Wiktorówki, miejsce szczególnej Pasterki w Polsce

W tatrzańskim sanktuarium na Wiktorówkach odprawiana jest tradycyjna Pasterka – najwyżej w Polsce. Co roku na nocną mszę do Sanktuarium Królowej Tatr położonego na wysokości ok. 1200 m n.p.m. docierają setki wiernych. Dominikanie – gospodarze świątyni, apelują do wiernych o odpowiedzialne zachowanie w czasie świątecznej wędrówki.
Pasterka w tatrzańskim sanktuarium na Wiktorówkach
.„Bardzo uczulamy i prosimy w imieniu swoim oraz pracowników Tatrzańskiego Parku Narodowego o niepozostawianie śmieci na terenie Parku. Przypominamy, że jesteśmy w górach i na terenie Sanktuarium Matki Bożej Jaworzyńskiej” – podkreślają dominikanie w komunikacie.
Ze względu na niewielkie rozmiary drewnianego kościółka, uczestnicy Pasterki nie mieszczą się ani w jego wnętrzu, ani pod krużgankami. Tłumy wiernych stoją podczas liturgii na przyległym terenie wokół świątyni, w ciszy i półmroku tatrzańskiego lasu.
Wierni wybierający się na Pasterkę na Wiktorówki powinny wyposażyć się w raczki i kijki trekkingowe. Do plecaka warto też spakować termos z gorącą herbatą. Do sanktuarium prowadzą dwa szlaki leśnymi traktami: niebieski z Zazadniej przez Dolinę Filipka – ok. godziny spokojnego marszu, łagodną leśną drogą oraz zielony, z Wierchu Porońca przez Rusinową Polanę – ok. 50 minut.
Warunki do uprawiania turystyki w Tatrach są niekorzystne – spadł świeży śnieg, który przykrył starą, twardą i ubitą warstwę – jest bardzo ślisko. W wielu rejonach szlaki są nieprzetarte, a ich przebieg bywa niewidoczny, co zwiększa ryzyko pobłądzeń, zwłaszcza w wyższych partiach. Dodatkowym utrudnieniem jest niski pułap chmur i lokalne zamglenia, ograniczające widoczność.
Wiktorówki są miejscem szczególnym dla górali i pielgrzymów. Historia kultu sięga 1860 roku, kiedy 14-letnia góralka Marysia Murzańska, szukając zagubionych owiec na zboczach Rusinowej Polany, ujrzała wśród drzew jaśniejącą postać „pięknej Pani”. Matka Boża obiecała odnalezienie zwierząt, a także przekazała dziewczynie trzy polecenia – jedno z nich dotyczyło opuszczenia Rusinowej Polany z powodu grożących jej „duchowych niebezpieczeństw”, dwa kolejne wzywały ludzi do porzucenia grzechu i podjęcia pokuty.
W miejscu objawienia na świerku zawieszono najpierw papierowy obrazek Matki Bożej, później obraz malowany na szkle, a pod koniec XIX wieku – płaskorzeźbę. W 1902 roku zbudowano tam niewielką kaplicę na wzór pasterskiego szałasu, w której umieszczono figurkę. Rozpowszechniające się wieści o uzyskanych łaskach przyczyniły się do rozwoju kultu Matki Bożej Jaworzyńskiej. W 1936 roku rozpoczęto budowę większej świątyni, poświęconej dwa lata później. W czasie okupacji niemieckiej figura została przeniesiona do Bukowiny Tatrzańskiej, a w Tatry powróciła w 1947 roku.
W 1975 roku ówczesny metropolita krakowski ks. kard. Karol Wojtyła powierzył opiekę nad kaplicą dominikanom, powołując Duszpasterstwo Turystyczne w Tatrach. W 1992 roku odbyła się uroczysta koronacja Matki Bożej Jaworzyńskiej – Królowej Tatr – insygniami biskupimi.
Boże Narodzenie w sztuce włoskich mistrzów
.Historyk sztuki, prof. Jerzy MIZIOŁEK, na łamach „Wszystko co Najważniejsze” twierdzi, że: „3 października 1982 roku papież Jan Paweł II listem apostolskim na mocy swojego urzędu udzielił zakonowi dominikanów, wraz z tytułem błogosławionego dla Fra Giovanniego da Fiesole, prawa do kultu liturgicznego ku jego czci. „Było to – pisze Guy Bedouelle OP – zatwierdzenie starej tradycji, która nastręcza niejako pytanie wstępne: czy to ze względu na piękno swego dzieła malarstwa religijnego zasługuje Fra Angelico na tytuł Beato, czy też, przeciwnie, to dlatego, że jest świętym, mógł w oparciu o naturalne dary artystyczne tworzyć to malarstwo, które wydaje się tak blisko podchodzić do tajemnic Bożych?”.
„Papież w swym liście apostolskim w części odpowiedział na to pytanie, cytując słowa z biografii malarza-zakonnika, napisanej w połowie XVI wieku przez Giorgia Vasariego: „Jego malarstwo było owocem wielkiej harmonii między świątobliwym życiem i otrzymaną przezeń siłą twórczą”. W istocie niewielu jest artystów, którzy podobnie Guido di Pietro (wstępując do zakonu dominikanów, przyjął imię Jan, by nie długo po śmierci otrzymać za sprawą swej sztuki przydomek „Brat anielski”) pozostawiliby tak ogromny dorobek, będący niemal w całości malowaną modlitwą o wielkich pokładach żarliwości i artyzmu. Przeszło 120 jego obrazów i jego współczesnych pokazano na wystawie w Palazzo Strozzi we Florencji, niemal drugie tyle podziwiać można w tamtejszym dominikańskim klasztorze San Marco i kilku muzeach” – podkreśla prof. Jerzy MIZIOŁEK w tekście „Boże Narodzenie w sztuce włoskich mistrzów” – cały artykuł [LINK]
PAP/eg





