Wojna dała Ukrainie podmiotowość [Jewhen HLIBOWYCKI]

Wojna, którą Ukraina od czterech lat toczy przeciwko rosyjskiej agresji, „zmusiła” Ukraińców do dorosłości – powiedział Jewhen Hlibowycki, ukraiński analityk i szef kijowskiego think tanku Frontier Institute.
Ukraińcy zmuszeni do dorosłości
.Wojna przyniosła nam, jako narodowi, dorastanie. Ten typ przymusowego dorastania, który zdarza się nastolatkom, gdy muszą podejmować życiowe decyzje. Ukraińskie społeczeństwo musiało bardzo szybko wejść w stan, w którym trzeba podejmować decyzje bez precedensów w żyjącej pamięci – ocenił Jewhen Hlibowycki.
Wyjaśnił, że dynamiki rozwoju ukraińskiego państwa nie można porównać do rozwoju państwa polskiego. – Nie można porównywać niepodległej, a później komunistycznej Polski ze statusem (ukraińskiej) republiki w składzie Związku Radzieckiego. Ukraina przeszła przez prześladowania i tłumienie pamięci historycznej. Wojna dała Ukrainie podmiotowość – podkreślił.
Ekspert stwierdził, że Ukraina nie wpisuje się w znane na Zachodzie ramy, gdyż obowiązuje w niej inny model zarządzania, w którym bardzo poważną rolę odgrywa społeczeństwo obywatelskie.
– Dla Ukraińców państwo jest ważnym miejscem, jednak nie monopolowym. Oprócz państwa są inni silni gracze, którzy pełnią strategiczne role. W pierwszej kolejności społeczeństwo obywatelskie. Dlatego powiedziałbym, że ukraińskie zarządzanie jest bardziej zdecentralizowane, rozłożone pomiędzy różnych uczestników – ocenił.
– Na przykład brak zdolnej do walki armii w 2014 roku (gdy Rosja zajęła Krym i części obwodów donieckiego i Ługańskiego) został zrekompensowany przez ruchy ochotnicze, które dawały sobie radę z wyzwaniami, przeznaczonymi tylko dla regularnych armii – dodał.
Zdaniem Hlibowyckiego przyjmowanie Ukrainy poprzez „zachodnią optykę” jest błędem.- Ukraina jest niepoprawnie interpretowana. I stąd masa mitów. Od mitu o tym, że Ukraina jest krajem słabego zarządzania, do mitu, że Kijów upadnie w trzy dni – podkreślił.
Rozmówca uznał, że doświadczenie ukraińskiej odporności może być użyteczne dla wzmocnienia odporności instytucji europejskich. – Bardzo często mylimy się, patrząc na integrację europejską Ukrainy jak na drogę o jednokierunkowym ruchu. Ja jestem przekonany, że ruch ma być dwukierunkowy; integracja Ukrainy z Europą i integracja Europy z Ukrainą – powiedział. Pytany, jak działa ukraińska demokracja w warunkach wojny, odpowiedział, że najważniejsze jest, iż ona trwa. – Oczywiście, że demokracja działa inaczej, bo nie ma wyborów. Prezydent (Wołodymyr) Zełenski pełni swoje obowiązki tak jakby w drugiej kadencji – wyjaśnił.
– Ale proces demokratyczny trwa. W Ukrainie możliwe są protesty, jak widzieliśmy na przykładzie Kartonowego Majdanu przeciwko próbom ograniczenia kompetencji organów antykorupcyjnych – powiedział, mówiąc o protestach z lata ubiegłego roku przeciwko próbom władz pozbawienia autonomii Narodowego Biura Antykorupcyjnego (NABU) i Specjalnej Prokuratury Antykorupcyjnej (SAP).
Wybory na Ukrainie
.Według eksperta Ukraińcy chcą wyborów, ale uważają, że nie mogą być one zmanipulowane. – Ukraińcy czekają na moment przywrócenia wyborów. Jednocześnie rozumieją, że wybory nie mogą być sfałszowane. I dlatego większość Ukraińców występuje przeciwko wyborom w warunkach stanu wojennego – zaznaczył.
