Wizyta prezydenta Wołodymira Zełenskiego w Warszawie to zła informacja dla Rosji [Karol NAWROCKI]

Wizyta prezydenta Wołodymyra Zełenskiego w Warszawie to zła informacja dla Rosji, dowodzi, że w strategicznych kwestiach bezpieczeństwa Polska, Ukraina i kraje regionu są razem – podkreślił prezydent Karol Nawrocki. Wołodymir Zełenski zaznaczył, że liczy na nowy etap relacji z Polską.

„Polacy odnoszą wrażenie że nasz wysiłek czy wielowymiarowa pomoc Ukrainie po rozpoczęciu pełnoskalowej inwazji nie spotkały się z należytym docenieniem”

.Prezydenci w rozmowach poruszyli kwestie dotyczące bezpieczeństwa, spraw historycznych i gospodarczych. Wołodymir Zełenski zaoferował Polsce m.in. konsultacje ws. ochrony przed dronami; odnosząc się do prac ekshumacyjnych na Wołyniu podkreślał, że oba kraje powinny się porozumieć ws. upamiętnienia ofiar. Zaprosił też prezydenta Karola Nawrockiego do złożenia wizyty w Kijowie.

Obaj przywódcy spotkali się w Warszawie; Wołodymir Zełenski przybył z jednodniową oficjalną wizytą do Polski. Po uroczystym powitaniu prezydenci rozmawiali w cztery oczy, a potem przewodniczyli obradom delegacji z obu krajów. Ze strony polskiej w tym spotkaniu uczestniczyli m.in. szef KPRP Zbigniew Bogucki, szef BPM Marcin Przydacz, szef BBN Sławomir Cenckiewicz oraz wiceszef MSZ Marcin Bosacki. Zełenskiemu towarzyszyli m.in. szef ukraińskiej dyplomacji Andrij Sybiha oraz ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar.

Rozmowy prezydentów trwały dłużej niż zakładano; ukraiński przywódca przybył ubrany w czarny garnitur. Po spotkaniu prezydenci wystąpili na wspólnej konferencji prasowej.

Prezydent Karol Nawrocki ocenił, że wizyta Wołodymira Zełenskiego w Warszawie jest dobrą informacją dla Polski, Kijowa i dla całego naszego regionu, a także złą informacją dla Moskwy. Ponadto – podkreślił – wizyta ukraińskiego przywódcy jest dowodem na to, że w kwestiach strategicznej współpracy w zakresie kwestii bezpieczeństwa, Polska, Ukraina i kraje regionu wypełnione wartościami demokratycznymi są razem. Podkreślił, że to nigdy nie ulegało wątpliwościom.

Prezydent zauważył, że rosyjskie zagrożenie zaczęło się na długo przed atakiem Rosji na Ukrainę w 2022 r. – Rosja swoimi działaniami burzy porządek międzynarodowy, łamie zasady prawa międzynarodowego i wpływa na destabilizację systemów politycznych od wielu lat. Mamy tego i mieliśmy w Polsce tego świadomość – powiedział Karol Nawrocki. Przypomniał, że Polska, jak i inne kraje europejskie jest celem ataków hybrydowych, w tym ataków dronów i ataków na infrastrukturę.

Prezydent oświadczył, że Polska popiera na wszystkich forach dyplomatycznych sankcje wobec Rosji i uderzenie w tzw. flotę cieni, przewożącą rosyjską ropę z ominięciem sankcji. Zapewnił, że Polska wspiera dążenia do przekazania Ukrainie rosyjskich zamrożonych aktywów. – Wspieramy także dyplomatyczną presję. Ja robię to osobiście jako prezydent Polski, ale robi to także polski rząd – powiedział Karol Nawrocki.

Zaznaczył, że od początku agresji rosyjskiej Polska udzielała pomocy walczącej Ukrainie. Relacjonował, że wśród tematów rozmowy był zakres polskiej pomocy humanitarnej, militarnej i wojskowej, a także wsparcia infrastrukturalnego. Zauważył, że od 2022 r. 4,91 PKB Polski „poszło na wsparcie naszego sąsiada, Ukrainy”. Podkreślił, że oba kraje są zgodne, co do postrzegania Rosji jako neoimperialnego państwa, które jest zagrożeniem nie tylko dla Ukrainy i Polski, ale też całej Europy. Zaznaczył, że Polska, Ukraina i cały świat oczekują pokoju, który powinien być pokojem długim i obowiązującym, a nie takim, który da Rosji szansę na przegrupowanie sił.

