Wybory na Łotwie 2026 przyniosły historyczne zwycięstwo Andrisa Kulbergsa

wybory na Łotwie 2026

Wybory na Łotwie 2026 wygrała Zjednoczona Lista premiera Andrisa Kulbergsa, zdobywając 35,3 proc. głosów i 41 mandatów w stuosobowym parlamencie. Wyniki ze wszystkich 1059 lokali dają szefowi rządu zdecydowaną przewagę w rozmowach koalicyjnych oraz możliwość utrzymania polityki wspierania Ukrainy. Historycznej skali zwycięstwa towarzyszy jednak niska frekwencja, a przyszły gabinet będzie musiał odpowiedzieć zarówno na zagrożenie ze strony Rosji, jak i oczekiwania poprawy sytuacji gospodarczej.

.Po przeliczeniu głosów oddanych na listy we wszystkich lokalach wyborczych łotewska Centralna Komisja Wyborcza potwierdziła wyraźne zwycięstwo Zjednoczonej Listy, występującej pod nazwą Apvienotais saraksts i skrótem AS. Ugrupowanie premiera Andrisa Kulbergsa uzyskało ponad dwa i pół razy większe poparcie niż druga w kolejności Łotwa na Pierwszym Miejscu. Według depeszy PAP jest to najlepszy wynik jednej siły politycznej od 1993 r., gdy po odzyskaniu niepodległości Łotwa odbudowywała swój system parlamentarny. Agencja LETA określiła rezultat jako „miażdżące zwycięstwo”, chociaż 41 miejsc w Saeimie XV kadencji oznacza, że zwycięzca nadal potrzebuje partnera do stworzenia większości.

Głosowanie odbyło się 3 października 2026 r., a wyborcy zdecydowali o obsadzie 100 mandatów na czteroletnią kadencję. Próg 5 proc. przekroczyło sześć list, natomiast wstępny podział miejsc wyraźnie odróżnia zwycięzcę od pozostałych ugrupowań. Trzeba przy tym rozróżnić zakończenie liczenia głosów na listy od formalnego zatwierdzenia wyników i ustalenia wszystkich wyników poszczególnych kandydatów. CVK nadal oznacza publikowane rezultaty jako wstępne, choć otrzymała już dane o poparciu dla list ze wszystkich 1059 lokali.

Wybory na Łotwie 2026 i nowy układ sił w parlamencie

Na drugim miejscu znalazła się prawicowo-populistyczna Łotwa na Pierwszym Miejscu, czyli Latvija pirmajā vietā (LPV), która zdobyła 17 mandatów. Trzeci wynik uzyskał sojusz Suwerennej Władzy i Związku Młodych Łotyszy (SV/AJ), wprowadzający do parlamentu 15 posłów. Kolejne miejsca zajęły Sojusz Narodowy, socjaldemokratyczni Postępowcy oraz Nowa Jedność Eviki Siliny, która kierowała poprzednim rządem. Szczegółowe dane CVK pokazują następujący podział głosów i miejsc. 

UgrupowaniePoparcieMandaty
Zjednoczona Lista (AS)35,29 proc.41
Łotwa na Pierwszym Miejscu (LPV)13,08 proc.17
Suwerenna Władza i Związek Młodych Łotyszy (SV/AJ)11,71 proc.15
Sojusz Narodowy (NA)8,90 proc.10
Postępowcy (P)7,88 proc.10
Nowa Jedność (JV)6,36 proc.7

.Wyniki oznaczają szczególnie poważne osłabienie Nowej Jedności, która z największej siły ustępującego parlamentu staje się najmniejszym ugrupowaniem w nowej izbie. Poza Saeimą znalazł się Związek Zielonych i Rolników (ZZS), dotychczasowy partner koalicyjny Kulbergsa, z poparciem 4,40 proc. Jego nieobecność sprawia, że odtworzenie majowej koalicji w dotychczasowym składzie jest niemożliwe. Premier może jednak szukać większości wśród pozostałych partnerów, bez konieczności porozumienia z ugrupowaniami zajmującymi drugie i trzecie miejsce.