Zdaniem eksperta ukraińska podmiotowość „nie jest ulubionym dzieckiem świata”. – Przede wszystkim mamy problem z Rosją, która patrzy na Ukrainę jak na część siebie, w tym także poprzez mit o Rusi Kijowskiej i Kijowie jako kolebce Rosji. Tak samo widzimy problemy w relacjach polsko-ukraińskich. To samo jest z Węgrami – podkreślił. Analityk ostrzegł Europę przed „osłabieniem czujności” wobec niebezpieczeństw, związanych z możliwymi konfliktami.
– Ukraina jest przykładem kraju, gdzie deficyt bezpieczeństwa zaczął zagrażać istnieniu państwa, tożsamości, narodu i kultury. Ale okazało się, że podobnym ryzykiem staje się nadmiar tego wszystkiego. Ludzie zamieniają się w konsumentów. I skutkiem tego jest to, że wielu Europejczyków nie do końca rozumie, czego mieliby bronić w razie agresji – ocenił Hlibowycki.
Polsko-ukraińskie sąsiedztwo, czyli slow reset
.Sukces Sługi Narodu wywołał pozytywne emocje nad Wisłą. Prezydent Wołodymyr Zełenski wybrany w opozycji do politycznych elit Ukrainy, Rada Najwyższa złożona w większości z partyjnych nowicjuszy – ta zmiana dawała nadzieję łatwego resetu w relacjach Kijowa i Warszawy -pisze Dariusz SZYMCZYCHA
Problem w tym, że w ostatnich kilku latach nasze relacje i oczekiwania wobec Ukrainy zdominowała polityka historyczna. Tymczasem na Ukrainie wygrała młodość, potrzeba zmiany i nadzieja na lepszą przyszłość. Rozwiązanie konfliktu z Rosją, wzrost eksportu, walka z korupcją, inwestycje zagraniczne, swobody gospodarcze, decentralizacja – to te kwestie, a nie ocena polsko-ukraińskiej historii zaprzątają dziś głowy ukraińskich władz.
Odwołanie krytykowanego nad Wisłą szefa ukraińskiego IPN było – być może – gestem w polską stronę, który pozwoli na wznowienie ekshumacji polskich ofiar na Ukrainie. Jednak trudno spodziewać się przyjęcia polskiego ultimatum w sprawach historii. Po obu stronach granicy nie ubyło nacjonalistów i zwolenników twardego kursu wobec sąsiada, ale przecież to nie jest głos większości Polaków i Ukraińców. Jest za to w Polsce ponad milion obywateli Ukrainy, którzy szukają u nas swojej szansy. Blisko 600 tysięcy z nich płaci składki ZUS! Wkład pracowników z Ukrainy we wzrost PKB Polski w latach 2014–2018 wyniósł 11 proc. – wynika z badania przeprowadzonego przez pracowników naukowych NBP. Polska stała się właśnie największym importerem towarów z Ukrainy. Wracając do klasycznego „dylematu szklanki”, uznajmy więc, zgodnie z prawdą, że „szklanka jest w połowie pełna”.
Strategiczne partnerstwo Polski i Ukrainy, zainicjowane przez prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego w latach 90., nawiązywało do słów marszałka Piłsudskiego, iż „nie ma wolnej Polski bez wolnej Ukrainy”, i do postulatu paryskiej „Kultury” o potrzebie normalizacji stosunków. Dziś w dziedzinie strategicznej obiektywnie niewiele więcej możemy już pomóc. Ukraina jest suwerennym państwem, została objęta Partnerstwem Wschodnim, podpisała układ stowarzyszeniowy z Unią Europejską, drzwi do NATO są dla Ukrainy otwarte, choć sama musi spełnić wiele warunków. Polska wspiera sankcje nałożone na Rosję po aneksji Krymu.
LINK DO TEKSTU: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/dariusz-szymczycha-polsko-ukrainskie-sasiedztwo-czyli-slow-reset/
PAP/ Jarosław Junko/ LW