Według prezydenta RP tematem rozmowy była też „pewna ogólna atmosfera”, która jak mówił – zyskuje swoje odbicie w badaniach sondażowych. – Polacy odnoszą wrażenie, (…) że nasz wysiłek czy wielowymiarowa pomoc Ukrainie po rozpoczęciu pełnoskalowej inwazji nie spotkały się z należytym docenieniem i zrozumieniem – dodał Karol Nawrocki. – To przekazałem w twardej, uczciwej, ale bardzo miłej, dżentelmeńskiej rozmowie z panem prezydentem Wołodymirem Zełenskim – dodał. – Mamy świadomość, że władze w Kijowie mają dzisiaj w ręku instrumenty, by tę emocję, ten trend powstrzymać i ten trend odrzucić – podkreślił Karol Nawrocki.

Jak dodał podczas rozmów poruszono też kwestię ekshumacji ofiar zbrodni wołyńskiej. Prezydent przypomniał, że 26 wniosków IPN o ekshumacje oczekuje na rozpatrzenie przez stronę ukraińską. Wyraził przekonanie, że kwestie te trzeba rozwiązać. Dlatego, jak zaznaczył, w spotkaniu wzięli udział także szefowie polskiego IPN i analogicznej ukraińskiej instytucji.

Karol Nawrocki podziękował też Wołodymirowi Zełenskiemu za dyskusję dotyczącą polsko-ukraińskiej współpracy gospodarczej oraz za deklaracje ws. udziału polskich przedsiębiorców w procesie odbudowy Ukrainy po zawarciu oczekiwanego pokoju. – Mam głębokie wrażenie, że mamy tutaj także wspólne poglądy, że tego pokoju nie uda się osiągnąć bez zaangażowania, które bardzo szanuję jako prezydent Polski, prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa, który jest właściwie gwarancją rozstrzygnięcia tych spraw. Oczywiście z udziałem Ukrainy, zachowaniem jej integralności terytorialnej i bezpieczeństwa całego regionu – powiedział Karol Nawrocki. Jak zaznaczył, mamy świadomość że prezydent USA jest jedynym przywódcą na świecie, który jest gotowy „zmusić Wladimira Putina, który jak wiemy nie dotrzymuje umów, do podpisania pokoju”.

Karol Nawrocki przekazał, że rozmowy dotyczyły także tego, że Polska dzięki bliskim relacjom z USA może stać się hubem energetycznym dla całego regionu Europy Środkowej i Wschodniej. Zaznaczył, że około 15 proc. energii trafia przez terminal LNG w Świnoujściu do Ukrainy; ocenił, że to duży potencjał do współpracy polsko-ukraińskiej.

Wołodymir Zełenski ocenił rozmowę z Karolem Nawrockim jako bardzo pozytywną. Wyraził nadzieję, że jego wizyta w Warszawie otwiera nową stronę w relacjach polsko-ukraińskich. Dziękował Karolowi Nawrockiemu za otwartość, a Polsce za bardzo odczuwalne wsparcie dla Ukrainy i Ukraińców od początku inwazji Rosji w 2022 r. – Robimy wszystko, by Polska zawsze była również obok nas w naszych europejskich dążeniach – dodał.

Poinformował, że Ukraina oferuje Polsce konsultacje w zakresie ochrony przed dronami. Dodał, że Kijów jest też gotowy współpracować z Polską w ramach programu SAFE, ponadto jego kraj „jest gotowy powitać polskie firmy w zakresie odbudowy Ukrainy”. – Mamy technologię w zakresie ochrony życia ludzi, jesteśmy bardzo mocni w zakresie produkcji broni współczesnej i skutecznej. I dlatego proponuję Polsce całe to doświadczenie. O tym mówiliśmy z panem prezydentem, będziemy kontynuowali tę współpracę, będziemy solidarni w tym. Ukraina oferuje Polsce konsultacje w zakresie ochrony przed dronami, wiemy jak ochronić się wobec wszystkich rodzajów dronów – podkreślił Wołodymir Zełenski.

Ukraiński przywódca powiedział też, że wsparcie ze strony UE zapewnia jego krajowi „pewność w zakresie finansowym, jeżeli Rosja będzie nadal kontynuowała wojnę”. – A właśnie takie sygnały teraz słyszymy, to te środki wydamy na obronność, jeżeli będą kontynuowali wojnę (Rosjanie). Jeżeli świat zmusi Rosję do zaprzestania wojny, to oczywiście wydamy te środki wyłącznie na odbudowę – zadeklarował.

