Wojna na Ukrainie skonsolidowała współpracę Rosji z Chinami, Iranem i Koreą Północną

Wojna na Ukrainie skonsolidowała współpracę Rosji z Chinami, Iranem i Koreą Północną, co stało się kluczowe dla zdolności Moskwy do prowadzenia długotrwałego konfliktu. Relacje te przekształciły się w system wzajemnych zależności, ukierunkowany na podważanie dominacji Zachodu.

Zdolności Moskwy

.Porządek bezpieczeństwa międzynarodowego przechodzi obecnie najgłębszą transformację od zakończenia zimnej wojny. Uformowanie się układu między Rosją, Chinami i Iranem stało się jednym z głównych wymiarów globalnej rywalizacji.

Kulminacją tego procesu było podpisanie w styczniu przez Pekin, Moskwę i Teheran trójstronnego paktu strategicznego, którego strony dążą do ustanowienia nowego ładu wielobiegunowego w kontrze do porządku międzynarodowego promowanego przez USA i NATO. Pakt akcentuje poszanowanie suwerenności i odrzucenie „jednostronnego przymusu”, co w praktyce oznacza solidarne odpieranie zachodniej krytyki w kwestiach dotyczących praw człowieka i standardów demokratycznych. Podpisanie trójstronnego paktu zbiegło się w czasie z groźbami działań militarnych wobec Iranu, formułowanymi przez prezydenta USA Donalda Trumpa. W praktyce jednak gotowość Moskwy i Pekinu do bezpośredniej obrony Teheranu pozostaje wątpliwa. Pokazały to wydarzenia z czerwca 2025 r., gdy USA i Izrael przez blisko dwa tygodnie atakowały cele w Iranie, ale ani Rosja, ani Chiny nie podjęły wówczas działań militarnych, ograniczając się do deklaracji i potępienia dyplomatycznego.

Choć pakt nie zawiera klauzuli wzajemnej obrony na wzór artykułu 5 NATO, tworzy ramy skoordynowanego działania – od kwestii nuklearnych i gospodarczych po współpracę dyplomatyczną i wojskową. Przykładem tej ostatniej są wspólne manewry morskie Iranu, Rosji i Chin na Oceanie Indyjskim i w Zatoce Omańskiej, które odbywają się regularnie od 2019 r.

Iranowi sojusz daje polityczne wsparcie dwóch stałych członków Rady Bezpieczeństwa ONZ, a dla Rosji jest sposobem na pokazanie, że – mimo wojny na Ukrainie – nie jest izolowana na arenie międzynarodowej.

Współpraca gospodarcza Rosji, Chin, Iranu i Korei Płn. wyszła już daleko poza doraźną wymianę handlową. W 2023 r. wartość handlu między wszystkimi czterema krajami przekroczyła 255 mld dolarów, co oznacza wzrost o niemal 50 proc. w porównaniu ze stanem z 2021 r. Chiny stały się głównym odbiorcą surowców z Rosji i Iranu i kupują około 90 proc. irańskiej ropy oraz znaczną część rosyjskich dostaw, często po obniżonych cenach. Równolegle państwa te rozwijają własne systemy płatności, łącząc rosyjskie SPFS i Mir z chińskimi CIPS i UnionPay oraz irańskim SHETAB. Coraz większa część rozliczeń między nimi odbywa się w juanach i rublach, co ogranicza zależność od dolara i systemu SWIFT.

Wojna na Ukrainie przyspieszyła wymianę technologii wojskowych między Rosją i jej sojusznikami. W poszukiwaniu amunicji i dronów Rosja zacieśniła współpracę z Iranem i Koreą Północną. Teheran dostarczył drony Shahed, produkowane w Rosji jako Gerań, oraz przekazał dokumentację do ich wytwarzania. Według analiz think tanku Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych (CSIS), w 2025 r. Rosja wystrzeliła ponad 44 tys. takich maszyn i ich wariantów – ponad czterokrotnie więcej niż w 2024 r. W zamian, według doniesień medialnych, Iran oczekuje dostaw myśliwców Su-35 i systemów obrony powietrznej S-400.

Korea Północna stała się istotnym dostawcą amunicji artyleryjskiej i pocisków balistycznych oraz wysłała personel wspierający rosyjski wysiłek wojenny. Chiny pełnią rolę zaplecza przemysłowego, dostarczając komponenty podwójnego zastosowania, w tym mikroczipy i obrabiarki wykorzystywane w produkcji zbrojeniowej.

