Władca Kremla chce przestraszyć Zachód i zmusić do «dogadania się»

Władca Kremla chce przestraszyć Zachód i zmusić do «dogadania się»

Władca Kremla próbuje przestraszyć Zachód i pokazać, że z Rosją trzeba się za wszelką cenę dogadać

.W poniedziałek w rozmowie z PAP pełnomocnik rządu ds. bezpieczeństwa przestrzeni informacyjnej RP Stanisław Żaryn powiedział, że Rosja od początku działań wojennych przeciw Ukrainie próbuje wskazać, że restrykcje, sankcje i inicjatywy będące reakcją na agresję nie przynoszą żadnych skutków.

“Wręcz odwrotnie – możemy stwierdzić, że Kreml stara się jeszcze bardziej pokazywać swoją agresywną stronę, próbując jednocześnie zastraszyć światową opinię publiczną. W tych propagandowych przekazach fałszywie tworzony jest obraz, że sankcje nałożone na Kreml nie przynoszą żadnych efektów, że rosyjska gospodarka nie odczuwa żadnych skutków wprowadzenia tych restrykcji i że działania wojenne idą zgodnie z planem” – wskazał minister w KPRM. Dodał, że ostatnio w przekazach pojawią się informacje – de facto przecieki ze strony rosyjskiej – że to inne kraje, a nie Ukraina miały być ofiarami rosyjskiej agresji. Mówi się m.in. o Japonii, a ostatnio o Kirgistanie. “Wydaje się to próbą wywarcia presji na światową opinię publiczną. Można to analizować przez pryzmat pewnych nacisków, żeby Zachód jak najszybciej wpłynął na Ukrainę i zmusił napadnięty kraj do wejścia w negocjacje i zakończenie tej wojny na warunkach, które zakładają status quo” – wyjaśnił.

Rosja – kraj nieobliczalny – ten obraz ma wystraszyć Zachód

.Jego zdaniem “prezentowanie Rosji jako nieobliczalnego gracza na arenie międzynarodowej, który jest bardzo groźny i nie wiadomo, kiedy i gdzie uderzy – przy obecnej sytuacji – to obraz obliczony na przestraszenie Zachodu i pokazanie, że z Moskwą trzeba się za wszelką cenę dogadać”.

“Taka prezentacja Rosji – jako z jednej strony kraju nieobliczalnego, a z drugiej wszechpotężnego – jest korzystna dla Kremla. To z jednej strony próba pokazania, że za rosyjskimi działaniami nie stoi chłodna kalkulacja tylko emocje i nawet wariactwo, a z drugiej strony pokazanie, że Rosja jest w stanie rzucić świat na kolana” – tłumaczył. Podkreślił, że jedno i drugie nie ma pokrycia w faktach.

“Agresja na Ukrainę bazuje na kalkulacjach Kremla i jest to pewien strategiczny plan, który z pewną przewrotną logiką i zbrodniczą konsekwencją realizują władze Rosji” – powiedział. Według niego wojna z drugiej strony pokazała jednoznacznie, że Rosja nie jest w stanie rzucić wyzwania na gruncie militarnym potężniejszym graczom.

Siła sankcji – sukcesywne osłabianie Rosji Putina

.”Ta wojna pokazała również, że Rosja jest uzależniona od współpracy z Zachodem, bowiem sankcje realnie osłabiają możliwości finansowania dalszych działań wojennych” – podkreślił Stanisław Żaryn. Zdaniem pełnomocnika rządu ds. bezpieczeństwa przestrzeni informacyjnej RP możemy spodziewać się “różnego rodzaju wrzutek” informacyjnych.

“Wydaje się też, że Rosja będzie poszukiwała różnych możliwości nacisku i zastraszania opinii publicznej, de facto po to, żeby Ukraina rozpoczęła negocjacje i zgodziła się na zatrzymanie konfliktu wojennego na tym etapie” – mówił. Przypomniał, że rosyjskie działania w obszarze propagandy są obliczone na bardzo długotrwałe oddziaływanie, więc ich efekty będziemy mogli podsumować dopiero za jakiś czas. “Na pewno można powiedzieć, że wojna na Ukrainie otworzyła oczy bardzo wielu środowiskom i osobom na rosyjską agresję” – ocenił.

Według mediów w sierpniu 2021 r. Rosja dość poważnie przygotowywała się do konfliktu zbrojnego z Japonią, ale zamiast wybrała inwazję na Ukrainę kilka miesięcy później. Takie informacje mają pochodzić od agenta FSB, który miał relacjonować działaczom na rzecz praw człowieka, jakie są nastroje wewnątrz FSB po agresji na Ukrainę.

Media podały też, że w poniedziałek rosyjska Duma miała ostrzec Kirgistan przed wkroczeniem na drogę Ukrainy. Miałoby się tak stać, jeśli władze zaczną zmieniać rosyjskie nazwy ulic.