Podkreślił, że jego kraj zawsze bronił siebie i Europy płacąc za to życiem swych obywateli. Zaznaczył, że bardzo ważne jest, by stosunki Ukrainy i Polski były mocne. – Oczywiście są czynniki zewnętrzne, ale jako liderzy, jako przywódcy, powinniśmy działać, by nasze stosunki były mocne, to bardzo zależy również od retoryki obu krajów. Powinniśmy być bardzo uważni, szanować się nawzajem i być bardzo ostrożni – mówił prezydent Ukrainy, zauważając, że Rosja pragnie zrujnować relacje obu państw. – Nie dajmy jej tego zrobić – wezwał Wołodymir Zełenski.

Odnosząc się do kwestii historycznych Wołodymir Zełenski zapewnił, że szanuje pamięć Polaków i liczy też na ich szacunek wobec ukraińskiej pamięci. Jak zaznaczył, z prezydentem Karolem Nawrockim rozmawiali m.in. o pracach ekshumacyjnych na Wołyniu. Dodał, że oba kraje powinny się porozumieć ws. upamiętnienia ofiar. Zapewnił o ukraińskiej gotowości do współpracy w tej sprawie i chęci wyjścia naprzeciw polskim oczekiwaniom przyspieszenia prac ekshumacyjnych.

Ukraiński prezydent podkreślił, że każda z ofiar „oczywiście zasługuje na nasz szacunek chrześcijański”. – Powinniśmy się w tym zakresie porozumieć i w należyty sposób upamiętnić te ofiary. Ukraina bardzo na to liczy, że tak się stanie. O tym mówiliśmy. Mówiliśmy o tych pracach ekshumacyjnych, które już trwają i już są pierwsze wyniki – zaznaczył Wołodymir Zełenski. – Nasze instytuty pamięci narodowej dziś o tym też rozmawiały w naszej obecności, będziemy je wspierali dalej w tym kierunku – dodał prezydent Ukrainy.

Jak zaznaczył, „mamy smutne chwile, wiemy o nich, ale naszą politykę musimy tak formułować, abyśmy się wspierali”. – Bez niezależności Ukrainy, niezależności naszego kraju, Moskwa pójdzie dalej do Europy. Bez naszej niepodległości Moskwa wkroczy do Polski. Dlatego ważne, abyśmy (…) byli i trwali razem – podkreślił Wołodymir Zełenski.

Obaj prezydenci odnieśli się też do kwestii debaty wokół przekazania Ukrainie MiG-ów. Polska ma przekazać Ukrainie samoloty MIG-29 w zamian za technologie dronowe. Według szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza, Polska chciałaby skorzystać z ukraińskiego doświadczenia w obszarze dronów i systemów antydronowych, w tym z możliwości przenoszenia tych technologii do Polski. Pałac Prezydencki podnosił, że nie był informowany o przekazaniu polskich maszyn, czemu zaprzeczali przedstawiciele rządu, w tym MON.

Wizyta prezydenta Wołodymyra Zełenskiego to ważny moment w relacjach polsko-ukraińskich

.Karol Nawrocki stwierdził, że powstała „niepotrzebna i niezrozumiała burza publiczna” wokół tej sprawy, a „opinia publiczna została w pewnym sensie zdezinformowana”. Podkreślił, że jego zadaniem jako prezydenta jest zadbanie o interes polskich żołnierzy, w tym przypadku tych z Malborka, gdzie stacjonują MiG-i. Zaznaczył, że Polska i Ukraina poszukują symetrycznego, strategicznego partnerstwa. – Ta wymiana pomiędzy MiG-ami a systemami antydronowymi, która ma nastąpić, nie stoi w sprzeczności z naszą polityką, więc po wypełnieniu kwestii formalnych myślę, że ta sprawa zostanie po prostu załatwiona – powiedział prezydent.

Wołodymir Zełenski zwrócił uwagę, że ukraińscy piloci mają doświadczenie w pracy z MiG-ami, tymczasem wyszkolenie pilotów do obsługi F-16 trwałoby długo. – Naszym zdaniem te samoloty (MiG-i) są bardzo dobre i możemy je już wykorzystywać, by bronić naszego nieba. Jeżeli da się to rozwiązać (ich przekazanie ), to dziękujemy – powiedział ukraiński przywódca.

Prezydenci byli też pytani o rozmieszczenie systemu balistycznego Oriesznik na Białorusi, a także o zagrożenie, jakie ten kraj stanowi dla Polski i Ukrainy. Nawrocki podkreślił, że Polska powinna korzystać z doświadczenia Ukrainy w zakresie m.in. obrony antydronowej. Zaznaczył, że Polska od wielu lat znajduję się w stanie wojny hybrydowej z Rosją i Białorusią. Wołodymir Zełenski mówił, że Ukraina przekazuje informacje na temat zagrożeń, jakie stanowi system Oriesznik, swoim partnerom. Dodał, że Ukraina wnioskowała o nałożenie sankcji na przedsiębiorstwa, które produkują podzespoły używane w systemie Oriesznik.