Najbardziej prawdopodobnym wariantem, wskazywanym przez łotewskich komentatorów, jest współpraca Zjednoczonej Listy z Sojuszem Narodowym i Nową Jednością. Takie porozumienie dawałoby 58 mandatów, czyli większość wyraźnie większą od minimalnych 51 miejsc. Sama koalicja AS z Sojuszem Narodowym dysponowałaby dokładnie 51 mandatami, przez co byłaby bardziej wrażliwa na nieobecności posłów lub wewnętrzne spory. To istotna różnica między możliwymi wariantami rządu, choć skład gabinetu pozostaje przedmiotem przyszłych negocjacji.

O majowych rozmowach, które doprowadziły do powstania czteropartyjnej większości, „Wszystko co Najważniejsze” informowało w tekście „Kto rządzi na Łotwie? Jest porozumienie”. Wówczas ugrupowania zapowiadały koncentrację na bezpieczeństwie, stabilizacji finansów publicznych i dyscyplinie fiskalnej. Po wyborach Kulbergs będzie negocjował z dużo silniejszej pozycji, ponieważ jego lista samodzielnie zdobyła ponad cztery razy więcej mandatów niż każdy z dwóch potencjalnych partnerów. Wynik zmienia więc równowagę wewnątrz przyszłej koalicji, nawet jeśli część ugrupowań pozostanie ta sama.

Od kryzysu z dronami do zwycięstwa premiera

Kulbergs objął stanowisko szefa rządu 28 maja 2026 r., kiedy parlament udzielił jego gabinetowi wotum zaufania. Został premierem po upadku rządu Eviki Siliny, którego większość rozpadła się w atmosferze sporu o odpowiedzialność za ochronę przestrzeni powietrznej. Incydent z ukraińskim dronem, który 7 maja uderzył w składy paliwa w pobliżu Rzeżycy, przyspieszył kryzys. Jak wskazywał Ośrodek Studiów Wschodnich, był jednak katalizatorem rozpadu koalicji obciążonej wcześniejszymi, wielomiesięcznymi nieporozumieniami, a nie jedyną przyczyną zmiany rządu. 

W ciągu nieco ponad czterech miesięcy 47-letni polityk przekształcił sprawowanie urzędu przed końcem kadencji w podstawę zdecydowanego zwycięstwa wyborczego. Jego sukcesu nie wyjaśnia jednak samo odwołanie do zagrożenia rosyjskiego. W analizie opublikowanej przed wyborami OSW zwracał uwagę na sprawną komunikację premiera, dystansowanie się od błędów poprzedników i przejęcie od populistycznej opozycji obietnicy skutecznego rządzenia. Ośrodek podkreślał zarazem, że na pierwszy plan kampanii wysunęły się kwestie społeczno-ekonomiczne, co uzupełnia obraz wyborów rozgrywających się pod presją wojny za wschodnią granicą regionu. 

Reuters również wskazywał na oczekiwania poprawy zarządzania państwem i ograniczenia biurokracji, przywołując ocenę politologa Robertsa Kitsa. W tej interpretacji Kulbergs przekonał wyborców, że potrafi wprowadzić zmianę sposobu rządzenia, ale skala sukcesu zwiększa odpowiedzialność za spełnienie obietnic. To zapowiada trudny etap po wyborach, kiedy kampanijną deklarację sprawności trzeba będzie przełożyć na decyzje budżetowe. Silna pozycja parlamentarna może ułatwić ich przyjmowanie, lecz sama nie rozstrzyga o skuteczności administracji ani o społecznej akceptacji reform. 

Bezpieczeństwo było równocześnie konkretnym warunkiem przeprowadzenia głosowania. Przed wyborami do bazy Lielvarde przybyły cztery niemieckie myśliwce Eurofighter, mające wzmocnić ochronę łotewskiej przestrzeni powietrznej. „Wszystko co Najważniejsze” opisywało tę operację w materiale „Wybory na Łotwie pod ochroną niemieckich myśliwców”, pokazując bezpośredni związek między bezpieczeństwem państwa a możliwością udziału obywateli w wyborach. Dla kraju graniczącego z Rosją i Białorusią obrona powietrzna pozostaje jednym z podstawowych zadań władz także po zamknięciu lokali wyborczych.