Państwa osi Pekin-Moskwa-Teheran rozwijają alternatywne szlaki handlowe, w tym korytarz łączący Rosję z Indiami przez Iran oraz projekty w ramach Inicjatywy Pasa i Szlaku, które wzmacniają powiązania gospodarcze między Chinami a krajami Eurazji. Celem jest tutaj ograniczenie zależności od tras kontrolowanych przez Zachód. W praktyce współpraca opiera się na wymianie rosyjskiej i irańskiej ropy oraz gazu na chińskie towary przemysłowe, maszyny i komponenty elektroniczne wykorzystywane w rosyjskim przemyśle, w tym zbrojeniowym.

Mimo retoryki o „partnerstwie bez granic”, układ Pekin–Moskwa-Teheran ma w dużej mierze charakter transakcyjny i jest wyraźnie asymetryczny. Najsilniejszym graczem pozostają Chiny, których gospodarka jest ponad pięć razy większa od rosyjskiej. Rosja, po utracie rynków europejskich, coraz bardziej uzależnia się od Pekinu jako odbiorcy surowców i dostawcy technologii.

Pekin działa jednak ostrożnie i stara się unikać wtórnych sankcji, które mogłyby zagrozić jego globalnym interesom. Wsparcie dla Rosji i Iranu jest więc dozowane – wystarczające, by utrzymać partnerów, ale nie na tyle duże, by doprowadzić do otwartej konfrontacji z Zachodem. Pokazała to powściągliwa reakcja Chin na ataki na Iran w czerwcu 2025 r. Oś Pekin–Moskwa-Teheran nie jest spójnym blokiem ideologicznym, lecz pragmatycznym układem opartym na wspólnym sprzeciwie wobec Zachodu. W dłuższej perspektywie prowadzi to do osłabienia technologicznego Rosji, która zamiast rozwijać własne zaawansowane rozwiązania, koncentruje się na produkcji prostszego uzbrojenia i coraz silniej uzależnia się od chińskich komponentów. Jednocześnie rośnie pozycja Chin jako głównego ośrodka siły w tym układzie, a Rosja staje się młodszym partnerem, tracąc część swojej samodzielności gospodarczej. Dla społeczności międzynarodowej oznacza to wejście w okres trwałej rywalizacji, w której polityka, gospodarka i technologia wojskowa tworzą powiązany obszar rywalizacji.

Jak odbudować państwo po wojnie? Wnioski dla Ukrainy

.W ramach planu Marshalla wdrożonego po II wojnie światowej Stany Zjednoczone przeznaczyły znaczne środki finansowe i dołożyły niemałych starań, aby odbudować zniszczone przez wojnę kraje. Ośrodek Polityki Fiskalnej i Monetarnej Hutchinsa (Hutchins Center on Fiscal and Monetary Policy) oraz Ośrodek ds. Stanów Zjednoczonych i Europy (Center on the U.S. and Europe) w kontekście „odbudowa Ukrainy po wojnie” zapytały czterech ekspertów, jakie wnioski można wyciągnąć z realizacji planu Marshalla oraz odbudowy Sudanu Południowego, Afganistanu i Iraku – piszą David WESSEL i Elijah ASDOURIAN.

Prof. Harold James, wykładający europeistykę na Uniwersytecie Princeton, mówił o podobieństwach pomiędzy kryzysem w Europie Zachodniej po II wojnie światowej a wyzwaniami, przed którymi stoi obecnie Ukraina. Podkreślił, że choć Stany Zjednoczone przekazały Europie Zachodniej potrzebne środki w ramach planu Marshalla, nie pokryły one całego kosztu odbudowy. Ameryka nie przeznaczyła na ten cel więcej niż 3 proc. PKB, a większość państw Europy Zachodniej otrzymała środki z planu w wysokości zaledwie 3–10 proc. swojego PKB.