Ukraina to dla Putina gra hazardowa, w której zaczyna przegrywać

.Osobowość Władimira Putina od jego dzieciństwa kształtowana była przez opresyjny system sowiecki. Jednak to nieograniczona władza ostatecznie ukształtowała go jako ekstremalnego, narcystycznego hazardzistę – pisze prof. Ian ROBERTSON na łamach “Wszystko co Najważniejsze” [LINK].

“Ojcowie psychoanalizy powiedzieliby prawdopodobnie, że Władimir Putin ma bardzo wysokie mniemanie o sobie. Połączone jednak z kompleksami nikłej postury i mentalnością osoby, która zawsze czuła się krucha i słaba. Prezydent Rosji ma żal do całego świata. Przez to, że był dość późnym dzieckiem, rozpieszczanym przez matkę, rozwinęło się jego narcystyczne ego. Zaczął ćwiczyć judo, co dawało mu ogromną satysfakcję. Dzisiejszy władca Kremla czerpał przyjemność z dominowania nad innymi. Kariera w KGB wzmocniła to upodobanie do dominacji. Jednak ostatecznie to nieograniczona i ogromna władza zniekształciły psychikę tego człowieka i uczyniły z niego oderwanego od rzeczywistości hazardzistę” – pisze prof. Ian ROBERTSON.

“Sam siebie Władimir Putin określa mianem „zbója”. Podkreśla, jak bardzo lubił bić się na ulicach. Skłonność do wchodzenia w siłowe konfrontacje świadczy jednak o tym, jak trudno jest mu opanować emocje. Każdego zdrowo myślącego przeraża zwyczajność, z jaką wydał wyroki na Annę Politkowską czy Aleksandra Litwinienkę. Ujawnia to okrucieństwo prezydenta Rosji. Widać, że to przywódca pozbawiony empatii. Jednakże nazywanie go wariatem, szaleńcem czy psychopatą nie jest odpowiedzią na pytanie o to, co nim tak naprawdę kieruje” – pisze prof. ROBERTSON

I dalej: “Mówi się, że władca Kremla był cudownym dzieckiem – ze względu na problemy zdrowotne, które nie dawały mu szans na przeżycie, był traktowany pobłażliwie przez matkę, która go rozpieszczała. To jednak także nie tłumaczy, dlaczego stał się tym, kim jest dziś.

Jednym z kluczy do znalezienia odpowiedzi na to pytanie jest wychowanie w systemie sowieckim, pod sztandarem marksizmu i leninizmu, których fundamentem była zasada, że cel uświęca środki. Przyzwolenie na czynienie wszystkiego bez oglądania się na konsekwencje, aby osiągnąć praktyczny cel, jest w końcu bardzo niebezpieczną wartością. Psychikę Putina ukształtowało pod tym kątem KGB, do którego wstąpił po wieloletnich staraniach. Organizacja ta przyzwalała na każde bezwzględne działanie, dlatego Putin czuł się tam jak w domu. To jednak nadal nie tłumaczy przyczyn jego kompulsywnego uzależnienia od ryzyka” – analizuje prof. Ian ROBERTSON.

Władca Kremla zaczyna się upodabniać do Stalina

.Putina od Stalina wiele różni, ale widać też podobieństwa, które teraz bardzo rzucają się w oczy. Putin, podobnie jak Stalin, uważa, że Ukraina jest niezbędna dla imperium rosyjskiego i powinna pozostać jego częścią za wszelką cenę – mówi Simon Sebag MONTEFIORE, brytyjski historyk i pisarz specjalizujący się w historii Rosji, w rozmowie z Agatonem KOZIŃSKIM [LINK]

– Stalin zbudował potęgę ZSRR na fundamencie zwycięstwa w II wojnie światowej. Putin uznał, że będzie w stanie zbudować potęgę współczesnej Rosji na fundamencie zwycięstwa nad Ukrainą?

– Tak, pod tym względem jest tutaj zbieżność. Ale Putin w swoich planach przeoczył czy może nie docenił kilku zmiennych, które okazały się kluczowe. Przede wszystkim nie przeanalizował wystarczająco dokładnie powiązań ekonomicznych występujących obecnie na świecie. Zlekceważył także zdolność Zachodu do reagowania i zjednoczenia się przeciwko niemu. Uznał, że Zachód pozostanie drzemiący i pobłażliwy wobec Rosji. A co najważniejsze – zlekceważył ducha i dziką waleczność samych Ukraińców. Wyraźnie widać, że nie traktował Ukrainy jako niezależne państwo, tylko uważał, że jest ona częścią Matuszki Rosiji.

