Wybory prezydenckie w Czechach. Babisz i Pavel w drugiej turze

Wybory prezydenckie w Czechach. Babisz i Pavel w drugiej turze

Po przeliczeniu głosów z ponad 44 proc. komisji wyborczych w Czechach potrzebna będzie druga tura wyborów prezydenckich. Za dwa tygodnie o urząd prezydenta Czech konkurować będą, jak wszystko na to wskazuje, były premier Andrej Babisz oraz był szef sztabu generalnego i były szef Komitetu Wojskowego NATO Petr Pavel.

.Po przeliczeniu głosów z ponad 44 proc. komisji wyborczych w zakończonych w sobotę dwudniowych wyborach prezydenckich w Czechach, okazuje się, że były premier Czech Babisz otrzymał 38,4 proc. głosów, natomiast na gen. Pavla zostało oddanych 32,12 proc. głosów.

Z pozostałych kandydatów ekonomistka i była rektor Uniwersytetu Przyrodniczego w Brnie Danusze Nerudova uzyskała niespełna 14 proc. głosów. Pozostali kandydaci otrzymali od 6 proc. do mniej niż jednego procenta głosów.

Dotychczas obliczona frekwencja wyniosła 67,27 proc. Oznacza to, że jest wyższa niż w wyborach przed pięcioma laty.

Polityka bezpieczeństwa Europy Środkowo-Wschodniej

.Na temat tego jak powinna wyglądać polityka bezpieczeństwa państw Europy Środkowo-Wschodniej, stanowiących wschodnią flankę NATO, na łamach “Wszystko Co Najważniejsze” pisze Jana ČERNOCHOVÁ w tekście “Łączy nas nasza przeszłość i czujność wobec Rosji“.

“Żaden z naszych krajów nie jest jednak w dzisiejszym świecie odizolowaną wyspą, członkostwo w Unii Europejskiej i Sojuszu Północnoatlantyckim jest dla nas niezwykle ważne. Zwłaszcza teraz, kiedy już nie można, tak jak 20–30 lat temu, liczyć na to, że Rosja stanie się państwem demokratycznym i naszym sojusznikiem; o Chinach mówiło się wtedy jak o supermocarstwie bodaj tylko w gronie politologów. Obecnie mamy do czynienia z zupełnie nową sytuacją geopolityczną i w zakresie bezpieczeństwa. Zagraża nam agresywne imperium na wschodzie, próbujące odzyskać dawny status supermocarstwa, a jeszcze dalej na wschód umocniło się państwo, które czuje się graczem światowym. Dlatego należy powstrzymać Rosję i nie pozwolić jej na dalszą ekspansję. Plan Putina, polegający na zakłóceniu światowych dostaw żywności, zagłodzeniu najbiedniejszych regionów świata oraz destabilizacji Europy za pośrednictwem migracji i terroryzmu, pokazuje wzajemne powiązanie różnych zagrożeń i wskazuje na konieczność konfrontacji z Rosją w różnych regionach świata, np. w Afryce Subsaharyjskiej. Jeśli dodamy do tego szybki rozwój technologii i nowych dziedzin, musimy teraz brać pod uwagę ewentualne walki nie tylko na lądzie, w powietrzu i na morzu, ale także w przestrzeni kosmicznej i cyberprzestrzeni”.

“Nie poradzimy sobie z tym sami, ale damy radę w ramach UE i NATO. Połączona siła instrumentów militarnych NATO i niemilitarnych UE daje Zachodowi szansę na skuteczną obronę porządku międzynarodowego. Nasze wspólne doświadczenia historyczne z Rosją obróciły się tym razem przeciwko niej, ponieważ nasze państwa, podobnie jak Ukraina i inne państwa postsowieckie, posiadają wiele sprzętu wojskowego z czasów Układu Warszawskiego. Wiemy, jak naprawiać ten sprzęt, wiemy, jak produkować do niego amunicję, mamy zdolności przemysłowe, których Ukraina tak bardzo potrzebuje, by przetrwać. Od samego początku wojny na Ukrainie ani przez sekundę nie mieliśmy wątpliwości, że musimy te zdolności wykorzystać – i właśnie to czynimy” – pisze Jana ČERNOCHOVÁ.

Kryzys procesu integracji europejskiej

.Na temat kryzysów ciążących nad procesem integracyjnym Europy na łamach “Wszystko Co Najważniejsze” pisze Petr FIALA w tekście “Koniec beztroski. O Europie, demokracji i polityce, jakiej nie chcemy“.

“Kryzys to słowo, bez którego nie obejdzie się dziś żadna wypowiedź odnosząca się jakoś do bliskiej przyszłości. Kryzys finansowy, gospodarczy czy energetyczny to zjawiska, które jak dotąd najczęściej odczuwamy jako fakty medialne, ale które mogą mieć realny wpływ na nasze działania w najbliższych latach. Poczucie kryzysu, niepewność, świadomość istnienia czegoś nieprzyjemnego i negatywnego, warunkuje nasze „planowanie” przyszłości, współdecyduje o naszych oczekiwaniach i dlatego ma znaczenie dla naszych zachowań ekonomicznych, ale także społecznych i politycznych”.

“Nie zawsze jednak jesteśmy w stanie reagować na kryzys w sposób świadomy. Niektóre zjawiska za sprawą medialnej interpretacji możemy przeżywać zanim ich doświadczymy, podczas gdy inne są już częścią naszego życia, niepokoją nas, wywołują napięcie, ale nie uświadamiamy sobie ich istnienia. Zazwyczaj z tego powodu, że politycznie niepoprawne jest publiczne przyznanie, że naprawdę chodzi o kryzys”.

.”Tak więc na przykład, o ile kryzys finansowy odczuwamy, choć nas jeszcze nie dotyka osobiście, to innego kryzysu, z którym mamy u nas do czynienia już od dłuższego czasu, z różnych powodów staramy się nie nazywać „kryzysem” i nie dopuszczać myśli o jego zasięgu. I to pomimo tego, że widzimy jego objawy. Mowa tu o kryzysie procesu integracji europejskiej. Chociaż nie jestem zwolennikiem używania zbyt wyrazistych określeń dla opisu zjawisk społecznych, to jest oczywiste, że jeśli nazywamy obecne trudności ekonomiczne kryzysem, to nie ma żadnego racjonalnego powodu, dlaczego nie mielibyśmy robić tego samego w odniesieniu do procesu jednoczenia Europy, w przypadku którego problemy są znacznie bardziej wyraźne. Widocznymi przejawami tego kryzysu są między innymi sposób pogłębiania i poszerzania integracji europejskiej, funkcjonalność i legitymizacja struktur europejskich w różnych sferach polityki i spadek zaufania obywateli do projektu Unii Europejskiej i wspólnej europejskiej waluty” – pisze Petr FIALA.

PAP/Piotr Górecki/WszystkoCoNajważniejsze/MJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 14 stycznia 2023