Ukraina, Rosja i gospodarka po łotewskich wyborach

Wynik Zjednoczonej Listy zwiększa prawdopodobieństwo utrzymania zdecydowanego wsparcia dla Ukrainy. Media informowały o zapowiedziach Kulbergsa dotyczących rozwoju zdolności zwalczania dronów i utrzymania wydatków obronnych na poziomie 5 proc. PKB. Premier wskazywał też, że powiązania gospodarcze z Rosją mogą tworzyć zależności wykorzystywane przez Moskwę. LSM ocenia, że w prawdopodobnym układzie koalicyjnym AS, Sojuszu Narodowego i Nowej Jedności nie należy oczekiwać złagodzenia stanowiska wobec rosyjskiej agresji.

Odmienny kierunek proponuje Julia Stepanenko, stojąca na czele sojuszu Suwerennej Władzy i Związku Młodych Łotyszy. Opowiada się ona za wstrzymaniem pomocy wojskowej dla Ukrainy oraz rozwiązywaniem konfliktu z Rosją drogą dyplomatyczną. LPV eksponuje natomiast tradycyjne wartości chrześcijańskie, a w sprawach bezpieczeństwa deklaruje współpracę z NATO i Stanami Zjednoczonymi oraz poparcie dla członkostwa Ukrainy w Unii Europejskiej. Choć obie listy mają razem 32 mandaty, ich stanowisk nie należy sprowadzać do identycznego programu, a sama suma miejsc nie oznacza zawarcia między nimi porozumienia.

Obecność silnej opozycji oznacza, że spór o koszty polityki bezpieczeństwa będzie trwał także w nowej kadencji. Ugrupowania kwestionujące pomoc dla Ukrainy mogą zestawiać wydatki na obronność z potrzebami społecznymi, co wymaga od przyszłego rządu przekonującego uzasadnienia własnych priorytetów. Wysokie koszty życia, poziom wynagrodzeń i jakość usług publicznych pozostają tematami, na które wyborcy oczekują odpowiedzi. Wynik Kulbergsa daje mu możliwość prowadzenia takiej polityki, lecz nie usuwa napięcia między pilnymi zobowiązaniami obronnymi a oczekiwaniami gospodarczymi.

Drugim ograniczeniem politycznej wymowy zwycięstwa jest frekwencja, która wyniosła około 51,8 proc. Według danych CVK udział w głosowaniu wzięło 806 641 spośród 1 557 615 uprawnionych, natomiast w poprzednich wyborach parlamentarnych w 2022 r. frekwencja sięgała 59,41 proc. Oznacza to spadek o około 7,6 punktu procentowego i pozostanie niemal połowy elektoratu poza głosowaniem. Historyczny rezultat zwycięskiej listy należy zatem odczytywać jako mocne poparcie wśród uczestników wyborów, przy jednoczesnym wyzwaniu odbudowy szerszego zainteresowania polityką. 

.Znaczenie nowego układu sił wykracza również poza powołanie najbliższego gabinetu. W 2027 r. łotewski parlament będzie wybierał prezydenta, a duża reprezentacja Zjednoczonej Listy zapewni jej istotny wpływ na te rozstrzygnięcia. Jak przypomina LSM, obecny prezydent Edgars Rinkeviczs wygrał w 2023 r. z założycielem AS Uldisem Pilensem, co nadaje przyszłym negocjacjom dodatkowy wymiar polityczny. Październikowe wybory otwierają więc okres dominującej pozycji Kulbergsa w parlamencie, a trwałość tej przewagi będzie zależała od porozumienia z partnerami i rezultatów rządzenia. 

Sebastian Nizio/PAP

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 3 października 2026