Istotne jest jednak to, że dysponenci planu Marshalla określili i sfinansowali dwa zasoby, których Europa Zachodnia pilnie potrzebowała – żywność i maszyny – i to właśnie one umożliwiły odbudowę. Według Jamesa ta sama zasada powinna dotyczyć Ukrainy: „[Rządy zachodnie] mogą dać impuls w konkretnych obszarach odbudowy, przy czym najważniejsze będzie tu rozpoznanie wąskich gardeł”. Podczas gdy po II wojnie światowej takimi wąskimi gardłami były rolnictwo i produkcja, zdaniem Jamesa na Ukrainie będą to sektory energii i technologii. Inwestycje w te kluczowe obszary w połączeniu z umorzeniem długów i dalszą integracją gospodarczą z Europą Zachodnią umożliwiłyby państwom darczyńcom przyczynienie się w znacznym stopniu do rozwoju Ukrainy bez pokrywania wszystkich strat poniesionych przez nią w czasie wojny.

Prof. Harold James dodał, że o ile w latach 40. XX w. istniały realne obawy o to, czy Niemcy będą krajem demokratycznym, o tyle nie ma żadnej potrzeby, aby demokracji i demokratycznych wartości uczyć Ukraińców.

Brian D’Silva, emerytowany konsultant rządu Stanów Zjednoczonych, który pracował nad wieloma projektami w Sudanie Południowym, zauważył, że podczas odbudowy często pomija się istotne lokalne czynniki polityczne. W przypadku Sudanu Południowego wysiłki podejmowane na rzecz rozwoju były nierzadko torpedowane przez podziały etniczne, regionalne konflikty i korupcję. Wezwał do inwestowania w infrastrukturę, rolnictwo i zasoby naturalne, ostrzegając przy tym przed finansowaniem „w ciemno”. Stany Zjednoczone przekazały Sudanowi Południowemu, zanim państwo to uzyskało niepodległość, ponad 4 miliardy dolarów w ramach pomocy na rzecz rozwoju i działań humanitarnych, do czego przyłączyło się kilka krajów Europy Zachodniej. W roku 2013, zaledwie dwa lata po uzyskaniu niepodległości, kraj pogrążył się jednak w niekończącej się wojnie domowej. Z powodu braku przejrzystości i systemów nadzoru przekazane fundusze zostały wykorzystane do innych celów, trafiając do kieszeni skorumpowanych urzędników. Przekierowano je poza tym do stolicy, Dżuby, zamiast zainwestować w całym kraju. Ponieważ wprowadzono niewiele procedur rozliczania beneficjentów, większość środków została przejęta przez przywódców wojskowych i nie dotarła do zwykłych ludzi.

W kontekście planowanej odbudowy Ukrainy Brian D’Silva zwrócił uwagę na to, że „należy skupić się na instytucjach i wspieraniu nowego pokolenia liderów, którzy na pierwszym miejscu stawiać będą swoją społeczność, a nie chęć wzbogacenia się za wszelką cenę. Musimy spojrzeć na sytuację przez pryzmat nie tylko polityczny, ale i technokratyczny”.

Naheed Sarabi, profesor wizytująca prowadząca badania w ramach programu Global Economy and Development w Instytucie Brookingsa oraz była wiceminister ds. polityki w Ministerstwie Finansów Afganistanu, ostrzegła przed składaniem obietnic na wyrost, jak często się to zdarza w przypadku międzynarodowych programów wspierających rozwój. Zauważyła, że nawet przy zaangażowaniu 70 międzynarodowych darczyńców w odbudowę Afganistanu po 11 września nie udało się osiągnąć wielu kluczowych celów, głównie z powodu zbyt ambitnych planów. Poprawiono wprawdzie niektóre bardzo niskie wskaźniki w obszarze opieki zdrowotnej i edukacji, ale sytuacja w newralgicznych obszarach, takich jak rolnictwo i infrastruktura, zmieniła się tylko trochę, a Afganistan pozostał uzależniony od pomocy międzynarodowej. Powiedziała, że „międzynarodowej pomocy dla Afganistanu zaszkodził brak przewidywania”. Chcąc osiągnąć szybkie wyniki, międzynarodowi darczyńcy postawili na finansowanie zagraniczne i działające w kraju międzynarodowe grupy zajmujące się pomocą, zamiast budować instytucje krajowe, co osłabiło legitymizację rządu. Przedstawiciele rządu byli odpowiedzialni bardziej przed zapewniającymi finansowanie międzynarodowymi darczyńcami niż przed własnymi obywatelami.

Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/david-wessel-elijah-asdourian-odbudowa-ukrainy-po-wojnie/

PAP/ Joanna Baczała/ LW

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 23 lutego 2026