.
„Przez stulecia to chrześcijaństwo było dominującym światopoglądem. Ateiści i antyklerykałowie byli rzadkością, nawet herezje rozgrywały się w ramach chrześcijaństwa. Mniej więcej od epoki oświecenia role zaczęły się odwracać, aż przyznanie się do wiary stało się obciążeniem w karierze publicznej. Czynnikiem był postęp nauki, który pozwalał mieć nadzieję, że nauka w sposób ścisły wyjaśni wszystko i nie zostawi miejsca na religię, a nawet filozofię. Nadzieje te okazały się płonne, ale wielu jest mentalnie wciąż w XVIII wieku i tego nie dostrzega”.
„Negatywny obraz chrześcijaństwa występuje typowo w parze ze średniowieczem, stąd takie zwroty, jak jeżeli nie zrobimy tego a tego, to wrócimy do średniowiecza. Stoi za tym nieznajomość zarówno chrześcijaństwa, jak i średniowiecza. Według tego poglądu średniowiecze to tysiąc lat (500–1500) całkowitego zastoju i tępoty. W okresie tym nie zdarzyło się nic (oprócz wojen), a Kościół blokował wszelką myśl i palił czarownice. W tym czasie światło biło ze świata islamu, lecz było blokowane przez mroki chrześcijańskiej Europy. Jasnym punktem była wielokulturowa, tolerancyjna, muzułmańska Hiszpania, która była rajem dla Żydów, a i chrześcijanie mogli tam godnie żyć. Tak przerysowany obraz jest godny komunistycznego podręcznika agitatora, który po krótkim kursie miał rozpoznawać i niszczyć wroga klasowego. Niestety, do dziś taki jest ton wielu poważnych publikacji”.
„Już sama nazwa „średniowiecze” jest lekceważąca. Sugeruje, że prawdziwa historia, kultura i cywilizacja rozwijała się w starożytności, a potem dopiero w renesansie, rozdzielonych przez ponure tysiąc lat, które trzeba było jakoś przeczekać. Pogardliwa jest też nazwa „gotyk” dla sztuki średniowiecza – sztuki barbarzyńców, siejących materialne i mentalne spustoszenie. W XIX wieku chciano nawet rozebrać zaniedbaną katedrę Notre-Dame w Paryżu, perłę architektury i symbol tożsamości Francji. Dopiero Victor Hugo swoją powieścią o dzwonniku z Notre-Dame i pięknej Esmeraldzie odmienił nastroje i uratował katedrę. W szwajcarskim Bernie podczas reformacji wyrzucono z katedry średniowieczne rzeźby i wyrównano nimi taras przed kościołem. Dopiero niedawno je odkopano i wystawiono, na szczęście nie były nadmiernie potłuczone. Tak więc widzimy duchowe pokrewieństwo między oświeceniem a państwem islamskim. Wspólną cechą jest arogancja” – pisze Jan ŚLIWA w tekście „Nie wstydźmy się Bożego Narodzenia!” – cały artykuł [LINK]
PAP/Iwona Żurek/eg