Kolejne pytanie dotyczyło tego, czy Polska powinna zasiadać przy stole negocjacyjnym podczas rozmów o zakończeniu wojny w Ukrainie. Padło w kontekście braku przedstawiciela Polski podczas negocjacji pod koniec listopada w Genewie.

Karol Nawrocki zaznaczył, że zarówno on, jak i rząd, starają się być w kwestiach bezpieczeństwa i dyplomacji rozsądni i respektować pewne zwyczaje, do tej pory praktykowane, pomimo – jak dodał – dyskusji politycznej pomiędzy oboma ośrodkami władzy. Podkreślił, że w zakresie koalicji chętnych Polskę reprezentuje premier Donald Tusk. Jak mówił, Polska jako lider regionu całej Europy Środkowo-Wschodniej powinna być zapraszana na spotkania dotyczące tego regionu.

Wołodymir Zełenski zapewnił, że obecność Polski przy stole negocjacyjnym jest dla Ukrainy bardzo ważna. Jak przekazał, do tej pory odbyło się wiele posiedzeń koalicji chętnych i przedstawiciele Polski brali w nich udział. Dodał, że rozmowy w Genewie odbyły się w innym formacie i były przeprowadzone zgodnie z sugestią USA.

Waszyngton nie uporządkuje spraw za nas samych

.Stany Zjednoczone nie planują całkowitego wycofania się z NATO i Starego Kontynentu. Narodowa Strategia Bezpieczeństwa stawia tę sprawę jasno. W pewnym sensie ten dokument otwiera duże możliwości przed Polską, bo Waszyngton widzi bliskie interesy i potencjalnych sojuszników właśnie w Europie Środkowo-Wschodniej – pisze prof. Kazimierz DADAK.

W 2002 r. wyciekły dane tyczące się irańskiego programu nuklearnego. Wieści te spowodowały alarm na całym świecie i z inicjatywy USA Rada Bezpieczeństwa ONZ uchwaliła całą serię rezolucji, w ramach których Teheran obłożono ciężkimi sankcjami. We wszystkich przypadkach stali członkowie Rady Bezpieczeństwa, włącznie z Rosją i Chinami, zgodnie głosowali za przyjęciem tych rezolucji. Osamotniony Iran w końcu przystał na warunki postawione przez Waszyngton i w 2015 r. zawarł „porozumienie nuklearne”, po angielsku nazwane Joint Comprehensive Plan of Action (JCPOA). Wszyscy stali członkowie Rady Bezpieczeństwa ONZ (a także Niemcy i Unia Europejska) zaakceptowali je i wcielili w życie. Trzy lata później prezydent Trump ogłosił, że Stany Zjednoczone wycofują się z tego porozumienia, i ponownie nałożył ciężkie sankcje na Iran. Co więcej, w czerwcu 2025 r. USA przyłączyły się do izraelskich nalotów na Iran, ale tym razem amerykańskie posunięcia nie spotkały się z aprobatą Moskwy i Pekinu. Wprost przeciwnie, państwa te stanowczo stanęły po stronie Teheranu i nawet dostarczają mu zaawansowaną broń.

6 sierpnia 2025 r. prezydent Trump ogłosił, że wwóz towarów z Indii będzie obciążony dodatkowym cłem w wysokości 25 proc., ponieważ Indie nabywają rosyjską ropę naftową i dzięki temu Moskwa jest w stanie finansować wojnę z Ukrainą. Trzy tygodnie później te sankcje weszły w życie, ale Nowe Delhi nie ugięło się pod presją. Wolumen importu tego surowca spadł, ale daleko przekracza poziom sprzed rosyjskiego najazdu na Ukrainę.

Te dwa przykłady obrazują ograniczone zdolności Stanów Zjednoczonych do osiągania celów, które Waszyngton uznaje za ważne dla swego interesu narodowego. Ten stan rzeczy został oficjalnie uznany w ostatniej narodowej strategii bezpieczeństwa. W przeciwieństwie do uprzednich tego typu dokumentów obecna administracja prezydenta Trumpa przyznaje, że Stany Zjednoczone nie są w stanie kontrolować spraw na całym świecie, ale muszą dokonać wyboru, które obszary są priorytetowe, a w których muszą zmniejszyć swe zaangażowanie. W takim samym dokumencie z 2017 r., pierwsza administracja Trumpa obwieszczała swym obywatelom, że przyszłość jest „świetlana” i że „amerykańskie wartości i wpływy oparte na potędze czynią świat bardziej wolnym, bezpiecznym i zasobnym”.