Akceptacja dla zbrodni Putina oznacza przyzwolenie na kolejne

.Ponowne podanie ręki Putinowi podczas spotkania głów państw byłoby nie tylko błędem moralnym, ale i błędem strategicznym. Wiemy aż za dobrze, że władca Kremla nie poprzestanie na dotychczasowych zbrodniach – przekonuje Nicolas TENZER. W tekście opublikowanym we “Wszystko co Najważniejsze” [LINK] przekonuje:

“Trzeba to powtórzyć: masowe zbrodnie wojenne popełnione przez siły Putina w Czeczenii w latach 1999–2000, w Gruzji w 2008 roku, jak orzekł Europejski Trybunał Praw Człowieka w 2021 roku, oraz na Ukrainie od 2014 roku i w Syrii od 2015 roku – nie tylko nas poruszają. Zbrodnie Putina mówią nam nie tylko o tym, jaka jest polityka tego państwa, ale także o tym, jaka jest jego natura. Tak więc zbrodnie te są nierozerwalnie związane z obecnym reżimem rosyjskim. Nikt nie może w swojej analizie strategicznej oddzielać działań ofensywnych tego reżimu od jego zbrodni. Nie można mówić o „geopolityce”, nie biorąc pod uwagę działań zbrodniczych. Tak jak nie można zrozumieć polityki Hitlera bez Holocaustu, tak też nie można zrozumieć polityki Putina bez jego masowych zbrodni”.

Pisze dalej Nicolas TENZER: “Niektórzy tak zwani stratedzy próbują usprawiedliwiać swoje dawne błędy – mówią, że Putin się zmienił, ale takie stwierdzenie jest nie tylko wyrazem pogardy dla prawdy, lecz także kamuflażem dla ich własnych tez. Niektórzy z nich zrobią to ponownie, gdy agresja na Ukrainę i rosyjskie zbrodnie wojenne zostaną zapomniane. Będą starali się sprawić, by o tych zbrodniach zapomniano, tak jak o wcześniejszych wydarzeniach. Wrócą do praw geopolityki, gdzie milczy się o masakrowanych cywilach i gdzie liczy się tylko „równowaga” lub „polityka wielkich mocarstw”. Nie zrozumieją jednak tego, co oznacza „równowaga”, ani polityki tych mocarstw. Wyrzekną się realizmu, porzucą wszelkie rozumienie faktów – ale być może fakty przeszkadzają również ich ideologii lub interesom.

Wraz z głupim stwierdzeniem, że „Putin się zmienił”, powrócą do swojej starej śpiewki, że nie ma zagrożenia, że można „prowadzić dialog z Putinem” lub Asadem i że możliwe jest znalezienie „wspólnej płaszczyzny”, jeśli nie zawarcie „porozumienia”. Ponieważ wyrzekną się wszelkich emocji, odrzucą jednocześnie wszelkie trwałe rozwiązania, które wymagają kapitulacji reżimu popełniającego zbrodnie i osądzenia jego przywódców. Nie wypracują pokoju, lecz stworzą warunki dla przyszłych wojen” – pisze Nicolas TENZER.

Zachód bardziej boi się przegranej Rosji niż przegranej Ukrainy

.”Nasz problem w Europie polega na tym, że Niemcy są partnerem o osłabionej sojuszniczej wiarygodności, a nadal mają ogromny wpływ na kształt budowanych konsensusów. Niemiecka polityka wobec Rosji została skompromitowana, a mimo to Berlin w dalszym ciągu mentalnie się jej trzyma” – pisze Sławomir DĘBSKI na łamach “Wszystko co Najważniejsze” [LINK].

“Rosja nie ma jednak żadnych szans w konfrontacji z Sojuszem Północnoatlantyckim, ledwo radzi sobie z podporządkowywaniem Ukrainy. I warto to politycznie dyskontować. Należy także cały czas Rosji przypominać, że Sojusz Północnoatlantycki dysponuje bronią jądrową i gdyby Moskwa zdecydowała się rozpocząć wojnę jądrową, to byłaby to ostatnia wojna w historii tego kraju. Rosyjscy generałowie mają świadomość, że jeżeli nie mogą wygrać z armią wspieraną „kropelkami” dostaw zachodniego sprzętu dla Ukrainy, to tym bardziej nie wygrają z pełnym arsenałem NATO, i to tutaj ogniskuje się główny problem związany z podejściem części członków Paktu Północnoatlantyckiego” – pisze Sławomir DĘBSKI.

I dalej: “Gdyby te dostawy nie miały charakteru „kropelkowego”, ale byłyby pomocą pełnoskalową, ukraińskich żołnierzy ginęłoby znacznie mniej, a armia ukraińska miałaby realną szansę na odbicie wszystkich utraconych terenów.

Ograniczone wsparcie wynika z obecnego na Zachodzie podejścia, które można określić w sposób następujący: „Zachód bardziej boi się przegranej Rosji niż przegranej Ukrainy”. Wskazuje na to polityka Niemiec, które udzielają Ukrainie wsparcia sprawiającego wrażenie pozorowania pomocy. Przypomnijmy, że Niemcy do ostatniego momentu wspierały Rosję w budowaniu argumentów szantażu energetycznego przeciwko Ukrainie i Europie Środkowej. Berlin bardzo lubi odwoływać się do rzetelności w rozliczaniu własnej historii, jednak obecnie nie jest w stanie rozliczyć się nawet z katastrofy własnej polityki wobec Rosji, która przyczyniła się do rosyjskiej agresji i sprowadziła na Europę wojnę”.

PAP/Aleksander Główczewski/Wszystko co Najważniejsze/AJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 28 listopada 2022