Zanim przejdziemy do dalszych rozważań, należy koniecznie podkreślić – zapożyczmy tu słynne zdanie Marka Twaina – że „pogłoski o śmierci Ameryki są bardzo wyolbrzymione”. USA nadal są i pozostaną bardzo bogatym, technologicznie zaawansowanym i potężnym państwem. Jedynie ich względna pozycja w świecie ulega osłabieniu.

W 1992 r. gospodarka amerykańska była zdecydowanie największym organizmem na świecie. W wartościach realnych (według parytetu siły nabywczej) Stany Zjednoczone wytwarzały niemal 20 proc. światowego PKB. Dla porównania podajmy, że w tamtym roku druga największa gospodarka, Japonia, była odpowiedzialna za niewiele ponad 8 proc., a trzecia, niemiecka, za poniżej 6 proc. światowego PKB (dane Międzynarodowego Funduszu Walutowego). W tamtym czasie Rosja wytwarzała prawie 5, a Chiny i Indie, odpowiednio, niewiele ponad 4 i 3 proc. globalnego PKB. Ten sam wskaźnik na koniec 2024 wynosił: Chiny – 19,5 proc., USA – 14,9, Indie – 8,3, Rosja – 3,5, Japonia – 3,3 i Niemcy – 3,1. Zatem z ekonomicznego punktu widzenia USA już nie stoją na najwyższym stopniu podium, a kolejne potęgi Zachodu, Japonia i Niemcy, w ogóle tam się nie mieszczą. W 1992 r. wolny świat pod przewodnictwem Stanów Zjednoczonych wyraźnie dominował nad państwami, które na początku tego wieku utworzyły ugrupowanie zwane BRICS, a dziś mamy do czynienia z odwróceniem sytuacji. Nic w tym dziwnego, bo przecież Chiny i Indie zamieszkuje ponad 1/3 całej ludzkości. Wcielenie w życie efektywnej polityki gospodarczej w tych dwu krajach, szczególnie niesłychane tempo wzrostu w Chinach, spowodowało wywrócenie do góry nogami hierarchii znaczenia ekonomicznego.

Wartość całkowitego PKB jest istotnym wskaźnikiem, pokazuje nie tylko wartość towarów i usług wyprodukowanych w danym roku, ale i atrakcyjność dla zagranicznych przedsiębiorstw jako celu eksportu i inwestycji. Niemniej istotna jest wartość PKB na głowę mieszkańca, bo ten wskaźnik odzwierciedla siłę nabywczą statystycznego obywatela. Im wyższe jest PKB na obywatela, tym większy jest potencjalny wydatek na towary i usługi przekraczające niezbędne potrzeby (wyżywienie i mieszkanie). W tym zakresie Stany Zjednoczone i w ogóle Zachód mają nadal wielką przewagę, ale i tu Chiny szybko gonią czołówkę.

tany Zjednoczone także płacą wysoką cenę polityczną na globalnym Południu, a jest to obszar niesłychanie ważny z punktu widzenia współzawodnictwa z Chinami. W Polsce może się to wydawać dziwne, ale większość państw należących do tej kategorii ocenia wojnę rosyjsko-ukraińską z perspektywy byłych kolonii i postrzega NATO jako instytucję nie tyle walczącą z rosyjskim imperializmem, ile jako ugrupowanie stojące na straży postkolonialnych układów. Stąd globalne Południe raczej trzyma stronę Rosji i wspieranie zmagań z rosyjską agresją nie jest tam popularne.

Doskonałym tego przykładem jest właśnie sprawa stosunków indyjsko-amerykańskich. Indie postrzegają wspomniane sankcje jako niedorzeczne, także z tego powodu, że najbardziej zainteresowani, czyli Europa, nadal kupują rosyjski gaz i rosyjską ropę, a USA rosyjski uran do swoich elektrowni atomowych. Sankcje przyczyniły się do poważnego ochłodzenia stosunków pomiędzy Nowym Delhi i Waszyngtonem, który to rozwój sytuacji jest szkodliwy dla amerykańskiego interesu narodowego. Stany Zjednoczone potrzebują Indii w koalicji antychińskiej, tymczasem sprawa ukraińska pokrzyżowała te plany.

Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/prof-kazimierz-dadak-narodowa-strategia-bezpieczenstwa/

PAP/MB

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 19 grudnia 2025